Przejdź do głównej zawartości

Posty

Czego mogłoby nie być - Bramy Światłości tom 2

Hello! Tydzień i jeden dzień przed premierą trzeciego tomu Bram Światłości wypożyczyłam tom drugi. Nie planowałam tego, okazało się to dopiero dzień później (i dzięki temu mogłam napisać ładny post na Instagramie), ale takim sposobem w dniu premiery tegoż trzeciego tomu publikuję recenzję drugiego. Skoro już go przeczytałam. A recenzję pierwszego tomu możecie przeczytać o tam <Coś się dzieje ("Bramy Światłości: Tom 1"). Wspominam w niej nawet o opisach trzech poprzednich książek, ale z jakiś powodów nie chciałam tam linkować tych wywodów. Więc tu też nie będę.

Tytuł: Bramy Światłości tom 2 Autor: Maja Lidia Kossakowska  Wydawnictwo: Fabryka Słów 
Zastanawiam się czy tom pierwszy naprawdę był lepszy czy to fakt, że pomiędzy czytaniem pierwszego a drugiego tomu zdążyłam studiować polonistykę prawie dwa lata, bo zauważyłam, że albo nie zwróciłam uwagi na wiele aspektów tej książki, albo ta jest jednak zwyczajnie gorsza. Pewności nie mam, nie mam też czasu na przeczytanie tera…
Najnowsze posty

Nieopowiedziane historie - Doctro Who 11: Demons of the Punjab

Hello!
Kolejna niedziela za nami i to oznacza, że kolejny odcinek Doctora Who z nami także. A przynajmniej za mną. 

Demony Pendżabu przynoszą nam opowieść o rodzinnej historii Yaz i przenoszą do Indii w 1947 roku. W tym sezonie Doctor Who dba o naszą znajomość historii najnowszej. I dobrze, bo wiem, że dla wielu osób wychodzących z liceum, historia kończy się na 1945 roku a wszystko, co działo się po nim, jest bardziej odległe i nieznajome niż starożytna Grecja. Ogólnie Demons of the Punjab przypomina odcinek Rosa i będzie stał obok niego wśród najlepszych epizodów tego sezonu.

Oprócz Rosy klimatem odcinek ten przypominał mi jeden z moich ulubionych filmów animowanych Hotarubi no Mori e. Jest podobnie jak on smutny i piękny zarazem. Albo piękny i smutny. Jak kto woli. Dość szybko dowiadujemy się (i widzowie, ale także zdecydowanie bardziej zaskoczona Yaz), że to nie do końca  jest ta wersja historii rodzinnej, którą zna towarzyszka Doctor. Gwoli ścisłości, przenosimy się do Indii, bo …

Ulubione odcinki Katastrofy w przestworzach

Hello! Ostatni raz o programie National Geographic Katastrofa w przestworzach wspominałam bardzo dawno temu, jeśli pamięć mnie nie myli to 4 lata. Więc większość obecnych czytelników bloga nie ma pojęcia, że zaraz obok Jednego z dziesięciu to mój ulubiony program telewizyjny. I wiem, że może brzmieć to dziwnie, biorąc pod uwagę, jaki tytuł nosi ten program, ale nikt jakoś nie dziwi się, że ludzie lubią kryminały, w których także giną ludzie.
 (To nie z odcinka o rzece Hudson. To lądowanie w innej rzecze)
Oczywiście różnica jest taka, że katastrofy samolotów są realne i zginęli w nich prawdziwi ludzie i nawet po tylu latach oglądania to cały czas i niezmiennie straszna perspektywa. Pocieszające jest jedynie to, że zawsze i w praktycznie każdym odcinku, eksperci lotniczy zapewniają, że z każdej katastrofy się czegoś uczą, coś zmieniają. Mam taką wielką nadzieję.
Żeby jednak wiedzieć, co zmienić, co zawiniło lub kto, należy przeprowadzić śledztwo i to jest najlepsza część każdego odcin…

Smacznego - Doctor Who 11: The Tsuranga Conundrum

Hello!
Po poprzednim odcinku, który niezbyt przypadł mi do gustu, piąty odcinek nowego sezonu Doctora Who jest dużo bardziej ekscytujący niż poprzedni. 

Po pierwsze mamy zamkniętą przestrzeń statku kosmicznego i początkowo wydaje się, że jego załoga coś kombinuje. Ale nic bardziej mylnego, bo załoga i pasażerowie okazują się bardzo ciekawymi postaciami (nawet jeśli określa ją tylko jedna cecha charakteru), a Doctor i jej towarzysze mają okazje do współpracy i pokazania tego, jak podróżowanie z Doctor otwiera umysł. Nawet jeśli człowiekowi wydawało się, że już ma otwarty. 

