piątek, 7 grudnia 2012

Znowu trzeba przyjąć to co jest

Hej, hej!
Na pewno znacie to ze szkoły: wszystkie sprawdziany i kartkówki muszę być przed świętami innej opcji nie ma. W sumie teraz zaczęłam dostrzegać tego pozytywna strony bo nie zostanę z nauką na święta, ale jeszcze całe dwa zapchane tygodnie. Trzeba przeżyć.
Wczoraj były Mikołajki. U mnie raczej nie praktykuje się prezentów Mikołajkowych tylko życzenia a więc Najlepsze Życzenia Mikołajkowe! Ja sama sobie zrobiłam prezent ale zaprzepaściłam akcję trudno. Dziś do szkoły w stroju maskującym. A pocieszliwe jest to że mam 3 lekcje. To lubię. Jestem ma rozszerzonym polskim, a drugi tydzień pani jest chora. Cudownie. Z angla mam 3 prace pisemne z matmy niezliczoną ilość zadań. Poległam na wszystkich płaszczyznach. Cóż przynajmniej już gorzej być nie może. 
Trzymajcie się, M <3

niedziela, 2 grudnia 2012

Kalejdoskop

Hej !
Dziś tak zwany mix zdjęć. Od sierpnia czyli od kiedy założyłam bloga. 
Już myślałam że nikt tu nie zagląda, ale jednak pojawiają się nowe komentarze DZIĘKUJĘ ;*
Jest dobrze, stało się coś na co czekałam od końcówki października. Pytanie tylko co ja z tym teraz zrobię. Tydzień zapowiada się nad wyraz interesująco ;D

 Myszyniec&Wydmusy


 

Bydgoszcz

 
Wracając z kina we wtorek
Wrześniowa sesja
Pociąg, wracając od babci 

Trzymajcie się ciepło, M <3


środa, 28 listopada 2012

Moje filmy

Hej hej!
Kto by się spodziewał że na święcie szkoły też śpiewamy. Dwa apele po półtorej godziny. Kocham to zdecydowanie. Ale dziś nie o tym, a zdjęcia jak tylko będą na stronie szkoły to będą i tu.
Dziś o filmach. Ostatnio z bratem się naoglądałam. Obejrzeliśmy "Avengers", "Kapitan Ameryka" i dwie części "Iron Man'a". Plan jest taki że oglądniemy sobie jeszcze inne filmy na podstawie komiksów Marvela. Już tak mam, że jak mi się coś spodoba to mogę to oglądać w kółko. Tak miałam też z "Matrix'em". A wczoraj byłam z Zebrą w kinie na "Przed świtem". W końcu! Miałam być w tamtym tygodniu ale nie było czasu. I jestem zachwycona. Ten kto wymyślił to zakończenie jest geniuszem, chociaż mi koleżanka zdradziła zakończenie a i tak byłam w szoku. A latem miałam poważna fazę i potrafiłam obejrzeć wszystkie części "Zmierzchu" na DVD jednego dnia. Do moich filmów zalicza się też "Och Karol 2" ze względu na D. Obie również uwielbiamy i mogłybyśmy oglądać godzinami filmy muzyczne, np. "Honey" obie części, chociaż pierwsza zdecydowanie lepsza, "Step up" wszystkie części na okrągło. Również "Wild Child" wydaje mi się, że niezbyt znany film, ale jest świetny. Jestem wielka fanką "Gwiezdnych Wojem" a to już się dało zauważyć. Uwielbiam też "Piratów z Karaibów" ale obawiam się że fabuła już się wyczerpała. Żeby nie było, że tylko tak lekko. Jednym z moich ulubionych filmów jest "Życie jest piękna" To przecudowny film i zawsze płaczę, jest taki wzruszający. Podobają mi się też ekranizacje bestsellerów Dana Browna "Kod Leonarda da Vinci" oraz "Anioły i demony". Również jednym z moich najulubionych filmów jest "Jak kochają czarownice". Trochę magiczny, trochę o konflikcie dobra i zła, trochę o poświęceniu i miłości. Z ekranizacji powieści kocham wszystkie części Harrego Pottera. I żeby nie było jeśli oglądam jakąś ekranizację to na 99% wcześniej czytałam książkę, inaczej się nie bawię. Mogłabym tak jeszcze długo wymieniać ale to chyba te najulubione i najważniejsze. 
I bonus z Bestów który znalazłam już jakiś czas temu. 
I jak bym źle napisałam jakiś tytuł filmu czy coś to mnie poinformujcie :)
Trzymajcie się M <3

