poniedziałek, 13 października 2014

Dlaczego nie mogłabym być nauczycielem?

Hello!
Ostatnio zauważyłam tu coś zatrważającego. Czy to dużo literek czy to mało, wydaje mi się, że piszę w pustkę. Mogę to składać na fakt, że trwa rok szkolny i wszyscy się pilnie uczą. Nie zmienia to jednak faktu, że pisanie do nikogo przyjemne nie jest. Ale znów moja porcja narzekania się wyczerpała więc przechodzę do tematu.
Oprócz jutrzejszego dnia nauczyciela do napisania dzisiejszej notki skłoniła mnie ostatnia lekcja matematyki. I w sumie nie tylko ostatnia, bo w mojej klasie z matmą jest problem od początku. Jednak na pytanie odpowiedź jest prosta: nie mam cierpliwości i wyrozumiałości. A dobrym zobrazowaniem tego jest matematyka. Gdy osoba podchodzi do tablicy i nie umie odjąć ułamka od liczby naturalnej, stoi przed nią pięć minut, a wynik podaje pani, wywołuje to dziwne uczucie. Niedowierzanie, że w trzeciej klasie liceum nie umie się czegoś takiego. Oczywiście, cała klasa została zapewniona, że nie zostanie dopuszczona do matury. I w sumie to nie dziwię się nauczycielce. Bo ja bym zapewne zrobiła to samo, wstawiając jeszcze pałę do dziennika. Na pewno byłabym za surowa i za dużo bym wymagała, i uczniowie by mnie nie lubili. Dawno temu chciałam zostać nauczycielką i nawet miałam w tym pomyśle poparcie, ale potem stwierdzono, że nie wpłynęłabym wychowawczo na dzieci i lepiej żebym się tym nie zajmowała. Mama, stwierdziła, że zawsze mogę zostać nauczycielem akademickim. Na uczelniach są, chyba, trochę mądrzejsi ludzie. I na nich już nie miałabym zgubnego wpływu, bo oni uczą się, bo chcą, a nie bo mają nakazane, chodzić do szkoły.
I tak optymistycznie na zakończenie, jak to powtarza Koleżanka z ławki: "dla głupoty nie ma współczucia/litości"

To chyba nie najlepsza notka jaką napisałam, ale chciałam, żeby ten tekst się tu znalazł, M.

3 komentarze:

  1. Ja nie nadawałabym się na nauczycielkę, bo chyba nie mam odpowiedniego podejścia, czy też cierpliwości. Ale jeśli kiedyś miałaś takie plany, to podejrzewam, że najlepszą opcją byłoby właśnie zostanie nauczycielem akademickim. Studia to zupełnie co innego niż szkoła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja cię nadal czytam, z przyjemnością, tylko ostatnio nawet na komentarze nie było czasu :(

    OdpowiedzUsuń

Jesteście dla mnie największą motywacją.
Dziękuję.
<3

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...