środa, 21 kwietnia 2021

MOON 2

 Hello!

W zeszłym roku zauważyłam dziwne zwiększenie głównych singli z płyt koreańskich zespołów ze słowem albo z częścią słowa "Moon". Zbadałam trend i zasadniczo - przynajmniej raz w miesiącu w Korei Południowej wychodzi płyta, na której znajduje się piosenka, która ma coś wspólnego z Księżycem. Postanowiłam śledzić trend dalej i znalazłam 59 księżycowych piosenek. W zeszłym roku było 47 i było mi przykro, że nie 50, a teraz chciałabym znaleźć jeszcze jedną, aby było 60. Przy czym w porównaniu z zeszłym rokiem, w tym jest mniej księżycowych głównych singli, a więcej po prostu piosenek na albumie. Jest też 10 piosenek z dram. 

Kyungri - BLUE MOON

2005
Kim Gun Mo - the moon of Seoul

2009
Sojung Lee (Lee So Jung) - the sun, blinds moon (Queen Seok Deok OST) 

Kiha & The Faces - The Moon Is Waxing, Let's go

2011
Secret - Starlight Moonlight

2015
Shinhwa - Ice Moon

Elsa Kopf - Days and Moons (My Beautiful Bride OST)

Sam Kim - Sun And Moon

BIGSTAR - Full Moon Shine (albo Moonlight Sonata, albo Shine a Moonlight, nie wspominam o wariacjach typu Fullmoon Shine i innych próbach zapisu tych 3 słów, bo piosenka ma 3 tytuły, jakimś sposobem, przy czym z tego wszystkiego do końca nie wiem skąd się wzięła tylko sonata, bo Shine a Moonlight - albo Moon Light - to tytuł minialbumu, którego głównym singlem jest Full Moon Shine)

2016
Artysta o pseudonimie MoonMoon nagrywa piosenkę Moon, Moon - jakim sposobem nie znalazłam tego wcześniej! 

DIA - Like a star in the moonligth (Sweet Home, Sweet Honey OST)

2017
92914 - Moonlight

Romantic Punch - Moonwalk in Kyoto

Hyolyn X Changmo - Blue Moon

B1A4 - Blue Moon (z japońskiej płyty)

OFFONOFF - Moon, 12:04am

listopad 2018
Kyungri - BLUE MOON (nie wierzę, że zapomniałam o tej piosence przy poprzedniej liście)


styczeń 2019
Lee Bada - Moonlight (OST Children od Nobody)

luty 2019
the Night of Seokyo - Dancing in the Moon

kwiecień 2019
GeeGu - Moonlight

sierpień 2019
BLOO - boyfromthemoon

październik 2019
Lovelyz - Moonlight (z programu Queendom)

listopad 2019
NATURE - My Sun, My Moon, My Star

Swan - moonlight

marzec 2020
Boramiyu - Wind, Star, Moon

maj 2020
Kim Woo Seok - Red Moon

Kim Woo Seok - Red Moon

NU'EST - Moon Dance

lipiec 2020
TOO - Dancing In The Moonlight

sierpień 2020

Choilb, Euroko Pizza - Moon

M.O.N.T - Moonlight

Han See In - Moon

wrzesień 2020

Aalia - My Blue Moon

CHEN - Your moonlight (OST Do You Like Brahms?)

BDC - Shoot the Moon 

 

Oh My Girl YooA - Rocket To The Moon (OST Over The Moon)

październik 2020

김종완 of NELL - Blue Moon (OST - Tale of Nine Tailed)

AleXa - Moon and Back 

LYn - Moonchild Ballad (OST - Tale of Nine Tailed) 

Yoo hajung - MOON 

SILVERBELL - Dear Moon

grudzień 2020

Lowa - MOONDAY

BORA (BGH4) - Moonlight Star 

Lucia - Moonflower

Lucia - Moonflower

Taeyeon - To the moon

donggyoung - Walking on the moon

Satiny - Moon 

styczeń 2021

CRIVITY - Moonlight

LOONA - New Moon

(G)I-DLE - MOON

Dept - Moonlight

Minhyun - Moonlight ("Love Revolution" OST)

Lee O Neul - Dawn Moon

luty 2021

Seunghyub / J.Don - Moon & Cheese 

Kang Tae Kwan - Tears of the Moon (River Where the Moon Rises OST) 

Keum Jo - Moonlight

marzec 2021 

BDC  - Moon Rider (to ich drugi główny singiel z księżycem w tytule, wcześniej był we wrześniu 2020, czekam na trzeci, bo takie serie zwykle mają po 3 części)

WJSN (Cosmic Girls) - Super Moon

kwiecień 2021

Kim Jae Hwan - Blue Moon

Yoon Ji Sung - Sunday Moon

Moon Sujin (na marginesie zmieniła swój pseudonim artystyczny z MOON) ft. Taeil of NCT (na drugim marginesie, nazwisko Taeila to... też Moon) - The Moon
Stężenie Księżyca w Księżycu - 300%. 

Przez ten rok wyrobiłam sobie nawyk przeglądania list piosenek na albumach i gdyby istniał, pewnie zauważyłabym jakiś inny trend. Ale - może wyłączając kwestie związane z miłością - nie zauważyłam. Jak widać, jest w Księżycu coś niezwykle pociągającego. Musi być - inaczej nie poświęciłabym mu dwóch wpisów. Tak ciekawostka - na liście jest 15 piosenek ze słowem Moonlight, z tego w 10 samo Moonlight jest tytułem. Jest też 6 Blue Moon (i jeden Red Moon).  

PS Robię badania do mojej pracy magisterskiej! A dokładnie ankietę - głównie o skojarzeniach związanych z Koreą, Orientem oraz Azją. Byłabym naprawdę niewypowiedzianie wdzięczna, gdybyście wzięli w niej udział! Ten tekst powinien Was do niej przenieść!  

