środa, 30 kwietnia 2014

Happy B-Day!

Hi!
Jak wiadomo mam opory przed używaniem języków obcych. A może nie wiadomo było do tej pory. W każdym bądź razie, staram się nie używać wyrazów nie pochodzących z języka polskiego. Makaronizmów, a piszę ten wyraz tylko po to, aby wykorzystać zdobytą na języku polskim wiedzę. Trochę bardziej serio.W dzisiejszych czasach raczej nie uda się uniknąć wplatania języków obcych do swojej mowy. Ale ostatnio nawet przestało mi to przeszkadzać. Tyle tytułem wstępu. A jest on dziś taki dlatego, że mam do pokazania dwie kartki urodzinowe, które wysłałam do dwóch przyjaciółek. Jedna i druga mieszka w kraju anglojęzycznym. Różowa kartka poleciała do Wielkiej Brytanii, a niebiesko-srebrna do USA.



 LOVE, M <3

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Zakończenie maturzystów

Hej!
Do tej pory nie przeżywałam zakończenia maturzystów osobiście. Cóż, to było 5, w którym uczestniczyłam. Jednak różniło się od poprzednich. Całą uroczystość myślałam, że za rok to będę ja, moja klasa i inni znajomi. Nie była to ani smutna, ani wesoła myśl, ona po prostu była. Ale wniosek sformułował się jeden: jak ten czas szybko płynie.
Szkoda, tylko, że nie w momencie, w którym o tym myślałam, bo zakończenie trwało 3 godziny. Tak jak wcześniej wspominałam, wygłosiłam przemówienie pożegnalne w imieniu społeczności szkoły. Niestety nie mam zdjęć podczas czytania, bo strona mojej szkoły jest jak zwykle opóźniona, a ja nie chce opóźniać notki. Ale jak będę miała to na pewno je tutaj zamieszczę, bo z moim wzrostem musiałam przekomicznie wyglądać zza tej mównicy.



Trzymajcie się, M <3

piątek, 25 kwietnia 2014

UK flag

Hello!
Jak wspominałam w ostatnim poście, choć pomijam jakże duże zainteresowanie nim, zrobiłam dla koleżanki z ławki flagę Wielkiej Brytanii. To znaczy zobaczyłam mały, do niczego nie potrzebny kawałek kanwy i już wiedziałam co się na nim znajdzie. A że blog, aż się prosi o jakieś urozmaicenie to zamieszczam gif prezentujący etapy jego wykonywania. 



W niedzielę prawdopodobnie napiszę co nie co o dzisiejszym zakończeniu maturzystów, M <3