poniedziałek, 26 listopada 2012

Telewizja

Hej, hej!
Czas to pojecie względne. Coś w stylu "zwolnij piłki swoim umysłem." Taaaaa. Chciałabym. Ale to tylko za dużo telewizji w sobotę. A jak obejrzałam jeden odcinek "Perfekcyjnej Pani Domu" to mnie ruszyło i nawet pokój posprzątałam. Ale generalnie cierpię na brak czasu. I to widać miedzy innymi tutaj. Nie lubię pisać i nie dodawać żadnych zdjęć ale nie mam czasu i jak je zrobić. Jak tylko znajdę czas będzie tu coś konkretniejszego.
A i poszukuję kogoś kto byłby tak miły i mógłby mi  wydziałać nagłówek, szczegóły w poprzednim poście.
Pozdrawiam M <3

czwartek, 22 listopada 2012

Świętej Cecylii

Hejo!
To że moje życie w dużej mierze kręci się wokół chóru już można było zauważyć. Dzisiaj pani prof od chóru z okazji imienin świętej Cecylii patronki chórów postanowiła zrobić nam małą imprezkę.
Chociaż to chyba za duże słowo. Oglądałyśmy nagrania z Bydgoszczy. Idzie się załamać ale nie było tak źle. Natomiast nasze wejście smoka na gali finałowej to poezja. No ale ja pani dyrygent się wepchała i na nas nie poczekała to nie nasza wina. A potem szamałyśmy tort i było to chyba jedno z najpyszniejszych ciast jakie jadałam. I wyglądało też całkiem sympatycznie to chyba dobre słowo. Zdjęcia niżej. To logo naszego chóru jak by ktoś się zastanawiał. A nazwa Ars Longa- Sztuka Jest Wieczna i dalsza część Vita Brevis- Życie Jest Krótkie.
Jutro mam tak porąbane zmiany, że chyba przyjdę tylko na poprawę sprawdzianu z historii. I jutro luźno a przyszły tydzień masakra, ale sami się o to prosiliśmy bo ciągle coś było przekładane. I mam dyżur. I jest święto szkoły.Porażka. 

Trzymajcie się M <3



P.S. Potrzebuję nagłówka, a ja próbowałam i niestety nie mam takich zdolności żeby go zrobić. Więc jak by ktoś ewentualnie chciał mi pomóc to bardzo proszę się odezwać albo w komentarzu albo na pocztę ziobka612@wp.pl

sobota, 17 listopada 2012

W końcu

Hejo!
A nawet dwa w końcu. Mam czas żeby tu coś napisać a drugie w końcu będzie tematem dzisiejszej notki. Przepraszam jest jeszcze trzecie. Po po kolei. Nauki mam tyle, że przez dwa tygodnie nie wyjdę z domu i zacznę z tymi książkami spać. Innej możliwości chyba nie ma. Pomiędzy LO a gimnazjum jest skok cywilizacyjny w ilości nauki. Fakt faktem oceny mam nawet nawet ale jest to okupione wysiłkiem. Prawdopodobnie posty będą pojawiały się tylko w weekendy.
We wtorek wypatrzyłam sobie w Croppie koszulkę. A raczej koszulka wypatrzyła mnie. Bo ja jak ją zauważyłam to zaczęłam skakać i się drzeć. Nie żartuję. 
Ta daaa! To dlatego tak się cieszyłam. Kiedyś Gwiezdnych Wojen nie lubiłam, ale młodszy brat mnie zaraził i tak to się zaczęło rozwijać. I teraz mam koszulkę.