LOVE, M

poniedziałek, 19 kwietnia 2021

Republika Samsunga - Koreańskie bingo

 Hello!

Ostatnie koreańskie bingo było ponad rok  temu i dotyczyło książki Wielki Następca. Więc powinnam wyjaśnić, jak to działa. Zasadniczo jest to zbiór najczęściej powtarzających się zdań, określeń, informacji pojawiających się w opowieściach o Korei. Zarówno Południowej, jak i Północnej. Bingo rozwinęło się głównie w czasie, gdy pracowałam nad licencjatem i czytałam mnóstwo książek o Koreach jedna po drugiej. Podzielone jest na 3 części: Korea Północna, Korea i Korea Południowa. Punktów jest 31. Dziś badamy książkę Republika Samsunga z sobotniej recenzji.

Republika Samsunga książka

Tytuł: Republika Samsunga. Azjatycki tygrys, który podbił świat technologii
Tytuł oryginalny: Samsung Rising. The Inside Story of the South Korean Giant That Set Out Beat Apple and Conquer Tech
Autor: Geoffrey Cain
Tłumacz: Jakub Michalski
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Rok: 2021

KOREA PÓŁNOCNA

Narzekanie na przewodników

> "W trakcie wizyty w północnokoreańskim Pjongjangu przydzielony mi przez reżim opiekun pokazał mi na smatrfonie zdjęcie swojego salonu (...)." (s. 23)
> "Gdy kilka miesięcy wcześniej podróżowałem po Korei Północnej, przydzielony mi przez władzę opiekun, pan Han (...)." (s. 90)

Przeszłość gospodarki

> "Dwa pokolenia wcześniej w Korei Południowej panowała dyktatura, a kraj był biedniejszy od północnego sąsiada." (s. 23)

To może nie być jasne - chodzi o spostrzeżenia, że był czas, gdy Korea Północna rozwijała się lepiej niż Południowa.

Nie pojawiają się:

Prezenterka wiadomości

Nawiązywanie do Orwella

(Nie)bezpieczeństwo Air Koryo

Rachuba czasu

Kraj, którym kieruje zmarły

Samochody

Podział społeczeństwa na klasy

Historia hotelu Ryugyŏng

Fryzury

Porwanie Choi Un-hui i Shin Sang-oka

13 centymetrów

Narzekanie na bycie dziennikarzem / Podkreślanie faktu bycia dziennikarzem


Republika Samsunga to nie książka o Korei Północnej, ale autor nie mógł się nie pochwalić, że był w KRLD. I naprawdę te fragmenty, gdy to opisywał, brzmiały dosłownie jakby się niemal przechwalał. Ale z części "Korea Północna" Republika Samsunga dostaje tylko 2 punkty.

KOREA

Kimchi

> "W łazienkach umieszczono miętówki dla pracowników, żeby zniwelować zapach jedzonych przez nich w przerwach kimchi (koreański przysmak z kiszonej kapusty)." (s. 88)

Mam ogromne poczucie, że ten opis kimchi jest upraszczający. I chyba powinno być "jedzonego przez nich".

Soju

> "Po występach narodowych grup tańczących do muzyki (...), posiłkach (...) i niezliczonych kolejkach soju, przyszedł czas na gigantyczny tort." (s. 166)

Hanbok

Autor wspomina o "tradycyjnych szatach", ale nie używa słowa hanbok.

Konfucjusz

> "Zgodnie ze sztywną konfucjańską hierarchią jego dom stał poniżej domu ojca." (s. 28)
> "Na papierze Jay Lee pozostawał wiceprezesem, bo zgodnie z uznawaną w Korei konfucjańską tradycją nie mógł zostać prezesem, dopóki żył jego ojciec." (s. 322)

Hangul (hangeul) i Sejong Wielki

> "Lewicowcy zazwyczaj gromadzili się wokół znajdującego się na środku placu pomnika króla Sejonga Wielkiego - ukochanego, oświeconego władcy, który opracował południowokoreański alfabet - zaś prawicowcy pikietowali po drugiej stronie ulicy, na obrzeżach placu." (s. 28)

Takie info - król opracował alfabet koreański, takiego samego używa się na Północy.

Nie pojawiają się:
Ondol
Kim, Park, Lee to najpopularniejsze nazwiska
Historia o metalowych pałeczkach
 
Z części "Korea" Republika Samsunga dostaje 4 i pół punktu.

KOREA POŁUDNIOWA

Czebol

Słowo pada na stronie 60, ale wcześniej możemy przeczytać: "Grupa Samsung często mylnie nazywana była konglomeratem" (s. 36). Gdyby od razu napisać czebol i wyjaśnić, co to oznacza, było by prościej. Zanim dotarliśmy jednak do samego czebola, poznaliśmy jeszcze dwa japońskie określenia na tego typu firmy. 
 
>  "W latach 50. w odniesieniu do rodzinnych imperiów, takich jak Samsung czy Hyundai, zaczęto powszechnie używać słowa czebol (chaebol) oznaczającego "klan bogaczy." (s. 60.)
 

Pali-pali

Chociaż autor używa wielu koreańskich słów pali-pali się nie pojawia. Ale odwołuje się do Chollima (albo Chollimy), jako symbolu szybkości i ciężkiej pracy. 

Hallyu / Koreańska fala. Albo inaczej: spróbować napisać o hallyu i nie napisać o serialu "Winter Sonata" 


> "Kinowy sukces Miky przyczynił się do kulturowego renesansu nazywanego koreańską falą, objawiającego się rosnącą na całym świecie popularnością koreańskiej muzyki, kina i jedzenia." (s. 153.)  

