czwartek, 7 maja 2015

"Dziewczyna w blogu" Piotr Mitzner

Hello!
Znalazłam poniższy wiersz przygotowując się na początku drugiej klasy do olimpiady. Zapisałam i czekałam na odpowiednią okazję, aby go tu zamieścić. Wydaje mi się, że rozpoczynająca się właśnie matura z rozszerzonego polskiego to okazja idealna.

Dziewczyna w blogu


 

Oto pamiętnik

niepamiętnik

 

1.

Wróciłam od fryzjera

gadam z łyżkami

z garnkiem próżniakiem

mimochodem

 

z makaronem

(najdłużej)

i opowiadają

i odpowiadają

 

Człowiek to brzmi dziwnie

 

2.

tulipan

jabłko

urywki natury

chciałabym zachować

a to gnije i schnie

 

niezniszczalność

 

unosi się

wieczna torebka jednorazówka

 

na moją nieziszczalność

 

3.

Moje obrzędy

moje obłędy

 

rozpuszczam włosy

rozpuszczam musująco

niech tam

 

rozpuszczona

musująca

 

jak bardzo się mocująca

 

4.

a nagromadziło się tych szat i szmat

tych strat

może jeszcze dało by się upchnąć jeszcze jedną

ale nie

 

nie domyka się

szafa zrobiona

z błędów i wypaczeń

 

Sprzedam szafę kupię bilet

 

5.

Et in „Arkadia” ego 

 

z trudem znów

pod górę

z torbami

 

żeby na szczycie

postawić

 

na swoim

 

mru mru

mruczą mury

a w murach

rury

 

gwoździe

czarne pazury

 

6.

Budzę się zmęczona

 

lustro lustrzanka

bez dna szklanka

 

woda jest męcząca

i chleb

i zsyp

 

Za dużo

 

odkurzaczy

zapachów

adresów

 

rzeka rzeczy

przekracza

stan alarmowy

dlaczego

nikt nie krzyczy

nie kracze?

 

Za dużo świąt

 

Za mało

 

ale

za mało

czego?

 

mach proch strach

puch mech ech

a kysz a pisz

do mnie

skomentuj mnie

 

 

7.

Czekałam

ponad dwa

ponad lata

ponad siły

ponad to

i tamto

 

Ponad

 

na latającej wykładzinie

unoszę się

 

w przeciągu

 

z szafami

ścianami

petami

 

Patrzę w noc

w ciemne

oczy publiczności

 

8.

Na jedno pytanie

ze wszystkich

okien

krzyżowy ogień

odpowiedzi

 

9.

Szary świt

niebo gołębi

 

wiem

że dziobią

że srają

 

furkoczą

jak świetlówki

nad otwartym brzuchem

 

 

10.

Białe

pasmo

 

tędy uciekł mi

 

 

11.

To jest garść

 

w którą się wzięłam

żeby rozsypać

gdzie zechcę

 

i kiedy

 

i w oczy jemu

jeśli znów

przyjdzie

 

Na jego szyi

twardy powrót

 

12.

Dlaczego?

Przecież oboje ocaleliśmy z potopu

 

Dlaczego?

Przecież oboje zginiemy w potopie

 

Dlaczego?

Przecież mówiliśmy

że nie ma nikogo

oprócz nas

 

Kogo pytam?

 

Słowa wracajcie

to oko

to zasadzka!

Trzymajcie się, M

4 komentarze:

  1. Rany...To jest piękne...Ty to napisałaś? Naprawdę piękne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech teraz widzę,że napisał Piotr Mitzner. Edit przepraszam

      Usuń
  2. Super wiersz - lubię taką nieznaną poezję...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiersz bardzo mi się podoba :))
    Ja nie planuje pisać rozszerzonej matury z polskiego, ale kto wie. Mam jeszcze rok na podjęcie decyzji :))

    OdpowiedzUsuń

Jesteście dla mnie największą motywacją.
Dziękuję.
<3

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...