wtorek, 22 kwietnia 2014

Inspiruj się i bądź inspiracją

Hello!
Inspiracje to powszechne hasło w całym internecie. Ale chyba przez to straciło swoje znaczenie. Dlatego ja tutaj używam etykietki natchnienia, to dużo lepiej oddaje sposób działania, głównie obrazków na moją osobę. Jednak jest to dalej trochę powierzchowne. W życiu jest mnóstwo osób i rzeczy, którymi możemy się inspirować. Zaczynając od książek i muzyki, poprzez osoby, które nas otaczają. Tu wchodzi część druga- bądź inspiracją. Popychaj ludzi do kreatywnych działań. Oczywiście ludzie muszą być chętni, ale to już nie od nas zależy. Ale najlepiej być natchnieniem dla siebie samego, własną samonapędzającą się motywacją.
Pisze o tym, bo sama odkryłam niesamowite zależności pomiędzy większością rzeczy jakie robię. Nie mam pojęcia czemu wydaje mi się to takie niesamowite, ale mogę napisać kilkanaście przykładów działania tych "natchnień".
Zabierając się za książki dziejące się w Wielkiej Brytanii lub mające związek z tym krajem, nie sposób nie natknąć się na Szekspira. Cytaty z "Hamleta", "Makbeta" to i tak mało, "Romeo i Julia" i wszelkie możliwe sonety. Dlatego warto przeczytać przynajmniej te podstawowe dramaty. A dalej Szekspir pociąga za sobą filmy. I to nie tylko ekranizacje dramatów, ale także biograficzne, albo prawie biograficzne. I tak niechcący powiększasz ilość przeczytanych książek i obejrzanych filmów. Zostając w Anglii, niezbyt znany w Polsce romantyczny poeta John Keats, też ma ogromny zasób cytatów w przeróżnych książkach. I film "Jaśniejsza od gwiazd" też ma, a właśnie przez ten film ja poznałam tę postać. Ale pomijam fakt, że gra w nim aktor, którego lubię. A to też ma wpływ na filmy jakie oglądamy. Idąc dalej właśnie przez niego obejrzałam film "Atlas chmur", a że spodobał mi się bardzo to przeczytałam książkę. Nie da się ukryć, że też mi się podobało bardzo. 
Teraz trochę o tym jaki kreatywny wpływ mają na mnie inni ludzie. Trzeba jednak pamiętać by inspirować się dobrymi a nie złymi rzeczami, a to w dzisiejszych czasach jest trudne, gdy jedna osoba pali dla szpanu, a za nią kolejne. Smutne. Ale to pomijam. Najwięcej czasu spędzamy w szkole więc to osoby z klasy są naszym najbliższym otoczeniem. I dlatego gdy niższa Bliźniaczka wróciła z olimpiady, postanowiłam zrobić dla niej ciasto i przynieść je do szkoły. Nie przeszła dalej, ale dla nas i tak zwyciężyła. Pomijam fakt, że po prostu lubię robić ludziom niespodzianki i tak na przykład z nudów dla koleżanki z ławki wyszyłam flagę UK. I kilka innych rzeczy wcześniej. Natomiast żeby mieć o czym rozmawiać z wyższą Bliźniaczką oglądam ambitne filmy, bo ją interesują tylko takie. Ale żebyśmy mogły rozmawiać wszystkie razem oglądamy Sherlocka.
Dawno nie napisałam nic tak długiego. Mam nadzieję, że udało mi się jakoś na Was wpłynąć. Natchnąć czy zainspirować do działania. Byłoby więcej przykładów, ale co za dużo to nie zdrowo i może jeszcze kiedyś o tym napiszę. 

Żyjcie kreatywnie, M <3

sobota, 19 kwietnia 2014

Bobasy

Hello!
Ze względu na nominację Annaliny dziś napiszę coś nie coś o moich wspomnieniach z dzieciństwa. Nie wiem jaki dokładnie ma to być okres więc powiedzmy pierwsze lata podstawówki. Nigdy nie byłam towarzyskim stworzeniem, ale gdy już się z kimś kolegowałam to byłam gotowa się bić. Osobiście tej historii nie pamiętam, ale moja mama opowiada ją jako anegdotkę, gdy tylko zbliża się lato. Bawiłam się w piaskownicy z kolegą, gdy przyszedł jeszcze jeden chłopak i zakopał koledze klucze. Ja, niewiele myśląc, bo już pomijam fakt, że miałam może 5 lat, porwałam łopatkę i zaczęłam ganiać tego chłopaka po całym podwórku. Okładając go plastikową łopatką po plecach. A moja mama całą sytuację widziała z balkonu.
Poza tym bawiłam się w dom na ogromnej zjeżdżalni, bo jeszcze wtedy nie były niebezpieczne. Budowałam bazy z kartonów, łaziłam po drzewach. O i urządzaliśmy z sąsiadami zbieranie mirabelek z drzew przed blokiem. A na parkingu przed blokiem z koleżankami kredami rysowałyśmy sobie mieszkania, natomiast na ulicy skakałyśmy na skakankach. Z moją najlepszą przyjaciółką bawiłyśmy się lalkami bobasami. A w związku z tym, że K. miała problemy zdrowotne podobnie było z naszymi dzidziusiami. Prowadziłyśmy ich książeczki zdrowia i chodziłyśmy do lekarza. Budowałyśmy im też pokoiki z kartonów. Ile wtedy przewinęło się przez moje ręce makulatury. Niestety K. wyjechała do UK, gdy ja miałam 9 lat. Na szczęście dalej utrzymujemy ze sobą kontakt, ale w pewnym sensie jej wyjazd zakończył jakiś etap mojego beztroskiego dzieciństwa. 