Nie pojawiają się:

Nadgodziny

Metafora o krewetce

Przegrana Polski z Koreą Południową w piłce nożnej w 2002 roku

Cud nad rzeką Han

Samobójstwa

Biorąc pod uwagę, że to książka o Samsungu a prawie nie było tam typowych opisów "koreańskich nadgodzin" ani określenia "Cud nad rzeką Han" są zaskakujące. Ale w sumie pod wieloma względami to, gdzie i jak często autor wspomina o różnych sprawach w tej książce jest zaskakujące. Z części "Korea Południowa" Republika Samsunga otrzymuje 2 i pół punktu. Dużo mniej niż się spodziewałam. 

W sumie: 9 punktów. Na 31. Dużo, dużo mniej niż się spodziewałam. Przy czym, to nie jest tak, że jeśli książka ma w koreańskim bingo dużo punktów, to jest zła, a jeśli mało - to dobra. To byłoby za proste. Myślę, że wystarczy przeczytać niektóre z tych cytatów, aby dojść do wniosku, że ich ton może być odebrany jako arogancki.

PS Robię badania do mojej pracy magisterskiej! A dokładnie ankietę - głównie o skojarzeniach związanych z Koreą, Orientem oraz Azją. Byłabym naprawdę niewypowiedzianie wdzięczna, gdybyście wzięli w niej udział! Ten tekst powinien Was do niej przenieść!  

Pozdrawiam, M

sobota, 17 kwietnia 2021

Raczej na plus niż na minus - Republika Samsunga

Hello!

Ależ ja się obawiałam tej książki. Bardzo. Gdyby nie to, że zaplanowałam sobie datę tego wpisu, to nie wiem, kiedy bym ją przeczytała. Miałam nadzieję, że moje obawy będą płonne... Ale szybko się przekonałam, że pod wieloma względami treść tej książki jest kłopotliwa. 

Republika Samsunga

Tytuł: Republika Samsunga. Azjatycki tygrys, który podbił świat technologii
Tytuł oryginalny: Samsung Rising. The Inside Story of the South Korean Giant That Set Out Beat Apple and Conquer Tech
Autor: Geoffrey Cain
Tłumacz: Jakub Michalski
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Rok: 2021

Najpierw jednak w największym skrócie: części dotyczące bezpośrednio Samsunga - zostawić. Całą resztę: anegdotki od autora, wszystkie zdania oceniające i komentujące z jego perspektywy oraz jego dane biograficzne - wykasować. I wtedy to byłaby bardzo dobra książka. Bo informacje o Samsungu są ciekawe. Trzeba też przyznać, że nawet z całym tym obciążeniem osobą autora, książkę czyta się bardzo dobrze i szybko. I mam wrażenie, że po części jest to zasługa składu (chociaż nie wiem, kto zadecydował o miejscu, w którym pojawia się życiorys autora, byłam pewna, że w ogóle go w książce nie ma, aż odkryłam go na samiusieńkim, samiusieńkim końcu książki) oraz ogólnego logicznego jej ułożenia i dość krótkich, całkiem zgrabnych rozdziałów. Jeśli interesują Was szczegóły z czytania, to na Instagramie jest zapisana moja relacja z czytania, nazywa się RepublikaSamsung. 

Mam taką teorię, że istnieje coś takiego jak "amerykańskie pisanie" i odznacza się nieco aroganckim podejściem i że wie się wszystko lepiej. Republika Samsunga jest trochę tego przykładem, szczególnie w liczbie określeń "typowo koreański sposób" i podobnych. I autor posługuje się nawet koreańskimi słowami, ale z ich rozumieniem czy przeniesieniem znaczenia kulturowego na angielski (a potem na polski) są / mogą być / często bywają kłopoty. Mądrzejsi ode mnie o tym mówili, na przykład w kontekście Japonii Karolina Bednarz w podkaście Tajfunowe przypisy, szczególnie informacje z trzeciego odcinka mają tu przełożenie. 

Ogólnie za dużo skrótów myślowych, za dużo uogólnień, zbyt wiele niefortunnych sformułowań, które chyba nie wzięły się z jakiś niemiłych intencji, ale z ignorancji lub niedoinformowania. Może warto by nie próbować budować kontekstu kulturowego, jeśli nie ma się o nim pojęcia. Zastanawiam się, czy naprawdę nie ma jakiejś książki napisanej przez na przykład byłego pracownika Samsunga, którą można by przetłumaczyć na polski, a nie musimy sięgać po amerykańskiego dziennikarza. ... Uwaga jest. Mniej więcej, autor przywołuje są trzy razy, ma tytuł Think Samsung (chociaż w książce jest Thinking of Samsung).

Trochę nie wiadomo, czy Republika Samsunga to książka o marce, historii, marketingu, rodzinie Lee, konkurencji z Applem.  A i tak jest dość obszerna, ale im bliżej końca, tym bardziej ma się poczucie, że jeszcze o bardzo wielu rzeczach warto byłoby napisać. Trochę inny problem, to fakt, że książce brakuje konkluzji. Podsumowania. Ponieważ jej układ jest głównie chronologiczny to narracja urywa się w 2020 roku. Można by przyjąć, że konkluzją, jest to zapowiedź Jaya Lee, że nie przekaże Samsunga swoim dzieciom. Ale to jest zakończenie akcji, a nie podsumowanie książki.

Ale powtórzę pomimo narzekania - te części, które dotyczą bezpośrednio Samsunga są naprawdę, naprawdę ciekawe i nie chciałabym, aby ta informacja przepadła. Aczkolwiek byłam trochę zawiedziona, gdyż druga połowa książki to głównie opowieść o rywalizacji pomiędzy Samsungiem a Applem (i angielski tytuł nawet to wyjaśnia, ale zwróciłam na niego uwagę, dopiero pisząc recenzję)  i akcja książki przenosi się do Ameryki. Ponadto autor się chwali, że przeprowadził ponad 400 wywiadów do reportażu - prosto to ujmując, nieszczególnie to widać w treści, bo w wielu miejscach - owszem jest to ciekawe, ale wydaje się bardzo powierzchowne.  Przydałoby się więcej wyjaśnień. Szczególnie funkcjonowania czeboli.