I w końcu dotarł do mnie list od Shiro! A nie mogłam się doczekać kiedy w końcu dotrze. Bardzo, bardzo dziękuję, odpowiedź już napisana. Jeśli ktoś jeszcze ma ochotę na pisanie listów ja bardzo chętnie ;D

Love M <3

niedziela, 11 listopada 2012

Najulubione - bransoletki

Hejo!
Zapowiadany post nadchodzi.
Pierwsza- prezent od Alex. Miałam drugą złotą i o drobniejszych oczkach, ale nie mogłam jej znaleźć, Alex mnie zabije.
Dwie kolejne- pamiątki z Chorwacji.
Trzecia, w sumie czwarta- prezent od D. Podobna historia jak z pierwszą, były dwie ale do czarnej dorwał się brat, nawet nie wiem, który.



 Niech będzie, że piąta- pamiątka znad polskiego morza.


Szósta- w czerwcu "pożyczyłam" ją sobie od kolegi i mimo że była mu zwracana ciągle jest ze mną.
Siódma- akcja wymiana z koleżanką

Ósma- sznureczek z innej gazety, zawieszka z innej, abrakadabra i mam taką o to bransoletkę.

 Dziewiąta- prezent od K.
Dziesiąta- prezencik przy okazji kupna kremu z filtrem na wyjazd do Chorwacji.
Jedenaste- rzemyki w nieokreślonej ilości. Tu widać tylko część, bo robią mi one za łańcuszki, a nawet do porządkowania kartek. 

Czternasta (policzyłam rzemyki na zdjęciu^^)- nad tą trochę się zatrzymam. To moja ulubiona i najbardziej osobista bransoletka. Każdy charms coś symbolizuje, część od razu a część swoje znaczenie nabyło. Części do niej zostały zakupione w sklepie internetowym, a ja je złączyłam. Było to chyba koło roku temu.
A teraz po kolei.   



Sowa- modny motyw, to też powód dla którego tu jest. Poza tym to symbol mądrości i służ mi jako motywacja do nauki.
Aniołek 1- To nieskromnie ja. Zbieram aniołki, mam ich małą kolekcję, może kiedyś je tu pokażę.
Aparat- dodany ciut później. Zainspirował mnie kolega, a aparat symbolizuje ambicję, pasję, marzenia, dążenie do celu.
Aniołek 2, czy też aniołki- symbolizuje moich przyjaciół DAPP 
Trampek- muzyka, styl
Kostka gitarowa- podobnie jak trampek, ale również nie poddawanie się i dążenie od realizacji swoich zamiarów.
Moje niepozorne pudełeczko na te wszystkie skarby, jest ich o wiele więcej niż te tutaj pokazane.
Love, M <3

sobota, 10 listopada 2012

Liebster Blog


Hejo! 
Post miał być nieco inny ale plany trochę się zmieniły, dlatego dzisiaj odpowiadam na pytania od Juli http://julunia148.blogspot.com/  przez którą zostałam wyróżniona, za co bardzo dziękuję.


O co chodzi?
Wyróżnienie Liebster Blog otrzymywane jest od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawane dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Osoba z wyróżnionego bloga odpowiada na 11 pytań zadanych przez osobę, która blog wyróżniła. Następnie również wyróżnia 11 osób (informuje je o tym wyróżnieniu) i zadaje 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie.
Ja na pytania odpowiem, ale nie będę nominowała kolejnych blogów, bo gdzieś ta zabawa musi się skończyć.
Pytania:
1.Mleczko do demakijażu czy płyn micelarny?    Płyn micelarny
2.Balsam do ciała czy masło?                             Balsam
3.Tradycyjna odżywka czy w sprayu?                 Tradycyjna
 4.Spodnie czy spódniczka?                                Spodnie
5.Dezodorant w kulce czy w sprayu?                  W kulce
6.Sms-y czy rozmowy?                                       Rozmowy
7.Szminka czy błyszczyk?                                  Błyszczyk
8.Kino czy teatr?                                                 Kino
9.Złoto czy srebro?                                             Złoto
10.Komedia czy horror?                                     Komedia
11.GG czy Skype?                                              GG

 

Tyle na dzisiaj, jutro pojawi się dłuższa notka. M <3

czwartek, 8 listopada 2012

Warto było? WARTO!

