środa, 27 lutego 2013

Z powodów rodzinnych

Hej!
Jak wyżej, czyli w tytule. Nie wiem kiedy pojawi się coś konkretnego. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu ale raczej nie wcześniej.
Trzymajcie się M <3

poniedziałek, 25 lutego 2013

Dziadek do orzechów

Hej!
Już w miarę wdrożyłam się w tryb pracy szkolnej. Ale dziś idę tylko na angielski i PP. O 15. Więc mam sporo czasu, muszę tylko powtórzyć PP. A nie idę bo mam dwa niemieckie a nie mam na nie nic zrobione. Ale muszę to już dzisiaj uzupełnić. Dziś natchnienia baletowe. Tak mi się ostatnio przypomniało jak byłam mała, tak 7-8 lat i w telewizji była transmisja na żywo baletu "Dziadek do orzechów" to czekałam z mamą chyba do 1 lub 2 w nocy, żeby to obejrzeć. I od 6 do 10 roku życia tańczyłam w zespole ludowym. Trochę żałuję, że odeszłam ale mam tak kilku znajomych i wiem, że teraz tam nieciekawie się dzieje.

Pozdrawiam, M <3










piątek, 22 lutego 2013

Mówiąc przepraszam

Hej!
Dziś znowu pisanie. W nawiązaniu to poprzedniej notki.

Czemu warto mówić "przepraszam" na podstawie książki "Jak wytrzymać z dorosłymi i nie zwariować" autorstwa Anieli Cholewińskiej-Szkolik.
1. Ludzi którzy potrafią powiedzieć "przepraszam" bardziej się szanuje i poważa.
2.W razie niepowodzenia czy błędu potrafią przyznać się do winy.
3.Okazujesz innym ludziom szacunek.
4.Polepsza to relacje międzyludzkie.
5.Pozwala nam to zachować człowieczeństwo.
6.To nic nie kosztuje.

Mówienie przepraszam to ważna część życia każdego człowieka. Myślę, że każdy z nas już przynajmniej kilka razy musiał kogoś za coś przeprosić. Ale mówienie "przepraszam" zanika. Teraz mówi się "sorry". Po pierwsze nie znoszę wprowadzenia angielskich słów do języka polskiego, a po drugie "sorry" nie oddaje tego co wyraża się przez "przepraszam".

LOVE, M <3

środa, 20 lutego 2013

Trochę lepiej, trochę gorzej

Hej!
Ostatnio były tu zdjęcia to dziś trochę pisania. Wczoraj widziałam się z Pat i łaziłyśmy i gadałyśmy. O wszystkim, nam tematy chyba nigdy się nie skończą. Ale dla mnie dwa były najważniejsze. Po pierwsze mój dziadek jest w szpitalu od poniedziałku, na razie wszystko z nim w porządku jeśli można to tak nazwać, ale nie wiadomo jak z nim będzie. Po drugie miałam ostatnio spinę z przyjaciółką i zaczęłam się zastanawiać nad pewnym typem postawy prezentowanej przez niektórych ludzi. A chodzi mi tu o takie coś, że człowiek, z którym rozmawiasz, piszesz czy w jakiś inny sposób się kontaktujesz prawie w każdej rozmowie próbuje ci udowodnić, że ma od ciebie lepiej. Albo co ciekawsze, że ma gorzej.  To pierwsze można jeszcze jakoś uargumentować, np.: tym, że ktoś ma niską samoocenę, może też być tak naprawdę zazdrosny o to o ty masz, ale kwestia udowadniania, że ma gorzej to już coś, przynajmniej jak dla mnie, dziwnego. Możliwe, że ktoś oczekuje od nas litości i zrozumienia. Ja więcej nie potrafiłam wymyślić. Chyba, że ktoś jest po prostu chwalipiętą i lansiarzem ale to też raczej do tego pierwszego. Jak dla mnie to temat otwarty, jeszcze się nad nim po zastanawiam. Może Wy macie jakieś wnioski? 

Pozdrawiam, M <3

niedziela, 17 lutego 2013

Co ja pacze?

Hej!
Tak, tak powinnam się uczyć. I czytać "Dzieje Tristana i Izoldy". Ale nie, wolę siedzieć i oglądać "Katastrofę w przestworzach". Poza tym dzisiaj Dzień Kota. A ja wolę koty od psów. Psy przeważnie są zbyt miliusińskie (oczywiście nie chodzi tu o buldogi ani inne takie), a kot takie niezależne. I zmienne. Kobieta=Kot ? Chyba tak  ; )
Poza tym z rok temu, chyba więcej była moda(?) na kota "Co ja pacze" . I to też mi zostało.
Już kiedyś pisałam o schronisku w Kruszewie, ale przy takiej okazji można napisać jeszcze raz. Albo co tam pisać tu macie link i serdecznie zachęcam do zajrzenia.




