wtorek, 18 października 2016

Riennahera - gdy ktoś pisze to, co siedzi ci w głowie

Hello!
Czasami spotykamy w życiu ludzi, którzy wydają się być tacy sami jak my. Jeszcze częściej ma to miejsce w internecie i świecie blogów. A przynajmniej można tak wnioskować po komentarzach zostawianych pod ich wpisami. Ja mogę podpisać się pod większością tekstów z bloga Riennahery.


Nie ze wszystkimi i nie zawsze, bo po pierwsze ona jest dziesięć lat ode mnie starsza, jest mężatką, mieszkającą i pracującą w Londynie, a po drugie ja nie walczę z depresją, po trzecie, na niektóre sprawy mam po prostu zupełnie inne patrzenie/poglądy. Zauważenie zasadniczych różnic jest dość istotne dla dalszej treści notki.
Jednocześnie nie przeszkadzają mi one w czytaniu jej tekstów dotyczących Londynu, miłości i depresji, itd.

Dlaczego bardzo lubię ten blog? Ponieważ autorka pisze w cudowny sposób. Jak sama twierdzi głównie o sobie i dla siebie, i to jest najlepsze, bo nie próbuje uogólniać, odnosić wszystkiego do innych ludzi i nie twierdzi, że to co sprawdziło się u niej, sprawdzi się u każdego.  Przy tym jestem pewna, że w jej tekstach każdy znajdzie coś dla siebie. Choćby powód, aby polemizować. Naprawdę fenomenalna umiejętność budowania tekstów.

Najbardziej lubię teksty o radzeniu sobie z życiem. Te, w których opisuje jak ogarniani różne życiowe sytuacje. W skrócie o wychodzeniu ze strefy komfortu. Dzięki niej dowiedziałam się, że coś takiego istnieje i że dobrze jest z tym walczyć. Dla siebie, nie dla innych. I że nie ma nic strasznego w tym, że człowiek jest smutasem, introwertykiem i nie ma potrzeby być jak wszyscy.

Poza tym w tekstach odnosi się do przeróżnych wytworów kultury, od "Wojny i pokoju" przez Wiedźmina do "Gwiezdnych Wojen", często wykorzystując cytaty w bardzo ciekawy, często zaskakujący sposób.

Warto jeszcze dodać, że nieraz jej teksty, a konkretniej tytuły są dość szokujące i dopóki nie przeczyta się całości można niechcący i niepotrzebnie wyrobić sobie fałszywą opinię na temat zawartości bloga.

Ulubione teksty (przynajmniej te, do których chciało mi się dokopywać)
Poczytajcie, dowiecie się dlaczego tak lubię jej sposób pisania.
Mój dekalog stylu – 4 lata później  - ogólnie wpadłam na tego bloga szukając jakiś modowo-stylowych informacji

Pozdrawiam, M

6 komentarzy:

  1. Kojarzę bloga, ale jakoś nie czytam. Może powinnam zacząć, bo wygląda to ciekawie?
    Czy jednak jest w blogosferze ktoś, ko wydaje się być taki, jak ja? Nie znalazłam, ale chyba zacznę szukać. Dużo jest blogerów, których czytam dla rozrywki, innych żeby dowiedzieć się opinii, a jeszcze innych, bo to po prostu świetne pomysły i pióro... Chyba jednak nie ma takiego, który byłby drugą mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ciekawe ;)
      A Ciebie jeszcze nikt nie znalazł? W sensie bardzo często widzę pod różnymi wpisami, różnych osób komentarze takie jak "mam ta samo!", "dokładnie tak jak ja" itp.,itd. Być może poczyniłam tezę trochę na wyrost, ale to bardzo popularne zjawisko.
      Ah i nie uważam, że ktoś jest "drugim kimś", to raczej kwestia właśnie tego, że się tak "wydaje". Być może nie dość jasno wyraziłam się w pierwszym akapicie, ale zdawało mi się, że wyjaśniłam to w kolejnych ;>

      Usuń
    2. No może i były takie komentarze, ale pod konkretnym postem. Sporo trzeba czasu i chęci, żeby mówić - według mnie - o kimś, że jest do nas podobny.

      Usuń
    3. Biorąc pod uwagę tylko środowisko blogów, które same w sobie jest bardzo charakterystyczne, a i bez tego internet spłaszcza relacje i jeśli chodzi o relacje w rzeczywistości, to oczywiście się z Tobą zgadzam, ale w internecie to działa odrobinę inaczej.

      Usuń

Jesteście dla mnie największą motywacją.
Dziękuję.
<3

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...