Hejo!
Pytanie z kapselka od Tymbarka, takie niby nic a sprzyjające przemyśleniom.Ja wiem co i wiem że było warto chociaż nie przyniosło to żadnego skutku, niestety. Może jeszcze przyniesie.
Ten tydzień masakra. Mam dwie dwójeczki z gegry, ale przyczepie się tej nauczycielki. Bo niby nam mówią: możecie napisać swoimi słowami. A kurcze jak się napisze to bardzo proszę 2. No cóż. 
Jutro słówka z angola do poprawy i test z antyku na polskim <3 Powinnam go była napisać zaraz po powrocie z Bydgoszczy, ale tak jakoś się przeciągnęło. I referat na edukację. I sprawdzian z chemii. Trochę tego jest. Ale dla mnie nauka to nie problem, ewentualnie brak na nią czasu. Ale pod tym względem nie jest źle. Źle jest w mojej głowie i to z tego samego powodu z którego było dobrze. Ale pozytywnie jest nadal. Czyli w ogólnym rozrachunku jest dobrze, ale mogłoby być lepiej, tylko że ja straciłam na to wpływ.
Dzisiaj zapowiedź posta o moich bransoletkach. Ja noszę ich tony. I charakterystycznie brzęczę. I żeby na blogu nie było samych przemyśleń, bo może od tego głowa rozboleć. 

Love, M <3





Wszystko oczywiście z cudne.pl Zresztą widać ^^


poniedziałek, 5 listopada 2012

Poradnia

Hejo!
Piosenka którą miałczałam z koleżanką jest tutaj, kto odważny niech klika.Interesujący nas fragment zaczyna się od 44 sekundy.
Przez wolne zrobiłam jedno wielkie nic. Miałam całkiem ambitne plany żeby się pouczyć, ale nic z tego nie wyszło. Trudno, będę siedziała w tygodniu. Moją dewizą na te cztery dni było: "Będziesz miała czas żeby myśleć o szkole( i nie tylko o szkole zresztą ) po wolnym, teraz odpoczywaj." Powiedzmy, że wyszło. 
Miałam czas na to, żeby pomyśleć co ja ze sobą zrobię po humanie. Wszyscy mówią, że nic. A ja jestem cholerną optymistką i będę psychologiem. Szkolno-młodzieżowym, jeśli takie coś istnieje. Nie, nie żebym w tej chwili się tym głębiej interesowała. Jedyne co chyba łączy mnie z psychologiem to zdolność słuchania ludzi. I wydaje mi się, że umiem doradzać i jestem szczera, chociaż pod tym stwierdzeniem może kryć się wiele rzeczy.Wymyśliłam sobie, ze założę internetową poradnię psychologiczną. Póki co funkcjonuje ona nieoficjalnie przez fb, ale to się zmieni jak tylko skończę studia ;) mam nadzieję. 
A tak a propos tego jeśli ktokolwiek z was, chyba którakolwiek, chce się wyżalić, o wszystkim i tak po prostu o niczym również, można do mnie napisać. Bardzo proszę, ba, a nawet szczerze zachęcam do tego żebyście pisały.
Można na e-maila blogowego mirabelka612@gmail.com, ewentualnie na taki mój bardziej prywatny, ale o również świetnym adresie ziobka612@wp.pl. Oczywiście można pisać nie tylko w sprawach wyżej wymienionych ale pytania do mnie itp. Wykorzystałam po prostu tą notkę, żeby zamieścić tu jakiś kontakt do mnie. 
Trzymajcie się, M <3
Oczywiście zdjęcie lekko przerabiane, M. się nudzi to się bawi ^^