Pełno tego w Internecie
I normalne kotki
ŹRÓDŁO
ŹRÓDŁO
ŹRÓDŁO
ŹRÓDŁO

ŹRÓDŁO
ŹRÓDŁO
***Kot w butach prosi o komentarz *** 

Pozdrawiam M <3

sobota, 16 lutego 2013

Kot weekendowy

Hej!
Po pierwszym tygodniu szkoły  jakoś żyję. Ale nie wiem czy przetrwam następny. Kumulacja sprawdzianów, kartkówek i lektura mnie przeraża. Trzeba się uczyć. A ja siedzę przykryta kocem i nie mam ochoty nic robić. Najchętniej to bym spała. Trochę się rozchorowałam, tylko odrobinkę, ale głowa boli mnie tak, że mama trzy razy musi mi coś powtarzać zanim to do mnie dotrze. 
"W weekend dobra wróżka zamienia mnie w kota:
wtedy śpię, jem, włóczę się po mieszkaniu i nie mam żadnych wyrzutów sumienia." kwejk.pl
Dokładnie pasuje ; )


 
  To a propos Walentynek.
A może bardziej Dnia Singla ?


A te z wczorajszej pizzy klasowej .
Trzymajcie się, M <3

czwartek, 14 lutego 2013

List do Koryntian

Hej!
Dziś, oprócz randki z chórem, na wieczór nie mam żadnych planów. Od bardzo dawna czekałam na dzisiejszy dzień, gdyż już od jakiegoś czasu wiedziałam co chcę dziś tu dodać.

List św.Pawła do Koryntian
 Hymn o miłości

13 
1 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.

  2 Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.

  3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.

  4 Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;

  5 nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;

  6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą. 

  7 Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.

  8 Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.

  9 Po części bowiem tylko poznajemy,
po części prorokujemy.
 
10 Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe. 

  11 Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.

 12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
 
13 Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
z nich zaś największa jest miłość. 

Radziejowice 2009


LOVE , M <3

wtorek, 12 lutego 2013

Historia na ?

Hej!
Przeżyłam historię! A nawet lepiej. Dostałam 5!!! To prawie niemożliwe, a jednak. Tak się cieszę ;)
W sumie to nie miałam pomysłu na notkę, ale się znalazł. Zostałam nominowana przez Stellę do 'The Versatile Blogger '. Jak w przypadku poprzedniego tagu odpowiem, ale nie będę nikogo nominowała. Niemniej jednak bardzo dziękuję Stelli, że mnie wybrała. 

Zasady:
- podziękować nominującemu na jego blogu

- ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie

- nominować 10 blogów, które jego zdaniem na to zasługują
- poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów

 No dobra
1. Boję się burzy.
2.Jedno z moich mott "Nie boisz się wysokości tylko tego, że z niej spadniesz"
3.Mam mnóstwo biżuterii. 
4.Kocham łyżwy, rower, bieganie i basen.
5.Prawie cały czas biorę tabletki na żołądek.
6.Jetem uzależniona od plotka i pudelka. Oraz demotywatorów, kwejka, bestów ,itd. 
7. Kocham góry.

Jeszcze dwie rzeczy, które chciałam Wam pokazać. Moje nowe nabytki z Housa:




 
Trzeba uczcić 5 z historii! Pozdrawiam M <3

niedziela, 10 lutego 2013

Abrakadabra - kołnierzyki

Hej!
Wspominałam o tym, że mama ma mi zrobić kołnierzyk na szydełku. I zrobiła. Chyba z sześć lub siedem. Większość dla mnie ale część będzie przeznaczona na prezenty. Post z inspiracjami tutaj.
Już nie mam gorączki, ale niedługo zacznę chorować na sprawdziany. Zaczęłam uczyć się Bogurodzicy. Jak by nie było najwyższy czas, potem moi rodzice wychodzą z braćmi, a ja będę miała spokój i pouczę się historii. 
Wybaczcie jakość zdjęć, pomarańczowy kolor mojego pokoju i późna pora nie sprzyjają robieniu zdjęć.
1.




















2.










3.













4.


5.











Jest jeszcze jeden ale aktualnie nie mam zdjęć. Jaj je mieć będę to pokażę.
Love M <3

piątek, 8 lutego 2013

Ludzie się zmieniają (?)

