wtorek, 21 marca 2017

Wiosna

Hello!
Wiosna! W tym roku cieszę się na nią jeszcze bardziej niż w zeszłym. Paradoksalnie, bo każdy kolejny miesiąc oznacza, że czerwiec jest coraz bliżej, ale nawet wizja nadchodzących egzaminów nie może przeszkodzić mi w cieszeniu wydłużaniem się dnia i większą ilością światła i ciepła. 

Zauważyłam, że do tej pory wiosennego wpisu nigdy nie udało mi się zrobić dokładnie 21 marca. A data to szczególna, bo Światowy Dzień Poezji. Dlatego, oprócz zdjęć ze strony libreshot, sponsorem dzisiejszej notki jest William Szekspir i jego sonety w tłumaczeniu Macieja Słomczyńskiego. 


XXIII
Jak lichy aktor, co stojąc na scenie,
Zapomniał z trwogi słów do swojej roli
Lub ogarnięte wściekłością stworzenie,
Któremu gniew się ruszyć nie pozwoli,
 

Tak ja, nie wierząc, bym umiał wysłowić
Nadmiar miłości, straciłem już wiarę
I tonę w uczuć wezbranych powodzi
Pod namiętności zbyt wielkim ciężarem.
 

O, niech więc za mnie mówią księgi moje,,
Milczący serca mojego posłowie,
Które o miłość błaga i nagrodę,
Chociaż słowami tego nie wypowie.
 

Chciej pojąć, co tu ciche serce głosi:
Słuchać oczyma to mądrość miłości..




XCVIII
Byłem tej wiosny z tobą rozłączony,
Gdy barwny kwiecień wniósł przepych wspaniały
I tchnął młodości duchem na wsze strony 

Tak, że w pląs ruszył Saturn ociężały.
 

Lecz ni śpiew ptaków, ni aromat miły
Kwiatów, tak różnych woni i odcieni,
Wieści o lecie we mnie nie zbudziły,

Nie chciałem rwać ich wśród pysznej zieleni.
 

Nie podziwiałem też lilii białości
Ni róż urody w głębokim szkarłacie;
Ich słodycz była odbiciem radości
Wziętym od ciebie; każda za wzór ma cię.
 

Tyś był daleko; miałem przed oczyma
Cień twój. Dokoła była nadal zima.




 XXXVIII
Jak ma brakować mej Muzie natchnienia,
Gdy z twego tchnienia najsłodszego bierze
Najdoskonalsze twoje dowodzenia,
Nie do oddania na lichym papierze?
 

O, tylko sobie masz dziękować, jeśli
Kiedyś wiersz ujrzysz mój pewnej wartości;
Któż, tępy, słowa do ciebie nie skreśli,
Gdy jesteś źródłem natchnionej światłości?
 

Dziesiątą Muzą bądź, dziesięćkroć większą
Niż dziewięć, które wzywają poeci.
Kto ciebie wezwie, niechaj stworzy wieczną
Poezję, która nad wiekami wzleci.
 

Gdyby ma Muza aż tam dotrzeć miała,
Trud mnie przypadnie, tobie cała chwała.





LIII
Czym jesteś, z czego ciebie uczyniono,
Że cieni błądzą przy tobie miliony?
Każdemu z ludzi jeden przydzielono,
Ty jeden cienie rzucasz na wsze strony.
 

Adonis, wdzięku otoczony chwałą,
Urody twojej jest odbiciem miernym;
Z lica Heleny zbierz urodę całą: 

Będzie twym greckim wizerunkiem wiernym.
 

Mów mi o wiośnie i o lata żniwie:
Pierwsza jest tylko twej piękności cieniem,
Drugie twą hojność ujawnia prawdziwie;
Błogosławionych zjawisk tyś wcieleniem.
 

Jest cząstka ciebie we wszelkiej piękności,
Lecz równa wierność w żadnym z serc nie gości.


LOVE, M

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jesteście dla mnie największą motywacją.
Dziękuję.
<3

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...