piątek, 2 listopada 2012

Kici, kici. Miał, miał, miał

Hejo!
Może raczej Miał! W środę na wf  klasy pierwsze LO w mojej szkole miały otrzęsiny, gimnazjaliści niestety nie, a patrząc na ich zachowanie im by się to bardziej przydało. A więc uczniowie pierwszych klas oficjalnie ewoluowali (chyba dobrze napisałam? ) z kotków na tygryski. Konkurencje były typowo kocie: picie mleka z bitą śmietaną, bawienie się kłębkiem wełny, jedzenie czekoladek z mąki, bardzo pomysłowe oraz miałczenie piosenek co przypadło w udziale mi i mojej koleżance. Nie powiem było śmiesznie, bo klasa musiała odgadnąć co to za piosenka, a to wcale nie było łatwe. Niestety moja klasa nic nie wygrała, a do zdobycia było zwolnienie z odpowiedzi i kartkówek z jednego dnia, dwóch godzin lub jednej godziny odpowiednio od zajętego miejsca. Było jeszcze rysowanie karykatur wychowawców klas, niektóre były bardzo ciekawe więc je pokażę.
Ale wąsy mieliśmy nie kotkowe tylko milordowe, a więc klasa 1F to szlachta.

I uwaga kto zgadnie po takim zapisie co to była za piosenka:
miał   miał   maił   miał   miał   miał   miaaaaaaaaał
miał   miła   miał   miał   miał   miał  miał    miaaaaaaaaał
miał   miła   miał   miał   miał   miał  miał    miał  miaaaaaaaaał
 miał miał miał miał miał miaaaaał (maiaaaał)
To refren, ale nie jestem pewna czy dobrze :) 

Oczywiście wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony szkoły. 


Nasza wychowawczyni ^^ dzieło koleżanek z klasy


Pani od WOS-u ^^ ten rysunek mnie najbardziej rozwala


Pani od fizyki, która,nas nie uczy niestety, ale zdolności plastyczne klasy fizycznej mnie powaliły ^^


Miał , miał miaaaaaaaaaaaaaaał ^^





Love <3, M :)

wtorek, 30 października 2012

Myśl

Hejo!
Jakoś ostatnio mam leciutką wenę twórczą. Jest to związane z moimi aktualnymi przeżyciami, ale raczej nie z czymś konkretnym. W sumie to w tych zdaniach, które znajdują się niżej zawiera się moje aktualnie postrzeganie świata.  Nic dodać, nic ująć. 
Musze wyciągnąć Zebrę na jakieś zdjęcia bo nie ma tu żadnych aktualnych. 

  Każdy człowiek potrzebuje takiej myśli, której może się uchwycić. Zwykle, u większości ludzi, ta myśl związana jest z jakimś człowiekiem. Ta myśl pozwala budować scenariusze rozmów i schematy zachowań, które nigdy nie będą potrzebne. A mogą wywołać ból albo podnieść na duchu. Niestety przeważnie sprawdza się ta druga opcja. Wtedy trzeba swojej, przeważnie za duże wyobrażenia skonfrontować z rzeczywistością. (...) Wtedy można zacząć się zastanawiać czy jednak, któregoś z tych scenariuszy nie wprowadzić w życie. Co prawda do nałożenia go idealnie na życie, można posługiwać się tylko stereotypami zachowań, pewnej grupy osób, do której wydaje nam się, że nasza myśl należy. Jednak mało kto jest na tyle odważny by porwać się na wcielenie swoich sennych marzeń w życie. Ale gdy mu się uda jest najszczęśliwszy na świecie. 


Nie, ja nie mam takich problemów. To jest wynik obserwacji. Nie wiem czy wspominałam, że mam zamiar iść na psychologię, to takie moje pierwsze wnioski. Ale widziałam skutki takiego nadprogramowego myślenia i to nic ciekawego. 



 