W sumie to jeszcze nie mam skończonych 18 lat więc ciągle jestem dzieckiem, M <3

środa, 16 kwietnia 2014

W głową w churach

Hejhej!
Nie wiem gdzie uciekł mi cały dzień. Lekcje skończyłam o 12 i po prostu nie wiem co stało się z tymi 8 godzinami. Trochę poświęciłam na założenie profilu na vinted i dodaniu kilku rzeczy, bo się uparłam, że chce je posprzedawać. Ale tak generalnie to moje myśli gdzieś sobie krążą. Niebieskie migdały, głowa w chmurach i tym podobne to najlepsze określenia mojego stanu. W związku z tym kilka zdjęć z pokładów samolotów. Już chyba nie muszę wspominać, że choć myślę, że bałabym się latać, w jakiś sensie lotnictwo jest dla mnie niezwykle fascynujące. 
Zdjęcia pochodzą z kwejka.





Trzymajcie się, M <3

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

urocze

Hej!
Najbliższy czas spędzę na próbach. I na świętach. Najpierw Wielkanoc, potem bierzmowanie brata i śpiewamy w kościele, potem zakończenie maturzystów, co prawda chór ma tylko 3 kawałki, ale ja mam pożegnanie, które już jest sprawdzane przez panią od polskiego. A w tym wszystkim powinnam jeszcze znaleźć czas na poprawy z angielskiego. 


Odkąd pierwszy raz usłyszałam tę piosenkę zakochałam się zdecydowanie. A obejrzenie teledysku tylko mnie w tym umocniło. Po postu kocham i uwielbiam.

Ostatnio przeczytałam "Rozważną i romantyczną". Uznałam, że powinnam, bo jak by nie było to klasyka. "Duma i uprzedzenie" w moim wypadku było porażką, więc nie nastawiałam się, że kolejna mi się spodoba. A tu zaskoczenie, bo nie mogłam się od niej oderwać. Pochłonęłam "Rozważną i romantyczną" w dwa wieczory. Spodziewałam się podobnej udręki jak w przypadku pierwszej, a okazało się coś zupełnie innego. Także polecam serdecznie do przeczytania, bo jest napisana lekko choć niekoniecznie o lekkich losach. 


Poduszka to prezent od mamy, a pościel jako inspirację miałam na laptopie zapisaną od dłuższego czasu. Urocze. To nic, że nie pasuje do wystroju mojego pokoju, sporo jest takie urocze. 

Tak wiem, wiem wyszła mi troszkę notka o w zasadzie nie wiadomo czym, ale te 3 rzeczy to trochę za mało żeby każda umieścić w oddzielnej. Mam jednak, że zauważycie jakieś związek pomiędzy nimi tak jak mi to wyszło, choć nie wiem do końca czemu. 

LOVE, M <3

sobota, 12 kwietnia 2014

Niesamowite

Hello!
Z ciekawszych rzeczy tego tygodnia: zostałam poproszona o wygłoszenie przemówienia na pożegnanie maturzystów. Samo wygłoszenie to nie jest problem, ale musiałam to jeszcze napisać. Na szczęście i z tym się szybko uporałam. W poniedziałek jakieś jeszcze poprawki z panią od polskiego, a impreza jest 25. Nie wiem jak to przyjmie pani od chóru, ale nie mogłam się nie zgodzić. 
A dziś znów chce napisać o internetowym programie, który uwielbiam. Chodzi o Polimaty. Są już dość popularne, ale gdy ja zaczynałam je oglądać jeszcze nie były. Nie wiem w sumie jak je określić. Taki edukacyjny zbiór ciekawostek z różnych dziedzin, na dodatek przedstawiony w świetnej formie. Aż trudno mi się zdecydować, które odcinki wybrać na pokazowe. W każdym bądź razie szczerze polecam w wolnych chwilach do pooglądania, bo nie są zbyt długie i ręczę, że czas poświęcony na obejrzenie nie będzie zmarnowany. 



środa, 9 kwietnia 2014

City

Hi!
Kocham moją szkołę. Znów, tym razem ze względu na dzień otwarty,  miałam wolne. I przesiedziałam cały dzień w domu, trochę przez na pogodę, trochę dlatego, że odwołano próbę chóru. Ale teraz patrząc przez okno wydaje mi się, że na zewnątrz jest całkiem ładnie.
Dziś troszkę o kolejnym zespole, którego słucham. Podobnie jak większość moich muzycznych miłości i ta rozpoczęła się na antenie MTV Rocks. Tym razem to zespół The 1975. Zobaczyłam teledysk do piosenki Girls i nie powiem, żeby mi się spodobał. Ale ponieważ piosenka leciała czasami 15 razy dziennie przyzwyczaiłam się do niej, a nawet uznałam, że teledysk jest całkiem zabawny. Postanowiłam poszukać innych piosenek i szczególnie spodobała  mi się The City. Tak tylko ostrzegam, że teksty większości piosenek nie wszystkim mogą się spodobać. 