Hej!
Na początek trzy sprawy: pisałam wcześniej, że jetem chora, nieprawda, dopiero teraz mam gorączkę, cudownie; mój powrót spod Warszawy przeniesiony na jutro, to chyba  nawet lepiej; kończą mi się ferie i nie mogę sobie uświadomić, że jak zaraz nie zacznę powtarzać historii i uczyć się Bogurodzicy to zostanę ze wszystkim na niedzielę. Cudownie.
Kwestia tego, czy ludzie się zmieniają chodzi mi po głowie od dłuższego czasu.Chyba gdzieś na początku ferii też o tym wspominałam. A że akurat jeszcze mam ferie to miałam czas o tym pomyśleć. I otóż udało mi się dojść do paru wniosków.
Po pierwsze odpowiedź jednoznacznie brzmi tak, chociaż szczerze nie chcę się godzić z takim stanem rzeczy, głównie z  takich tam moich nierówności pod sufitem.
Po drugie część "zmian" wynika z dorastania, dojrzewania i można je zamknąć w stwierdzeniu "poważnie". Ale z obserwacji wynika, że ludzie tak samo z wiekiem poważnieją jak i dziecinnieją. Co tez nie napawa optymizmem.
Po trzecie moim zdaniem poziom danej cechy w człowieku jest poziomy. Ja sobie to wyobrażam w ten sposób:
Tchórzostwo ---------------------I------------  Odwaga
Nieśmiałość ---------I------------------------Bycie duszą towarzystwa
I - oznacza poziom danej cechy. 
I to mi się podoba. Można zmienić się przesuwając "I" w jedna i drugą stronę, co nie wyklucza zmian na gorsze.
Czwarte zainspirowane geografią. Według mnie może istnieć coś takiego jak nadzmiana (coś jak nadurbanizacja),  czyli poziom danej cechu u kogoś jest w innym miejscu, niż wynika to z jego zachowania. Bardzo mi się podobają moje poziomy.
Piąte, człowiek może się zmienić żeby dostosować się do otoczenia i tylko od niego zależy czy ta zmiana będzie prawdziwa czy pozorna. 
Szóste. Można się zmienić by osiągnąć jakiś cel, przymilić, wtedy jest to zmiana fałszywa. Albo pozorna.
Pamiętajcie, że to tylko moje  przemyślenia i że aktualnie mam gorączkę.
I piosenka, która ostatnio zawładnęła moim sercem.
 

Trzymajcie się, M <3
ŹRÓDŁO
Lepiłam dziś z ciocią bałwana,  bo przez noc napadało dobre 7 cm śniegu.

środa, 6 lutego 2013

Pączki, pączki wszędzie

Hej!
Jestem w cioci niedaleko Warszawy. Cały wypad nie wypalił tak jak planowałam, a w zasadzie planowałyśmy, może uda się pomysł zrealizować w wakacje.  Nudne już jest to moje pisanie o tym, że nie sposób zmusić mnie do nauki z historii, ale taka prawda i do tego momentu nic się nie zmieniło w tym zakresie. Ale musi bo wracam dopiero w niedzielę. A potem do szkoły, o matko! tak nam plan zmienili, że jest to najgorszy jaki miałam całą moją ścieżkę edukacji. No i do niedzieli nie mam dostępu do moich zdjęć. A że zwykłam publikować co dwa dni, dziś post o pączkach, gdyż tłusty czwartek już jutro. Ja mam zamiar się nimi opchać, co znaczy, ze zjem nie więcej niż trzy. 
Pączkowe inspiracje.
Od samego patrzenia  przytyłam chyba ze trzy kilogramy ; )

Chyba wszystkie źródła odsyłają do przepisów lub ciekawostek o pączkach. 

Pozdrawiam, a szczególnie tych wszystkich, którzy są na diecie, wytrwałości, M <3
 
ŹRÓDŁO 
  
ŹRÓDŁO
ŹRÓDŁO 
 
ŹRÓDŁO

ŹRÓDŁO
ŹRÓDŁO 

 

poniedziałek, 4 lutego 2013

Sztuka ulicy

Hej!
Nie ma to jak zarazić się od młodszych braci w połowie ferii. I tak nie utrudni mi to wyjazdu do Warszawy do cioci. Ale muszę w końcu przestać ukrywać się przed podręcznikiem od historii. Trzeba zacząć się przygotowywać. 
Na ostatniej lekcji WOK'u (Wiedza o kulturze) oglądaliśmy film pt.:"Wyjście przez sklep z pamiątkami". Zainteresowała mnie twórczość artystów ulicznych, bo ich prace są nadzwyczaj ciekawe. A sam film też jest naprawdę dobry. Może, żeby za dużo nie pisać tylko krótko o jednym z chyba najbardziej  znanych takich artystów Banksy'm. Jest to artysta uliczny, tworzący swoje prace za pomocą szablonów. Nie znane są jego personalia a jedynie pseudonim. Dodaję zdjęcia jego prac, bo są one bardzo, bardzo ciekawe, a niektóre i pouczające, a jeszcze inne całkiem zabawne.

Love, M  <3





ŹRÓDŁO-WIKIPEDIA
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...