Pozdrawiam M <3
I szczególne Take care dla D <3

niedziela, 28 października 2012

Jest jak jest

Hejo!
Przeżyłam ostatni tydzień więc jest dobrze, teraz tylko trzy dni i znowu wolne. I chyba tylko świadomość tego , że będę miała cztery dni żeby się wysapać utrzymuje mnie jakoś w rutynie dnia powszedniego. Teraz trochę, odrobinę o tym co czuję. Może inaczej o tym jak ja odnoszę się do świata. Generalnie moja "filozofia" polega na przyjmowaniu rzeczy jakimi są. Np. taka fizyka. Zupełnie nie jej rozumiem, ale czwórę zawsze miałam. Po prostu nie doszukiwałam się w tym sensu, wykułam teorię, wzór i wystarczyło. Skoro tak nas uczą to pewnie tak jest. Poza tym to oszczędzało mi niepotrzebnego zawracania sobie głowy i dodatkowej pracy. Ale to samo można odnieść do ludzi. Naprawdę niewiele mnie obchodzi dlaczego ktoś tam się na mnie obraził. Się obraził to nie będzie się odzywał to jego problem, ja przyjmuje to jak jest. Nie będę szukała porozumienia na siłę. Nie będę się zastanawiała tez dlaczego ktoś podejmuje takie a nie inne wybory. A szczególnie jeśli wybierze tą gorszą opcję. Jego życie, jego sprawa mi może być go tylko szkoda. Podobnie jest w sprawach, które bezpośrednio mnie dotyczą. Jak ktoś nie może pojąc tego, że nie obchodzi mnie to, ze jego decyzja jego działanie mnie nie dotknie. Naprawdę trudno jest zrobić mi na złość. Ktoś coś zrobił to zrobił. Po fakcie. Zostało przyjęte jak jest już tego nie cofniesz nawet jak byś chciał.  I mogłabym tak jeszcze długo, ale wydaje mi się że dosyć to mocno zagmatwałam a to jest proste. 

A więc przyjmujcie rzeczy jakimi są, oszczędzicie sobie roboty.
Z tym, że niektórym może się to wydawać, że jest to w pewnych sytuacjach poddanie się. O nie to tylko ułatwia walkę. 

 "Kto walczy może przegrać, kto nie walczy już przegrał",  M <3




I zdjęcia ze wczoraj z mojego okna, dzisiaj tego śniegu jest dużo więcej ale już się rozpuszcza.

środa, 24 października 2012

"Ziemia Bygdoska"

Hejo!
Dopadłam zdjęcia z występów i w strojach, przed filharmonią itp. Niestety nagrań brak, ale będę szukała.
Już nie mogę się doczekać długiego weekendu. Bardzo, bardzo nie chce mi się chodzić do szkoły. Ale przynajmniej z chórem mam spokój, próby zaczniemy dopiero po nim, bo musimy przygotować pieśni patriotyczne na 11. 
Ten tydzień w miarę luźny, gorzej przyszły, bo większość nauczycieli (jak zwykle) chce porobić sprawdziany przed wolnym. Więc szykuje się kucie na historię, angola i parę mniejszych rzeczy z luźniejszych przedmiotów. Wgl tak sobie klasą nagrabiliśmy, że nasza wychowawczyni zastanawia się czy nie oddać wychowawstwa. Wspominałam, że uciekliśmy w czwartek z gegry. Chyba nie. A w piątek była wychowawcza, na której mnie nie było. Mamy dwuletni zakaz wyjazdów na wycieczki, i się podobno na klasę mocno wydzierała, coś w stylu:"Jak mogliście zrobić coś takiego w pierwszej klasie" itp. I mamy generalnie przerąbane teraz, bo się na nas uwzięła. Wgl jesteśmy mocno przypałową klasą, zapewne najgorszą pierwszą. Cóż w sumie to może być już tylko lepiej.  ; )

Ale jest dobrze, jakoś nawet moja klasa nie jest w stanie popsuć mi humoru, który utrzymuje się w sumie od początku września. Już w sumie nie pamiętam kiedy miałam dołek. to dobrze, to bardzo dobrze. Jeszcze tylko wyjaśnienie tytułu posta. "Ziemia Bydgoska" to zespół ludowy czyli tańczy i śpiewa. Jego członkowie dzielili z nami garderobę. W szczególności chodzi tu o panie, które musiały się malować itp. One wszystkie były takie uśmiechnięte i zadowolone. A my nie za bardzo. Więc pani prof do nas  "Uśmiechamy się jak Ziemia Bydgoska" A te panie naprawdę bardzo ładnie wyglądały i się uśmiechały i wgl były dla nas bardzo miłe. 


