Hello!
Wspominałam nie raz i nie dwa, że temat spisków i teorii spiskowych bardzo mnie interesuje. Oczywiście nie w znaczeniu, że w nie wierzę, ale ogólnie jako istniejący w przestrzeni głównie medialnej - choć nie tylko - temat. A pokazywanie argumentów, dlaczego teorie spiskowe nie są prawdziwe, to fantastyczny kontent do słuchania i oglądania. I w ten temat wpisuje się książka, o której dzisiaj kilka słów.
Jedyna w swoim rodzaju, pasjonująca podróż przez historię Stanów Zjednoczonych ukazaną przez pryzmat teorii spiskowych, na których został zbudowany ten kraj. Amerykanista i historyk, współtwórca popularnego i nagradzanego Podkastu amerykańskiego Piotr Tarczyński wnikliwie analizuje bardziej i mniej popularne teorie spiskowe – od Illuminatów, przez Watergate, po QAnon – i pokazuje, jak nierozłącznie związane są z nimi kultura i popkultura. Z erudycją i humorem opowiada o tym, jak przy pomocy nierealnych scenariuszy Amerykanie tłumaczą sobie rzeczywistość.
Tytuł: Oślizgłe macki, wiadome siły. Historia Ameryki w teoriach spiskowych
Autor: Piotr Tarczyński
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak Literanova
To jest potężna książka - ma prawie 500 stron treści właściwej i około 40 stron przypisów (ale jest też sporo przypisów merytorycznych przy tekście głównym, bo te bibliograficzne znajdują się na końcu książki; i jak zazwyczaj raczej nie lubię takiego rozwiązania, tak tutaj mi nie przeszkadzało) - a spokojnie mogłaby być jeszcze obszerniejsza. I to nie tylko w kontekście mojego pierwszego i w zasadzie jedynego poważnego problemu z jej czytaniem, czyli że aby dobrze ją zrozumieć i móc sobie poukładać pewne rzeczy należy znać "normalną" historię Stanów Zjednoczonych. To był mój problem nawet nie w pierwszym rozdziale, ale bardziej w drugim i trzecim, gdy miałam wrażenie, że nieznajomość takiej bazowej historii USA w omawianym czasie trochę uniemożliwia mi wpasowanie tego, o czym pisze autor w szerszy kontekst. Im bliżej współczesności tym stawał się to mniejszy problem, ale wciąż - aby czytać tę książkę trzeba trochę wiedzieć o Stanach.
Pomijając to - czyta się ją fantastycznie. Jeśli jesteście fankami/fanami Podkastu amerykańskiego to na pewno spodoba wam się ta lektura i jeśli jeszcze po nią nie sięgnęliście, to powinniście zmienić to jak najszybciej. W książce są nawet nieciekawe ciekawostki, ale i takie jak najbardziej ciekawe też są, a całość napisana jest z wielką swadą. Przy czym jak tytuł sugeruje - jest to lektura specyficzna, ale podana w bardzo przystępny sposób. I zgodnie z tym, co jest w opisie tej książki, pokazuje - ku mojemu być może naiwnemu zaskoczeniu - że te teorie spiskowe są wręcz wplecione w tkankę Ameryki i gdy ma się przed sobą taki historyczny przegląd amerykańskiego myślenia spiskowego, to nagle jakby całe USA nabiera większego sensu. Nie w logicznym znaczeniu tego określenia, ale takiego, że nagle wiadomo skąd im się pewne rzeczy mogą brać - nawet jeśli tak naprawdę tego sensu nie posiadają. Ogólnie jest to naprawdę ciekawa, zaskakująca i wciągająca lektura.
Wracając do kwestii tego, jak obszerna jest to książka - mam wrażenie graniczące z pewnością, że była ona jeszcze dłuższa i spędzono trochę czasu decydując, czy ją skracać, czy dzielić na dwie. Wygrała pierwsza opcja - i wspominam o tym dlatego, że są w lekturze momenty, gdy widać, że akapity nie do końca się ze sobą łączą i coś musiało być usunięte, bo w kontekście tego, jak napisana jest cała reszta, mało prawdopodobnym wydaje się, aby tak nagle styl autora się zmienił. Ja sama nie miałabym nic przeciwko, aby książki były dwie. Myślę, że dwa razy po 350-370 stron to też byłoby rozwiązanie, a materiału na pewno by nie zabrakło.
Ogólnie - jeśli czujecie, że USA, a szczególnie historia USA, to wasz temat i chcielibyście poznać podejście do niego z niezbyt oczywistej, zupełnie innej strony, to zdecydowanie lektura dla was.
Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!
Pozdrawiam, M