„(…) uciekł na południe kraju, do portowego miasta Pusan (…)” (s. 56)
„(…) linii produkcyjnej w znajdującym się na południu kraju portowym mieście Pusan.”
(s. 157)
„(…) pochodził z południowego, portowego miasta Pusan (…)”
(s. 195)

Przejdę teraz do stylu autora. Który oprócz tego, że w wielu miejscach jest przykładem "amerykańskiego pisania" także niesamowicie się powtarza. Książka Thinking of Samsung przywoływana jest co najmniej 3 razy, co najmniej 3 razy możemy przeczytać "południowe, portowe miasto Pusan". W pewnym rozdziale na 10 stronach, co najmniej 5 razy pojawia się tytuł/stopień zawodowy pewnej osoby. Ale ogólnie powtarzanie zawodów osób, które występują na kartach książki jest ciągłe. Nie trzeba za każdym razem pisać "dyrektor ds. w marketingu", wystarczy dwa. Tym bardziej, że na początku Republiki Samsunga jest spis postaci z biografiami. Wiem, że to powtarzanie może wynikać z prostej przyczyny - autor pisze tak, jakby pisał do osoby, która pierwszy raz styka się z tymi wszystkimi informacjami i dba o to, aby czytelnik je zapamiętał. Co nie zmienia faktu, że robi się to irytujące.

Wiem, że ten tekst może nie przekonywać, że oceniam tę książkę raczej na plus niż na minus. Tym bardziej, że przypominał mi się jeszcze jeden element do narzekania. A nawet dwa. Po pierwsza, zastanawiam się rozprzestrzenianiem się informacji na temat tego, jak skorumpowanym krajem jest Korea Południowa i powiązaniach pomiędzy firmami i rządem, bo nie wiem, na ile przeciętna osoba w Polsce o tym wie i czy to kojarzy się jej z Koreą Południową. Z każdą kolejną książką, która te sprawy porusza, może się w Polsce budować obraz bardzo skorumpowanej Korei. W tych przemyśleniach przejawia się moja praca magisterska. Druga rzecz, dotycząca Republiki Samsunga zdecydowanie bardziej bezpośrednio - to fakt, że autor dużo pisze o prezydent Park Geun-hye i jej powiązaniach z Samsungiem oraz o spadającym poparciu społeczeństwa, ale jakimś sposobem nie wspomniał o katastrofie promu Sewol. Może zwróciłam na to szczególną uwagę, bo katastrofa miała miejsce 15 kwietnia 2014 roku i dosłownie dwa dni temu była jej rocznica. 

Jeszcze nie napisałam, że autor wykorzystuje okazję i chwali się, że bywał w Korei Północnej. Uważam, że wzmianki o KRLD - a przynajmniej o wycieczkach autora tam - są zbędne w książce, bo informacje, które tam uzyskuje nie są unikatowe, mógłby je zdobyć skądś indziej. Ponadto, powołując się na pracowników Samsunga, autor przyrównuje kulturę korporacyjną tej firmy do dyscypliny panującej w KRLD. Jeśli sami pracownicy tak stwierdzili, to zgaduję, że można tak stwierdzić. 

Wbrew wszystkim zarzutom, jakie mam wobec tej książki (i nawet wbrew temu, ile przeniesień "li" było w niej zostawione i tego, że na jednej stronie pewna osoba miała zapisane imię na dwa sposoby) i tego że styl i praktycznie każde ujawnienie się autora w tekście było irytujące, nie napiszę Wam, idźcie, kupujcie i czytajcie koniecznie, ale jeśli temat (tak Korea Południowa, jak i Samsung) Was interesuje, to uważam, że warto się z książką zapoznać.

A w poniedziałek będzie dodatkowy wpis, bo sprawdziłam, ile punktów w koreańskim bingo zdobywa Republika Samsunga.

PS Robię badania do mojej pracy magisterskiej! A dokładnie ankietę - głównie o skojarzeniach związanych z Koreą, Orientem oraz Azją. Byłabym naprawdę niewypowiedzianie wdzięczna, gdybyście wzięli w niej udział! Ten tekst powinien Was do niej przenieść!  

LOVE, M

środa, 14 kwietnia 2021

Szekspir w dramach

 Hello!

Oto nadszedł ten moment. Do serii Szekspir w anime i mandze oraz Szekspir w k-popie dołącza seria Szekspir w dramach. W sumie to dziwne, że zajęło mi tyle czasu, aby się na jej wprowadzenie zdecydować. Chociaż może nie, bo wciąż nie wiem, czy będzie serią, czy to jednorazowy wpis, aby tylko pokazać przykłady, które zgromadziłam do tej pory. Bo tak naprawdę nie ma ich aż tak wielu.

Romeo i Julia

Goblin (Guardian: The Lonely and Great God) 

Mam przygotowane zdjęcia jeszcze z czasów pisania recenzji tej dramy, bo Goblin i Grim Reaper byli znajomymi Szekspira i nie mogłam tego ominąć.

Goblin (Guardian: The Lonely and Great God)

It's Okay to Not Be Okay 

Dwunasty odcinek dramy It's Okay to Not Be Okay ma tytuł Romeo i Julia, dowód macie na górze wpisu. I ma to nawet sens w kontekście serialu. Poniżej zaś inna scena z Romea i Julii i jeśli się nie mylę, wcale nie z tego odcinka.

It's Okay to Not Be Okay

Poniżej ktoś z odpowiednim sarkazmem informuje bohatera, że bycie Romeem wcale nie jest rozsądne. 