Poza tym Doctor znów zgubiła Tardis i mam wrażenie, że nie tylko mi nie podoba się jej obecny wystrój. Sam odcinek jest zaś bardzo w doctorowym stylu, ktoś zginie, ktoś odkryje, że może więcej niż mu się wydaje, ktoś się poświęci, ktoś odkryje, że może być lepszym człowiekiem. Nie wiem tylko, czy nie było jednak tych postaci za dużo i zamiast wybrać dwie i na nich się skupić mamy ich w odcinku trochę więcej. The Tsur…

Sezon jesienny anime 2018 - pierwsze wrażenia

Hello!
Od paru sezonów anime mam tak, że zaczynam zdecydowanie więcej tytułów niż potem kończę. Wręcz jeśli skończę jeden to mogę uznać to za sukces. Nie oznacza to, że nie ma ciekawych anime, ani wbrew pozorom, że nie mam czasu ich oglądać, bo wyjątkowo mam. Problemem jest to, że nawet jeśli anime jest ciekawe, to jest mało porywające i wciągające. A to różnica.

Prawdę powiedziawszy ten sezon zapowiada się jeszcze gorzej. Bo nawet wybranie anime, na które tylko chciałabym zerknąć, gdyż wydają się minimalnie ciekawe, było problemem. Ostatecznie zdecydowałam się na 3 nowości. Jedną odrzuciłam, bo nie sądzę, aby Goblin Slayer, był w moim guście, chociaż to najbardziej zapowiadane i reklamowane anime z tego sezonu. Widziałam też początkowy czterdziestominutowy odcinek nowego sezonu Sword Art Online, ale nowy świat, a nawet bardziej bohaterka o imieniu Alice, zupełnie mnie nie przekonały. Oraz fakt, że ma mieć 52 odcinki. Poza tym oglądam jedną serię jeszcze z zeszłego sezonu, skończyłam …

Kocham Instagram - październik 2018

Hello!
Październik minął i czas na instagramowe wspominki. To znaczy tonę zdjęć książek. 

I dochodzę do wniosku, że bycie trochę bookstagramem mnie nie do końca bawi i gdy skończę serię zdjęć zapowiadających temat mojego licencjatu to przestanę to robić. To znaczy kocham bibliotekę i spędzam tam naprawdę długie godziny więc pewnie nie do końca, ale jednak. I nie wiem, czy ogłoszę temat licencjatu, bo cała ta próba zaangażowania społeczności zwyczajnie mi nie wyszła. I nie była pierwsza, ale próbować trzeba. Pisałam o tym trochę więcej na Facebooku bloga, na którego serdecznie zapraszam Mirabell- Między innymi kulturalnie. Plus oczywiście wszystkie zdjęcia z akcji są na Instagramie, chociaż duża ich część załapała się do tego zestawienia.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Dzięki zmianie kierunku studiów odkryłam moje nowe ulubione słowo i jest nim #honoryfikatywność 💖 #orientalistyka #językiobce #nauka #chiński #japoński #koreański #bookstagram #bookstagramfeature #bookstagrampl #bookg…

Proust byłby dumny - 100 Days My Prince

Hello! Nie planowałam tego, chociaż kocham planować takie rzeczy. Po prostu chciałam opublikować wpis jak najwcześniej po zakończeniu dramy. A dziś rano zorientowałam się, że data mojego wpisu zbiegnie się z datą wydania nowej płyty EXO. A w rolę głównego bohatera w dramie 100 Days My Prince wciela się jeden z członków tego zespołu. I trzeba przyznać trochę z lekką obawą, to jeśli kiedyś Exo się rozpadanie to D.O. nie będzie musiał martwić się o pracę, bo jest świetnym aktorem.

Pierwsza i w sumie jedyna naprawdę poważna uwaga dotycząca tej dramy: jak można wziąć Do Ji-hana do roli w dramie historycznej i pozwolić mu zagrać tylko w dwóch odcinkach i retrospekcji. To powinno być karalne, bo jest zdecydowana potrzeba aby on grał więcej. 

Ale najpierw o czym 100 Days My Prince jest.  1. O intrygach pałacowych, które są nieodłączną częścią życia naszego bohatera i wszystkich postaci dookoła niego już od najmłodszych lat. 2. O tym, że zapamiętywanie i zapominanie może być ciekawie wykorzys…