sobota, 29 września 2012

Paznokcie

Hejo!
Momencik o dniu dzisiejszym. W sumie całe popołudnie spędziłam z K. Najpierw posiedziałyśmy trochę u mnie, potem dojechał do nas kolega K. i razem poszliśmy na mecz. Oczywiście na halę do naszego LO. Niestety tym razem drużyna, której kibicowaliśmy przegrała. Ale emocje, końcówki meczu nie oglądałam, schowałam się za K. i mówię, że nie patrzę, strasznie to przeżywałyśmy i do końca wierzyłyśmy, że jeśli nie wygrają to chociaż zremisują. No ale niestety. Potem chwilowy odpoczynek od siebie i oglądałyśmy jakiś film. No ale generalnie, w sumie i ogóle nie jest źle. Nie napisałam jakiej drużynie kibicujemy: oczywiście piłka ręczna! K. nawet trenuje, a ja nie nadaję się do żadnych sportów drużynowych. 
A tak a propos tytułu posta, paznokcie to dla mnie zawsze był problem. To znaczy obgryzam je od zawsze, nawet moja mama mówi, że nigdy nie było tak żebym ich nie gryzła. Ale zabrałam się za siebie i postanowiłam iść na odwyk. I od pierwszej klasie gimnazjum parę razy to tego podchodziłam. Najlepiej poszło mi w klasie drugiej bo nie obgryzałam ich około 6 miesięcy, ale tuż przed egzaminami strasznie się zdenerwowałam i niestety. Od niedawna znowu udało mi się nic z nimi nie robić i nie gryzę ich od około 2 miesięcy. Żeby sobie pomóc używam dwóch odżywek, ale konkretnemu dbaniu o moje pazury poświęcę osobny post. A dzisiaj trochę zdjęć/obrazków naprawdę ładnych paznokci.Oczywiście z cudne.pl


Buziaki M. <3

















piątek, 28 września 2012

W dół

Hejo!
Jest nie ciekawie.  To tak w skrócie. Wspominałam, że wczorajszy dzień miałam wolny, no to wcale nie był on taki wolny. Musiałam zająć się braćmi, bo rodzice pojechali na pogrzeb koleżanki mojej mamy i moich cioć. Do tego siostra mojego taty trafiła do szpitala poparzona. Jest dentystką i miała wypadek w gabinecie. A jutro mój tata jedzie, tym razem sam, na pogrzeb swojego brata ciotecznego do Mikołajek. W sumie to wszystko nie dotyczy mnie bezpośrednio, ale wewnętrznie czuję się trochę rozbita. Bo zewnętrznie mój dobry nastrój nie uległ szczególnym zmianom. 

Mam nadzieję, że u was jest lepiej niż u mnie. Trzymajcie się M. <3

środa, 26 września 2012

Wesoła twórczość Zebry

Hejo!
Dzisiaj mnie coś naszło i będzie drugi post. O początku tygodnia czyli poniedziałku. Lekcje jak lekcje,  cóż nie wiedzieliśmy co to jest pierwiastek (substancja prosta, której nie można rozłożyć na prostsze :) ) i baba od chemii już się na nas uwzięła. Z resztą tak samo jak pani od angla, czyli nasza wychowawczyni bo nie za bardzo chcieliśmy z nią rozmawiać o modzie. Jakaś taka cicha i mało rozmowna ta moja klasa a szczególnie na lekcjach do nauczycieli. 
Ale wieczorem wyszłam z Zebrą. To już prawie taka nasza tradycja, że wychodzimy w poniedziałkowy wieczór, a droga jest zawsze taka sama. Czyli poszłyśmy do Eklerka ( E.Leclerc) po krówki i Skittles'y usiadłyśmy na naszej ulubionej ławeczne na alei Jana Pawła i wcinałyśmy śmiejąc się z ludzi, którzy nas mijali. A przy okazji Zebra postanowiła się wykazać talentem fotograficznym. Jednak mój aparat postanowił być wredny i z kilkudziesięciu zrobionych zdjęć w miarę jest może 5-6. Taka rada do zapamiętania : NIGDY NIE ROBIĆ ZDJĘĆ W OPCJI DUŻA CZUŁOŚĆ. Bo wychodzą masakrycznie. A oto kilka      ( tylko 3) zdjęcia, które jakimś cudem nawet się udały. A i oczywiście zdjęcie z poprzedniego posta,chociaż nie wiem czy można je zaliczyć do udanych. 