It's Okay to Not Be Okay Romeo

I jeszcze jedno nawiązanie w tej samej dramie, ale dla odmiany do Otella

Shakespeare k-drama

When the Camellia Blooms 

When the Camellia Blooms Romeo and Juliet

Chciałabym pamiętać dokładnie kontekst tej sceny, ale zrobiłam screena i zapomniałam. W każdym razie nawiązywanie do Romea i Julii jest nieśmiertelne w każdych okolicznościach. I mam też dziwne wrażenie, że było w tej dramie jeszcze jedno, ale go nie zapisałam...

Color Rush 

W ciągu ostatniego roku często pisałam, że Tumblr ma na mnie niekorzystny wpływ i "każe" mi interesować się rzeczami, które nawet nie wiem, skąd się biorą. Tak było trochę z poniższym przykładem, bo wpadałam na jakaś dyskusję pod tytułem "Czy fakt, że drugoplanowa postać w serialu czyta Makbeta to foreshadowing? Analiza przypadku". Przesadzam, ale prawie tak było. W każdym razie w web dramie Color Rush ktoś czyta Makbeta. I chyba nie wniknęło z tego nic złego.

Color Rush Mackbeth

I hate you Juliet 

Nie widziałam tej dramy, przeczytałam opis, na pierwszy rzut oka nie wydaje się związany ze sztuką, ale mam teorię, że nie nazywa się piosenek/seriali/czegokolwiek Juliet albo Romeo bez przyczyny i chęci skierowania myśli odbiorcy w stronę Romea i Julii. Więc i ta drama znalazła się na liście. 

Gdy siadałam do pisania tego wpisu, wydawało mi się, że mam więcej przykładów, ale może zmyliła mnie liczba nawiązań z It's Okay to Not Be Okay. Więc mam jeszcze jeden, ale trochę inny niż pozostałe. Co prawda w tytule są ogólnie dramy, ale oglądam głównie koreańskie, a tu kolejny przykład wyczajony na Tumblrze, ale uwaga drama jest z Filipin. Okazało się, że nawiązanie jest w już w pierwszym odcinku, który jest na YouTube więc nawet go obejrzałam. Kontekst jest taki, że bohaterowie siedzą w domach i robią sobie quizy przez internet. Poniżej widzicie pierwsze pytanie: 

Hello Stranger

Takie podchwytliwe. Prawie jak ja, bo oczywiście napisałam, gdzie można dramę obejrzeć, ale nie jaki ma tytuł - Hello Stranger. Już wiecie, gdzie się zgłosić, aby dowiedzieć się, kto tak naprawdę zabił się pierwszy.

Licznik nawiązań:
Romeo i Julia - 5
Otello - 1
Makbet - 1
Hamlet - 1

Popularność Romea i Julii jest niepodważalna. I to we wszystkich kategoriach - k-popu, dram i anime (o anime będzie jeszcze 24 kwietnia). I może wykorzystam okazję, aby poruszyć pewien wątek, bo czasami mam wrażenie, że te wpisy są nieco źle interpretowane. To, że w kulturze jest mnóstwo odniesień do prac Szekspira, a szczególnie do Romea i Julii, nie oznacza, że twórcy lubią albo aprobują tę historię. To że mnie fascynuje szukanie tych nawiązań także tego nie oznacza. To wszystko w skrócie oznacza niezwykłą żywotność tych historii, które funkcjonują w kulturze jako pewne archetypy - ale właśnie w kulturze, nie jako wzory do naśladowania. To bardziej kwestia intertekstualności niż lubienia. Taka kulturowa osmoza, coś, co się zna, ale nawet nie wie dokładnie skąd. W Polsce Romeo i Julia jest na liście lektur w liceum, ale nie wiem, czy w Korei Południowej i Japonii też.

W każdym razie - jeśli widziałyście gdzieś nawiązanie do Szekspira to koniecznie dajcie mi znać!


PS Robię badania do mojej pracy magisterskiej! A dokładnie ankietę - głównie o skojarzeniach związanych z Koreą, Orientem oraz Azją. Byłabym naprawdę niewypowiedzianie wdzięczna, gdybyście wzięli w niej udział! Ten tekst powinien Was do niej przenieść!  

 

LOVE, M

sobota, 10 kwietnia 2021

Smutek - Dworska tancerka

Hello!

Dworska tancerka to niezwykły przykład książki, którą jeszcze długo po premierze widziałam polecaną, czytaną, podawaną dalej, recenzowaną i ogólnie obecną. Zwykle jest tak, że o książka słyszę ogromnie dużo przed premierą, potem może przez tydzień (jeśli w ogóle zauważę, że książka zdążyła mieć premierę, bo te działania promocyjne tak się zlewają, że czasami mam wrażenie, że kończą się jeszcze przed oficjalną premierą) i koniec. To nie ten przypadek. 

Dworska tancerka

Tytuł: Dworska tancerka
Autorka: Shin Kyung-sook
Tłumaczka: Ewa Rynarzewska
Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Strony: 450
Rok: 2020

Nie ukrywam, że bardziej od dobrych recenzji mnie do książki przekonała okładka, ale też wiem, że nie jestem w tym odosobniona. Nawet bibliotekarka, która podawała mi książkę, była tą okładką zachwycona. Jest wspaniała, autorstwa Tomasza Majewskiego i wnioskuję, że on także jest autorem projektów okładek do nowych wydań dwóch innych książek autorki Dworskiej tancerki w wydawnictwie Kwiaty Orientu.

