Hello!
W marcu mam niewiele do pisania, ale udało mi się nawet przesłuchać całe płyty i w zasadzie w zdecydowanej większości to są porządne płyty, choć krótkie.
Kim Sung Kyu - OFF THE MAP
Nie wiem jak, ale Over It - singiel wydany przed całą płytą jeszcze w lutym - zupełnie mnie ominął i żałuję, bo jest świetny. I bardzo różny od głównego singla, czyli When I think about you, który jest piękną, tęskną, emocjonującą piosenką (Portrait jest podobne w klimacie, chociaż nieco mocniejsze muzycznie). Ogólnie naprawdę fantastyczna płyta.
Big Ocean - One Man Army
Jeśli jeszcze nie słyszeliście o Big Ocean, to czas nadrobić zaległości, bo ich nowa piosenka i minialbum są fantastyczne. Minialbum nosi tytuł The Greatest Battle - i on, i główny singiel inspirowane są bitwą pod Myeongnyang i postacią Yi Sun-sina. I była to bitwa morska - ten ocean i nawiązania do wody są traktowane przez managment zespołu bardzo poważnie. Minialbum ma 4 piosenki i każda jest naprawdę fantastyczna. A zespół występuje w Polsce 29 kwietnia (i bardzo szkoda, że to środa).
ONEW - Tough Love
To jest bardzo zaskakująca piosenka, ale bardzo, bardzo ciekawa. Podobnie zresztą jak cały album - ja polecam szczególnie jeszcze piosenkę Lie. A co do klipu - mi kojarzył się z Syzyfem, ale to chyba nie do końca to nawiązanie, bo tu mamy do czynienia z jajkiem.
IRENE - Biggest Fan
Jeśli ktoś śledzi zapowiedzi, moodboardy i inne takie wydań artystów SM to jest przyzwyczajony, że nijak się one mają do ostatecznych wizualiów teledysku i klimatu muzyki. I tu oczywiście jest identycznie, tyle że jeszcze słabiej. Niestety Biggest Fan mi się zupełnie nie podoba, a nawet mogłabym napisać, że jestem rozczarowana. Ta piosenka jest jednocześnie monotonna i chaotyczna. Dosłownie każda jedna piosenka na albumie, który niefortunnie ma taki sam tytuł jak piosenka, jest o całe poziomy lepsza i ciekawsza niż Biggest Fan. Po przesłuchaniu całej płyty ta piosenka jeszcze bardziej odstaje i to w bardzo niekorzystny sposób. Różnica pomiędzy Biggest Fan a kolejną piosenką - Best Believe - jest kolosalna. I może nie każdy utwór mógłby być głównym singlem, ale takie Spit It Out mogłoby. Dla mnie największych hitem z tej płyty jest jednak zdecydowanie Face To Face.
Wonpil - Highs and Lows
Muszę napisać, że gdy pierwszy raz zobaczyłam klip do tej piosenki, to się trochę przestraszyłam. A gdy czytałam jej słowa, to oczy robiły mi się jak 5 złotych („I need you right know, or stay watch me die”). I to trochę taka piosenka, która narracyjnie trochę pasuje przed Zombie Day6, muzycznie trochę skojarzył mi się miejscami z piosenką Neon Roses The Technicolors. Fantastyczna piosenka, przejmujące słowa, mocna muzyka, mroczny teledysk, jakiego dawno nie widziałam - tak dla pełnego doświadczenia naprawdę polecam słuchać piosenki i oglądać teledysk jednocześnie. Co do reszty płyty - zatytułowanej Unpiltered to każda jest trochę mniej tragiczna a bardziej radosna od poprzedniej. Poza tym mam wrażenie, że chyba brytyjskie bandy miały wpływ na muzyczny kształt tego albumu.
Honorable mention: gdzieś na Instagramie mignęła mi informacja, że na płycie Baby DONT Cry jest piosenka, która interpoluje Dragostea din Tea znaczy Numa numa jej i żadnej z członkiń zespołu nie było na świecie, gdy ta piosenka się ukazała. PNation powinno jakoś wypromować Mama I'm Alright w Europie.
Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!
Trzymajcie się, M