Love, M <3











poniedziałek, 22 października 2012

Podwijam kiecę i lecę

Hejo!
Wróciłam. Niestety póki co żadnych zdjęć z koncertu ani z przesłuchania nie znalazłam, nagrań też nie ma, ale jak tylko się pojawią to zaraz je tu zamieszczę. Sam pobyt w Bydgoszczy można zaliczyć do udanych. Chór, w którym śpiewam zdobył Brązowy Kamerton a to bardzo dobry wynik. Spałyśmy w internacie w lekko spartańskich warunkach, ale nie było źle. Jedzenie całkiem jadalne i smaczne i wgl wszystko sympatycznie. Razem z nami mieszkał drugi chór z Ostrołęki, który występował w starszej kategorii niż mój i udało im się zdobyć Złoty Kamerton. Zdjęć zrobionych przeze mnie jest mało, bo po pierwsze nie było czasu i jak ich robić, a po drugie nie było czemu robić tych zdjęć, bo nie chciało nam się iść i zwiedzać. 
Tytuł posta związany jest ze strojami, które posiadamy. Delikatnie rzecz ujmując wyglądamy w nich trochę jak zakonnice, ale to zobaczycie jak tylko dostanę się do zdjęć i nagrań z koncertów. 
Teraz jeszcze opiszę jedną nieprzyjemną sytuację, która spotkała nas w Filharmonii. Musiałyśmy przybyć na próbę na godzinę 10, byłyśmy za dziesięć. Usiadłyśmy i czekamy. Na scenie ustawiały się chóry i w końcu woła nas pani od reżyserii koncertu. To i my ustawiłyśmy się na scenie, ale nie było czasu na przećwiczenie naszego utworu, bo musieliśmy ćwiczyć machanie rękami do Modlitwy o pokój. Trzy razy, ba baba chyba miała nas za idiotów. Pisze nas bo na scenie były pięć chórów w tym chóry mieszane. Pomachałyśmy, pomachałyśmy i skończyła się próba części pierwszej. Od próby do naszego wyjścia na scenę czekałyśmy około 2 godzin. Ale to jeszcze nic. Jeszcze tylko wspomnę jakie wszystkie z tego powodu byłyśmy zadowolone. W końcu przychodzi po nas dziewczynka, że mamy się ustawić za kulisami. Stajemy jak trzeba i czekamy. Kończy się piosenka, po której miałyśmy wejść, a baba stojąca przd drzwiami kulis nie chce nas wpuścić na scenę: "Jeszcze chwileczkę". A my słyszymy, że chóry zaczynają Modlitwę o pokój. Pani profesor : "A co oni dwa razy śpiewają to samo?" A my stoimy z miną typu "WTF? Osz ku*wa! Zapomnieli o nas" I ciężki szok. Przez korytarz biegnie pani reżyser i z pretensją do pani prof, że czemu nie wchodziłyśmy. Pewnie nie dlatego że nie chcieli nas wpuścić. A my stoimy, nie wiemy co ze sobą zrobić i słuchamy.  Reżyserka, że wejdziemy i zaśpiewany jak oni skończą, ale pani prof, że nie bo to po finale i jak to tak. I stoją się kłócą, Ona tylko powie osobom prowadzący galę, żeby nie zapowiadali przerwy, a pani prof, że nie nie zaśpiewamy. Ale druga baba przyszła i mówi że już wszyscy na nas czekają. Cóż wtedy już nie było odwrotu. I zaśpiewałyśmy, weszłyśmy na tą scenę z  takimi uśmiechami, że głowa mała i prawdopodobnie zaśpiewałyśmy tą piosenkę najlepiej ze wszystkich naszych jej wykonań. Po pierwsze kompromitacja Filharmonii, po drugie Pałacu Młodzieży, po trzecie całego konkursu, po czwarte tych pań, które za to odpowiadały. Myślałam, że pani prof wydłubie tym paniom oczy. Tak jej wkurzonej nie widziałam chyba nigdy. No nie powiem mu też byłyśmy wkurzone, bo czekałyśmy na to 2 godziny.  Ale pomijając to było git.

Pozdrawiam M <3
Widok z okna internatu ^^







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...