Już po początkowych rozdziałach miałam poczucie, że nasza główna bohaterka we własnym życiu jest postacią drugoplanową, ale na to nie narzeka. Czego nie przewidziałam, a co stawało się jaśniejsze z każdym kolejnym rozdziałem, a zostało skumulowane po wizycie Ri Jin i Collina w Luwrze to, to że "Dworska tancerka" jest o traktowaniu ludzi, jak przedmioty. Jak zwierzęta.

Coraz więcej Francuzów interesowało się Dalekim Wschodem, ale pod tą nazwą rozumieli oni wyłącznie Chiny i Japonię. (s. 318)

O usprawiedliwianiu obecności sztuki z kolonii w muzeach metropolii, o rozumieniu wolności, o rozumieniu własnego charakteru. W wielu recenzjach czytałam, że to opowieść o miłości - ale to zupełnie inna miłość niż należałoby się spodziewać, inna niż sugeruje pierwszy rozdział. To jest dużo bardziej opowieść o samotności niż o miłości.  

Kłótnia bohaterów po wizycie w muzeum pokazuje jeszcze jedno ciekawe zestawienie kultur. Jin jest dworską tancerką, jej sztuka jest żywa, elegancka, nie jest to nieruchomy obraz, składa się z tu i teraz: tańca i muzyki. Każdy występ jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Muzeum jest statyczne, składa się z obiektów sprowadzonych - albo wprost ukradzionych - z innych krajów. Ale może być jeszcze gorzej, niż tylko sprowadzenie przedmiotów...

 Czy on aby nie patrzy na tancerkę, jak na zgromadzone przez siebie naczynia ceramiczne? (s. 228)

Cała ta książka podszyta jest niepokojem, ale też bohaterowie wprost wyrażają swoje przemyślenia: "nie trzeba jej było uczyć francuskiego, "nie trzeba było posyłać jej do pałacu" - pytanie, które z tych wydarzeń było dla Jin większą tragedią. A może żadna z tych rzeczy, gdyby na swojej drodze nie spotkała Collina, który zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia, ale dla czytelnika jego intencje są więcej niż podejrzane. Poznajemy Collina, robiącego zdjęcia z ukrycia - musi o być jakaś metafora jego charakteru. Potem okazuje się, że Collin ma głównie dwie cechy - jest trochę samolubny i pusty. Coś sprawia, że nie można mu ufać. Poza tym robieniem zdjęć z ukrycia. A jego skomplikowana historia rodzinna wcale mu nie pomaga; ale też go nie usprawiedliwia.Wcale nie subtelnie interesuje się przedmiotami nie kulturą. Pytanie, czy Jin Ri jest dla niego przedmiotem, obiektem wystawienniczym pojawia się w książce wypowiedziane zupełnie wprost. I im dłużej się czyta, tym bardziej jest to niepokojące. 

Dworska tancerka  Shin Kyung-sook

 Wykorzystałam jako tło zdjęć album z wystawy sztuki koreańskiej Splendor i finezja. Duch i materia w sztuce Korei. Na pierwszym kadrze widać parawan z uroczystości z udziałem królowej. Pamiętam, że w muzeum było stanowisko interaktywne, można było przesuwać się po parawanie i czytać opisy tańców i innych szczegółów uroczystości. Na drugim zdjęciu widać ubiór ślubny.

Mogłoby się wydawać, że takie wprost przewidywanie i odpowiadania na wątpliwości, które rodzą się w głowie czytelnika to słabość książki, że powinna dać miejsce do samodzielnego zastanowienia się. Dla mnie tego rodzaju samoświadomość bohaterów (czy też autorki) jest istotna. Dzięki niej autorka może wplatać w opowieść pewne doświadczenia. Są takie fragmenty Dworskiej tancerki, które wydały mi się napisane pod wpływem osobistych doświadczeń, a dokładniej doświadczeń z ludźmi z Zachodu. Te interakcje były tak napisane, jakby były przeżyte naprawdę. Ponadto są w książce pewne przemyślenia czy sposoby rozumowania, które nie jestem pewna, czy nie są anachronizmami, ale na tyle skutecznie przekazują przesłanie, że ich status nie jest aż tak istotny.

Wydało mi się niezwykle ciekawe, że w Korei taniec Ri Jin był konkretnym Tańcem wilgi, natomiast we Francji był po prostu tańcem koreańskim. Ogólnie Dworska tancerka aż się prosi o analizę z perspektywy badań postkolonialnych, ale tutaj nie ma na to czasu i miejsca.

Przeszywająco smutna, okrutnie smutna. Chyba się oszukiwałam, że historia, która dzieje się w Korei pod koniec XIX wieku może mieć dobre zakończenie. Historia zawsze dopada bohaterów, a tym bardziej, gdy bohaterka powiązana jest z dworem. A naszej bohaterki nie oszczędza ani jej życie prywatne, ani historia. 

Ponadto jeśli podobała Wam się drama Mr. Sunshine to ta książka też powinna. Głowie ze względu na czas akcji, ale nie tylko. Chciałam też dodać więcej cytatów, ale kulminację książki, zderzenie po wizycie w Luwrze i później po Lasku Bulońskim trzeba samemu przeczytać. Na końcu książki jest posłowie tłumaczki dotyczące zarówno kontekstu historycznego, jak i przywołuje to, co autorka mówiła o swojej książce. I muszę napisać, że autorce udało się napisać taką książkę, jak chciała. 

PS Robię badania do mojej pracy magisterskiej! A dokładnie ankietę - głównie o skojarzeniach związanych z Koreą, Orientem oraz Azją. Byłabym naprawdę niewypowiedzianie wdzięczna, gdybyście wzięli w niej udział! Ten tekst powinien Was do niej przenieść

LOVE, M

środa, 7 kwietnia 2021

Szekspir w k-popie 3

Hello!

