Hello!
Na blogu jest kategoria Miam (miało być Mniam, ale zjadłam n), ale nie dodawałam do niej żadnych postów od około 10 lat, ale naszła mnie wena. Kiedy i w jakich okolicznościach przeczytacie poniżej!
W zasadzie będą dwa przepisy, bo chociaż uważam, że drugi jest ciekawszy, to podobno pierwszy lepiej smakuje.
Sernik pierwszy składniki
ciastka/herbatniki + masło na spód
500 g serka mascarpone
krem kokosowy Kara 3 trójkąciki
300 g skyru waniliowego
matcha
sok z połowy cytryny
żelatyna+woda
+ cukier lub inne słodzidło
+ galaretka
Sernik pierwszy wykonanie
Przygotowujemy wybrane herbatniki na spód. Ostatnio robiłam z ciastek Biscoff Lotus i wyszło to świetnie, ale są one naprawdę niesamowicie słodkie, warto użyć ich połowę i połowę innych herbatników i nie dodawać cukru. W każdym razie herbatniku kruszymy, dodajemy rozpuszczone masło - znów niestety robię to na oko i rozpuszczam sobie masło na bieżąco - mieszamy, wykładamy na spód naczynia.
Wlewamy śmietanę do miksera i ubijamy. Najpewniej będzie miała dziwną konsystencję w czasie ubijania, więc najlepiej robić to ok. 5 minut na najwyższych obrotach. Potem obroty zmniejszyć i dodawać po łyżce serka mascarpone, nie trzeba się spieszyć, ale też ten serek dobrze się miksuje. Trzeba patrzeć. Potem dodać skyr i jeszcze trochę wymieszać. Dodać żelatynę rozpuszczoną w wodzie. Nie powiem ile, bo mi za każdym razem wychodzi inaczej, ale raczej więcej niż mniej, a na żelatynie powinny być napisane proporcje. Jeśli dodajecie cukier lub coś innego do słodzenia, to najlepiej zrobić to razem ze śmietanką. (Plus jeśli ktoś chce podbić białko - można dodać kostkę albo klinek twarogu też najlepiej do śmietanki).
Połowę masy wylewamy na herbatniki. Do reszty masy dodajemy sok z cytryny i matchę. Znów ja dodaję dużo i tego, i tego, ale to naprawdę kwestia preferencji. Miksujemy, aż nie będzie grudek z matchy i wylewamy na białą warstwę.
Można na wierzch dodać galaretkę. Ja robię dwie galaretki w 750 ml wody i jeśli też chcecie ją dodać na wierzch, to warto rozpocząć robienie tego ciasta, od zagotowania wody na galaretkę właśnie.
I tyle. Cztery warstwy.
Sernik drugi składniki
500 g serka mascarpone
puszka mleczka kokosowego
śnieżka do mleka
450 g skyra waniliowego
nasiona chia
matcha
sok z połowy cytryny
żelatyna+woda
galaretka
Sernik drugi składniki
To jest prawdziwy sernik kombinowany. Nazywa się tak, bo to połączenie przepisu z książki z kuchnią azjatycką z Biedronki i faktu, że w pracy naoglądałam się przypadkowych przepisów na Facebooku. Wykonanie jest podobne do pierwszego, ale ja wcale nie lubię robienia spodów, więc postanowiłam go nie robić. Najpierw do skyra dodajemy nasiona chia - znów na oko, ale tak, aby cały serek był mocno w kropki. Trzeba to bardzo dokładnie wymieszać.
Następnie do miksera wlewamy mleczko kokosowe i dodajemy śnieżkę. Ubijamy, aż będzie ubite/przez tyle minut, ile napisane na opakowaniu. Dodajemy mascaropne po łyżce. Dodajemy żelatynę tutaj i do skyra. Mieszamy. Połowę masy wylewamy do naczynia. Do reszty dodajemy matchę i sok z cytryny. Gdy to się miesza, na białą masę wykładamy masę skyrową. Gdy masa matchowa się ubije, wykładamy ją na masę skyrową. I znów można na wierzch dodać galaretkę i warto przygotować ją na początku, aby była już trochę stężała. Albo można zrobić galaretkową chmurkę. Czyli ubijać ją jakieś 20 minut - i to były te minuty, kiedy wymyśliłam, że można o tych sernikach napisać. Bo zamiast przygotować galaretkę w misie od miksera, wzięłam inną i musiałam trzymać mikser w rękach. I mi ta chmurka nie do końca wyszła. Albo inaczej - powinnam była sprawdzić, ile racjonalnie galaretki można ubijać, bo ja miałam jej za dużo. Bo udało mi się ją zrobić, ale połowa galaretki została galaretką.
Chyba napisałam wszystko, co miałam! Życzę smacznego, jeśli zdecydujecie się spróbować.
Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!
LOVE, M