Buziaki M. <3



Mała zmiana

Hejo!
Można powiedzieć, że od wczoraj mam wolne. Dzisiaj 4 lekcje z czego dwie to wf. A jutro wolne. Będą nam wiercić szkołę, bo potrzebne są jakieś ekspertyzy, żeby można było dobudować jeszcze jedno piętro. A to dosyć ważna sprawa, bo w jednym budynku jest i liceum i gimnazjum, klasy pierwsze muszą chodzić na popołudnie a nauczyciele maja problem ze znalezieniem miejsca na fakultety dla maturzystów. Po prostu się w tej szkole nie mieścimy. I w piąteczek luźne lekcje, no może oprócz niemieckiego i kartkóweczki. Co nie zmienia faktu, że jest mega pozytywnie.
W niedziele postanowiłam coś zmienić w swoim wyglądzie i stanęło na chyba najbezpieczniejszej zmianie, czyli koloru włosów. Ale nie takiej bardzo drastycznej, są tylko mocno ciemniejsze. Użyłam jak zwykle szamponetki z Joanny w kolorze kawowy brąz. W ciągu dwóch lat chyba z 5-6 razy malowałam nią włosy i jestem zachwycona. Z tym, że w niedziele jak nałożyłam ją na głowę to akurat mój brat zaczął oglądać Matrix'a a ja z nim i zamiast pół godziny trzymałam ją na głowie trochę ponad godzinkę. To zaowocowało tym, że kolorek lekko wpadał w fioletowy, ale już po pierwszym myciu jest taki jak trzeba, oraz moja głowa lekko to ujmując była fioletowa. Ale to tylko i wyłącznie moja wina bo chciałam być mądrzejsza od producenta. I takie dwa małe zdjęcia dla porównania. Bardzo przepraszam za jakośc tego drugiego, ale dlaczego on takie jest wyjaśnię w poście wieczorem.
 Love M. <3


poniedziałek, 24 września 2012

Abrakadabra

Hejo!
Pierwszy dzień jesień nie zmienił mojego pozytywnego nastawienia do wszystkiego a zaowocował jedynie tym, że wyciągnęłam jesienny polarek. O i może jeszcze jednym. Nastrojem do rozmyślań zwanych rozkminami. I oto do czego trzy K. doszły: przypadków nie ma (chyba, że ja je tworzę), wszystko dzieje się po coś, dla czegoś i z jakiejś przyczyny. Te frazesy mogą wydawać się ogólnymi prawdami ale w przypadku K. i K. odnoszą się do chłopaków, po prostu. A w moim przypadku w sumie nie wiem. Ja szczególnie zgadzam się do twierdzenia o przypadkach i do jego drugiej części. 

Ale dzisiaj przygotowałam pokaz tego jak przerobiłam, to chyba trochę za dużo powiedziane, po prostu doszyłam do moich szkolnych baletek coś co w założeniu miało być serduszkiem. 



Oto kapciuszki. Poodpadały od nich kokardki i były takie puste.


W poszukiwaniu odpowiednich guziczków. 


Ta dam ! Znalezione i ułożone teraz tylko przyszyć.




Szyj, szyj prawie gotowe.










Abrakadabra, czary-mary i do kapciuszków są przyszyte guziczki. Pytanie jest jedno, czy to chociaż trochę przypomina serduszko ? 
Trzymajcie się M. <3

sobota, 22 września 2012

Jesień

 Hejo!
Jurto zaczyna się astronomiczna jesień, niestety nie będę miała czasu żeby coś tu dodać więc zrobię to dzisiaj. Zdjęcia są z tamtego roku i robił je mój wówczas sześcioletni brat. W moim przypadku jesień nie równa się melancholia ani depresja i jak dobrze pamiętam nigdy tak nie było. Raczej zawsze doszukuję się we wszystkim pozytywów więc jesień to okres wzmożonego kontaktu ze znajomymi i odpałów. A w tym roku szczególnie mi się to udziela. Zaraz zmykam nagrywać śpiewy K. na akcji krwiodawstwa, jak będzie tam coś ciekawego to postaram się wrzucić tu zdjęcia.


Trzymajcie się M. <3




Prawie jakbym nie miała oczu ^^



czwartek, 20 września 2012

Natchnienia

Hejo!
Nauki nie mam aż tak wiele jak się spodziewałam, ale prac domowych nam nie odpuszczają. Dodatkowo przerwy spędzone ze znajomymi to największy plus szkoły. Mój dziwnie dobry humor utrzymuje się już od dłuższego czasu. Chociaż mamy ponad połowę września. Dookoła wszyscy chorzy ale ja się trzymam, chociaż może raczej mnie trzymają bo mam świadomość, że jest potrzebna znajomym. 
Dzisiaj znowu mam dla was natchnienia z małymi miss i misterami w roli głównej. Oczywiście z cudne.pl.

Love M. <3










wtorek, 18 września 2012

Wspomnienia

Hejo!
Dzień dzisiejszy i wczorajszy i w ogóle ostatnie dni są jakieś takie pozytywne. Ze względu na moich znajomych najlepszych na świecie, z którymi nie można się nudzić. I nawet chodzenie do szkoły staje się piękniejsze. 
Dzisiaj mam dla was zdjęcia z Chorwacji z Parku Narodowego Jeziora Plitwickie.

Pozdrawiam M. <3









I pani przełożyła nam sprawdzian z geografii ;D
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...