To już trzecia odsłona Szekspira w k-popie. I naprawdę już - bo w przeciwieństwie do serii Szekspir w anime, która i tak powoli umiera - byłam pewna, że nie znajdę materiału na więcej niż dwa wpisy. A materiał na trzeci wpis pojawił się dosłownie kilka dni po opublikowaniu drugiego.

Kocham i uwielbiam ten przykład - NOT BY THE MOON GOT7 (20 kwietnia 2020)

Możecie przeczytać w tym wpisie z zeszłego roku, jak zaintrygowana byłam comebackiem GOT7. A później, jak zbierałam szczękę z podłogi, bo okazało się, że piosenka jest inspirowana wypowiedzią Julii z Romea i Julii. Odkryłam to, bo tylko postanowiłam wyszukać tytuł piosenki w Google, bo wydał mi się interesujący - nie mogłam być szczęśliwsza, że odkryłam skąd się wziął.

Nie mogę też się przestać zastanawiać nad tym, że die i dye  wymawia się tak samo, co może być istotne w całym tym kontekście.

Julia
O, swear not by the moon, th' inconstant moon,
That monthly changes in her circle orb,
Lest that thy love prove likewise variable.

O! Nie przysięgaj na księżyc, bo księżyc
Co tydzień zmienia kształt swej pięknej tarczy;
I miłość twoja po takiej przysiędze
Mogłaby również zmienną się okazać.
(tłumaczenie: Józef Paszkowski) 


Obejrzałam ten teledysk jakieś milion razy i mam takie przemyślenia (po pierwsze to nie są wszystkie, po drugie nie do końca są poważne; na pewno wszystkie są nieskładne - nie jestem, aż tak wielką fanką dorabiania historii i teorii do teledysków, chociaż chciałabym mieć koncepcję, co w tym teledysku robi Jackson).


Scena balkonowa. Plus Jinyoung jest Julią. Nie wiem, czemu zeszedł z balkonu, scenę wcześniej na nim był.


Smutni mieszkańcy Werony. 


Nie przekonacie mnie, że Youngjae nie jest w grobowcu i nie jest Julią, która się obudziła i zobaczyła, że Romeo nie żyje. 

A jakby ktoś nie był ogólnie przekonany, że to wszystko ma coś wspólnego z Romeo i Julią to GOT7 postanowiło zrobić z balu maskowego koncepcję choreografii do tej piosenki, gdy prezentowali ją  na Golden Disc Awards.

ONEUS aranżuje Be Mine Infinite, aby pokazać historię Romea i Julii w programie Road to Kingdom (4 czerwca 2020)


Co prawda to nie sama piosenka, ale ONEUS wykorzystało Romea i Julię, jako koncept swojego występu w programie Road to Kingdom i zrobili to fenomenalnie. Przearanżowali Be Mine Infinite (a jak pamiętamy, Infinite ma piosenkę Last Romeo i jeśli dobrze pamiętam to w programie została puszczona, gdy członkowie ONEUS rozmawiali o pomyśle na koncept) i wykorzystali tę piosenkę do zaprezentowania historii Romea i Julii w całej okazałości - nie tylko jej romansowej strony, ale także dramatu rodzinnego. Nawet przedstawiają śmierć Tybalta i Merkucja, a przynajmniej ludzie w komentarzach tak interpretują fragment tego występu.

 
Ravn, który odgrywa rolę Romeo, napisał swoje partie i muszę przytoczyć ich fragmenty (oczywiście w tłumaczeniu na angielski), bo są jak wyjęte prosto z dramatu.

The moonlight that changes every day and the time to pledge eternity
The serenade that remains alone in the darkness that spread to you my Juliet
I hope you will never lose forever in a blazing rose
Waiting for you in the same seat below the window
https://lyricstranslate.com/pl/be-mine-me-mine.html
The moonlight that changes every day and the time to pledge eternity
The serenade that remains alone in the darkness that spread to you my Juliet
I hope you will never lose forever in a blazing rose
Waiting for you in the same seat below the window
https://lyricstranslate.com/pl/be-mine-me-mine.html
The moonlight that changes everyday
Once we promised forever

By the window
At the same spot
I wait for you

ONEUS BE MINE ROAD TO KINGDOM ROMEO AND JULIET

I z samego końca występu:
Rather than living without your love
I'll die with hatred

I will never become a fool
Sacrificed by fate
Even if fate separates us

Występ się urywa i tak naprawdę to nie widzimy ani śmierci Romea (aczkolwiek Ravn ma truciznę i bardzo sugestywnie ją otwiera), więc oczywiście nie widzimy także naprawdę nieżyjącej Julii. Ogólnie to mój ulubiony występ z całego programu i to nawet nie dzięki konceptowi, ale aranżacja piosenki ogromnie mi się spodobała. 
 

ONEUS wraca z nową płytą i głównym singlem pod tytułem...TO BE OR NOT TO BE (19 sierpnia 2020)


Po Road to Kingdom po kolei wszystkie zespoły, które brały udział w programie miały swoje comebacki. ONEUS również więc bardzo się cieszyłam, bo ogromnie ich lubię. Gdy udostępnili listę piosenek z albumu, od razu rzuciła mi się w oczy piosenka TO BE OR NOT TO BE, bo oczywiście krzyczała Hamlet, ale dopiero następnego dnia, gdy zobaczyłam jakiś zwiastun, kapnęłam się, że to będzie GŁÓWNY singiel. Jak widać ONEUS lubi Szekspira prawie tak bardzo jak ja. Myślałam, że nic nie przebije piosenki GOT7 pod względem bezpośredniości, ale ONEUS się udało. Mniej więcej, bo jeśli przyjrzeć się słowom to myślę, że nienaciąganą wersją będzie stwierdzenie, że jest ona napisana z perspektywy Hamleta, który myśli o Ofelii. I zespół jest bardziej bezpośredni niż tylko "Być albo nie być" i zastanawia się "Żywy czy martwy". Co prowadzi nas do następnej piosenki, bo jak się okazuje Dead Or Alive ma w swoim tekście To be or not to be... Wiecie żyć czy nie żyć, być czy nie być to prawie to samo. Nie będę się rozwodziła już nad tą piosenką - chociaż wiemy, że Hamlet miał kłopoty z podejmowaniem decyzji i jeśli interesuje Was tłumaczenie słów to znalazłam taki klip zrobiony przez fanów. 