Trzymajcie się, M <3

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Kiedy niekiedy

Hello!
Pogoda niestety wpływa na mnie bardziej jesiennie niż wiosennie dlatego dziś zostawiam tylko fragment z "Ludzi bezdomnych", który idealnie wpisuje się w mój nastrój. 

"Był to dzień piękny. Słońce rozlewało ciepło łagodne i blask jeszcze jasny, ale już odchodzący za dziewiątą górę, za dziesiątą rzekę. Szereg drzew Alei, których widok tak dużo wspomnień nasuwał, okrył się już rdzą czerniejącą. W dali, spomiędzy koron  kulistych jeszcze, wysuwały się gałęzie bez liści jak smutny jakiś drogowskaz. Ze szczytów sączyły się barwy trupie, zgniłe, czerwonorude i coraz niżej wsiąkało w ciemną zieloność jasnożółte zniszczenie. Tu liść jeszcze żywy otoczył płomień śmierci jakby obwódką dziwnej żałoby, gdzie indziej strawił go do rdzenia, pozostawiając tylko prążki zielone. Błękit niebieski rozciągniony nad tą wąską smugą przestrzeni był już nikły, zasnuty przędziwem chmurek zwianych i płynących wiotkimi pasmami w dal niedościgłą dla oka."



piątek, 4 kwietnia 2014

lenistwo

Hello!
Takie jak dzisiejsza notki raczej nie będą się zdarzać, ale szkoda nie wykorzystać mojej rozmowy z kolegą jako materiału do ciekawego pomyślenia.
Trochę wyrwane z kontekstu, ale da się zrozumieć.
Ja:  dla mnie to i tak wyczyn ;> nie potrafiłabym przespać całego dnia, szkoda by mi było tego co można przez ten czas zrobić ^^
Kolega: to nic trudnego spróbuj kiedyś a na pewno ci się spodoba ;D
J:  raczej wątpię, wolę coś robić

K: robienie czegoś jest przereklamowane ;D w lenistwie leży przyszłość ;D
J:  gdyby przyszłość leżała w lenistwie to dalej mieszkalibyśmy w jaskiniach ;D
K: kiedyś lenistwo mogło zabić, dosłownie :) ale dziś nie jest to aż tak konieczne. Śmiem więc twierdzić że proces ewolucji chce pozbyć się gatunku ludzkiego powodując że coraz więcej ludzi jest leniwych... heh... przez co wszyscy umrzemy ;D ale to normalne ;D
J:  gdyby ta wizja nie była tak ponura to mogłaby być nawet zabawna ;D lenistwo prowadzi do niżu demograficznego, hahaha
K:  z tym się zgadzam ;D ale na to nawet najleniwsi znajdują energię ;D
J: więc rację mam ja i lenistwo wcale ludzkości nie będzie przeszkadzało
K: przeszkadzać na pewno nie będzie ale pomóc też raczej nie pomoże 




I weź tu wytłumacz maturzyście, że powinien się uczyć. 

 

środa, 2 kwietnia 2014

zielone kokardki

Hi!
Nie wiem jak jest u Was w szkołach, ale u mnie obowiązuje chodzenie w kapciuszkach, typowych klapkach. Przynajmniej teoretycznie, bo o ile chłopcy nie mają za bardzo wyboru to dziewczyny szukają innego rozwiązania tego problemu. Trudno ukryć, że klapki nie są zbyt wygodne. Dlatego ja, jak z resztą większość dziewczyn wybieram materiałowe balerinki. Niestety mają one swoje wady, nie są zbyt ładne, a te niby ozdobne kokardki odpadają po tygodniu. Nie sprawia to, że kapciuchy wyglądają lepiej, nie da się ukryć. Więc podobnie jak w tamtym roku postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i doszyłam do butów, kokardki, nie tylko tak, żeby się trzymały, ale żeby miały mój ulubiony kolor. 



 Jeszcze jedna wada tych kapciuszków- strasznie się kurzą. 

Pozdrawiam, M <3
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...