EXO-CBX i piosenka Juliet (październik 2016)


EXO-CBX ma piosenkę zatytułowaną Juliet. Wiem, że wiedziałam o niej i rok temu, i dwa lata temu, ale nie byłam przekonana do włączania jej do tego zestawienia, bo nie miałam wielkiego poczucia, że jest ona bardzo związana z Romeo i Julią. Ale później pomyślałam, że nie tytułuje się piosenki Juliet, jeśli nie chce się, aby kojarzono ją z tym dramatem. Trochę przekonał mnie też ten fragment słów:

Always, through my window that’s always open
You shine on me like the moon

Bo z jakiegoś powodu skojarzył mi się ze sceną balkonową. 
 

Shin Seung Hoon i zaskakujące odkrycie piosenki z 1993 roku

 

Dzięki obserwowaniu szemranych portali plotkarskich dowiedziałam się, że w roku 1993 Shin Seung Hoon (lub Hun) wydał piosenkę Romeo&Juliet. Potem jeszcze trochę poszperałam i okazało się, że na jego płycie z roku 2006 znajduje się piosenka Romeo&Juliet II. A Wam zostawiam cover z programu Immortal Songs 2 w wykonaniu zespołu VICTON.


Clazziquai Project i kolejne zaskakujące odkrycie najprawdopodobniej całkiem popularnej piosenki

 
Tym razem nie przeglądam szemranej strony z plotkami, ale starego dobrego YouTuba, który ni z gruszki, ni z pietruszki stwierdził, że być może zainteresuje mnie duet Lee Suhyun i Crusha ROMEO N JULIET. No raczej, że zainteresuje. Domyśliłam się, że był to cover z programu, a później zastanawiam się jakim cudem nie zobaczyłam tego wcześniej, bo śledziłam covery z Begin Again Korea.
 

Oryginalna piosenka jest zespołu Clazziquai Project, ukazała się w 2007 na albumie Love Child of the Century. Z ciekawostek: YooA z Oh My Girl i Minhyun z NU'EST zaśpiewali cover tej piosenki w programie King of Masked Singer w 2018 roku.
 

BTOB 4A i nawiązujący do wielu filmów - w tym Romea i Julii z 1996 roku - klip do piosenki Show Your Love (16 listopada 2020)

 
Gdy oglądałam zwiastun teledysku do piosenki BTOB 4A pod tytułem Show Your Love moją uwagę zwróciła scenografia Minhyuka (bo skojarzyła mi się z klipem Fool Winnera, ale nie tylko), ale zupełnie nie przypuszczałam, że to katafalk. Nawet, gdy zaczęłam oglądać teledysk i zobaczyłam scenę z akwarium - jak z filmu Romeo i Julia z 1996 roku - nie robiłam sobie nadziei, że to głębsze nawiązanie.  
 

A potem okazuje się, że to był katafalk. I Minhyuk chce się otruć. Miło, że Romeo i Julia nie zostało pokazane, jako dobry przykład do naśladowania.

Oczywiście zapatrzona w Romea i Julię zupełnie nie zwróciłam uwagi, że pozostałe segmenty klipu także są inspirowane filmami (a naprawę wynikało to z tego, że tych filmów nie znam). I tak wygląda na to, że segment Eunkwanga powstał na podstawie filmu Kill Your Darlings (Na śmierć i życie), segment Changsuba - Days of Being Wild (Dni naszego szaleństwa) -  mi w pierwszym momencie skojarzył się z TOPem z BigBang w teledysku do Loser, może to też było inspirowane tym filmem, segment Peniela - filmem Trainspotting. To wszystko napisała jakaś mądra osoba w komentarzu pod teledyskiem. 

100 Ways i Jackson twierdzący, że w teledysku pokazuje Romea i Julię, a ja mu wierzę (20 marca 2020)

 

Naciągam ten punkt, jak tylko mogę, bo tak bardzo nieoczywistego Szekspira w k-popie jeszcze nie było. Bo nie dość, że na pierwszy rzut oka nie ma go tam wcale, to jeszcze w sumie nie wiem, jak zaklasyfikować solową działalność Jacksona. Ale to mój blog, mogę robić co chcę. W każdym razie w filmiku zza kulis powstawania klipu do piosenki 100 Ways (nie wiem, co lubię bardziej sam teledysk czy piosenkę, więc trzeba wykorzystać okazję, aby pokazać to na blogu) Jackson powiedział, że historia tam przedstawiona to praktycznie Romeo i Julia, a ja nie mam powodów, aby mu nie wierzy i aby nie wykorzystać tego stwierdzenia na moją korzyść. 


To by było na tyle w tym roku! Nie spodziewam się, aby 2021 przyniósł takie rzeczy jak piosenki GOT7 i ONEUS, ale mam nadzieję, że może uda mi się zauważyć więcej piosenek w miejscach, których bym nie oczekiwała - jak w tych programach muzycznych. Mam kilka mniejszych nawiązań jeszcze zostawionych, więc w przyszłym roku wpis na pewno będzie!
 
PS Robię badania do mojej pracy magisterskiej! A dokładnie ankietę - głównie o skojarzeniach związanych z Koreą, Orientem oraz Azją. Byłabym naprawdę niewypowiedzianie wdzięczna, gdybyście wzięli w niej udział! Ten tekst powinien Was do niej przenieść!

LOVE, M