niedziela, 4 września 2016

Skąd brać tytuły do oglądania?

Hello!
Rok szkolny znów się zaczął więc przychodzę z radami jak szukać, znajdować i decydować się na oglądanie anime. Jeśli nie macie pomysłu lub obejrzeliście już wszystko albo odwrotnie: nie wiecie od czego zacząć to jest wpis dla Was!


1a. Polecenia brata
Dominik jest bardziej wytrwałym oglądaczem niż ja i widział więcej serii (a przynajmniej dopóki nie zaczęłam oglądać ich naprawdę intensywnie) dlatego, szczególnie na początku, podrzucał mi sporo tytułów. Popełniłam na ich temat nawet oddzielny wpis - tu.

1b. Polecenia Koleżanki z ławki
Bo od niej zaczęła się moja obecna fala zainteresowania tematem. Jest to też pewien sposób, może nie szantażu, ale jeśli nie obejrzę tego co ona nie będziemy miały o czym rozmawiać. Na szczęście działa to także w drugą stronę. Plus jest taki, że mamy podobny gust, choć K. lubi dziwnie wyglądające serie.

1c. Polecenia blogerów i ludzi piszących/mówiących o anime
Wy nie możecie skorzystać ani z podpowiedzi K. ani brata - chociaż Dominik pisał o swoich ulubionych seriach tu, ale możecie korzystać z moich. A ja także czasami zdaję się na opinie innych osób i jeśli recenzja jest przekonująca, istnieje duże prawdopodobieństwo, że tytuł obejrzę.

2. Fenomeny, popularne serie i klasyki
Nie da się od tego uciec jeśli siedzi się w temacie anime. Największym fenomenem ostatnio był i utrzymuje się na tej pozycji, "Atak tytanów" chociaż goni go (jeśli nie wyprzedza według wielu) "K... no Kabaneri". Jednak praktycznie każdy sezon ma taki tytuł, o którym jest głośno nie tylko w świecie fanów anime. A rozpoczęcie swojej przygody od "Shingeki no Kyojin" (czyli właśnie "Ataku tytanów") wydaje mi się całkiem dobrym pomysłem, pod warunkiem, że nie macie 13 lat.

2a. Listy
Istnieje bardzo wiele list najlepszych, najpopularniejszych anime, wielu fanów układa swoje, znaleźć je można także na profesjonalnych stronach i mogą być doskonałym źródłem inspiracji. Chociaż często na pierwszych miejscach znajdują się "tasiemce" więc warto sprawdzić ile odcinków ma seria, którą chcemy zacząć oglądać.

3a. Zapowiedzi sezonów
Sprawdza się przy oglądaniu na bieżąco i planowaniu oglądania, ale nie ma przeszkód, aby korzystać ze starszych zapowiedzi, by zapoznać się z anime z poprzednich sezonów.

3b. Podsumowania sezonów
Jeśli nie chcecie kota w worku i nie zależy Wam na oglądaniu bieżącego sezonu, w podsumowaniu sprawdzicie, które serie okazały się rozczarowaniami, a które to prawdziwe odkrycia i warto je obejrzeć.

4. Tumblr, pinterest
Jakieś 80% anime obejrzałam, ponieważ na tumblr zobaczyłam gif z danego tytułu. Czasami bywały to obrazki i sceny bardzo mylące, ale większość znalezionych tym sposobem anime to serie, które bardzo lubię.

5.  Wyszukiwarki na stronach z i o anime
Zdarza się, że naprawdę cierpię na brak tytułu do oglądania. Wtedy korzystam ze stron, które posiadają wyszukiwarki na podstawie kategorii, gatunków czy postaci występujących. Podział jest naprawdę duży i wiele rzeczy można wybrać. Problem pojawia się jeśli zaznaczymy zbyt dużo kategorii i nie będzie tytułów spełniających wszystkie warunki, ale wystarczy wyłączyć 2-3 i powinno znaleźć coś, co idealnie wpisze się w gust poszukującego. 
Najczęściej korzystam z tych opcji, gdy potrzebuję konkretnego gatunku (na przykład do notki o shounen ai) czy postaci (bardzo powoli do przodu idzie praca nad wampirami w anime).  


Pięć opcji dla bardziej wtajemniczonych

6. Aktorzy głosowi
Gdy obejrzało się już kilka serii można pójść także tym tropem. Najczęściej głosy osób zajmujących się tym zawodowo są naprawdę ładne i charakterystyczne, bardzo łatwo też znaleźć takie, które się podobają. O seiyū powstanie oddzielny post.

7. Studio
Podobnie jak w przypadku aktorów po pewnym czasie zauważymy, że animacje pochodzące z konkretnego studia podobają nam się bardziej niż inne. Wystarczy sprawdzić kolejne tytuły.

8. Filmweb
Aby nie pogubić się w ilości oglądanych serii zaznaczam je na filmwebie właśnie. Zastanawiam się, czy nie zacząć korzystać z My Anime List, ale nie wystawiam ocen tylko zaznaczam, że widziałam więc nie wiem, czy ma to sens. Wróćmy jednak do filmwebu, który ma zaskakująco dobrą bazę anime, choć jest dość słabo z informacjami na temat emitowanych serii. Rzadko, ale zdarzało się, że miałam tam zaznaczone serie do obejrzenia. Najczęściej szukanie na tej stronie związane jest z przeglądaniem 'głosografii' aktorów, ale w poszukiwaniach można łatwo się zgubić i znaleźć ciekawe rzeczy. 

9. Wikipedia
Opcje szukania tytułów do oglądania dla zaawansowanych są dość mocno ze sobą powiązane. Gdy już ma się pewną podstawę i siedzi się w temacie, to ma się ochotę dowiadywać więcej więc prędzej czy później znajdziesz się na Wikipedii, bo jest najłatwiej. I gdy już tam będziesz wielce prawdopodobne, że się zgubisz. Zainteresuje cię, coś na jednej stronie, potem kolejnej i nagle masz 5 tytułów do zobaczenie. Ale uwaga Wikipedia bywa źródłem ogromnych spoilerów, których nie da się przewidzieć więc ostrożnie.

Przykładowy AMV. Tu całość pochodzi z jednego anime, ale bardzo często video to mieszana fragmentów z różnych tytułów.





10. Youtube
To już naprawdę wyższa szkoła jazdy. Jeśli anime wciągnie Was na tyle, że z jego powodu znajdziecie się na youtube to musicie uważać, bo tu zgubić się najłatwiej i wpaść na rzeczy, których nikt nie powinien oglądać. Ale w miarę bezpieczny sposób można spróbować z AMV, czyli anime music video, teledysku do piosenki zmontowanego z fragmentów anime. Zawsze podziwiam osoby, które robią takie rzeczy, bo w dużej większości klipy są idealnie dopasowane do piosenek.
Można spróbować jeszcze dalej i oglądać Cracki, choć uważam, że sprawiają prawdziwą frajdę dopiero jak zna się anime. Choć niektóre są tak zabawne, że nawet gdy się nie widziało anime można turlać się ze śmiechu. Tutaj odrobinę trudniej znaleźć filmiki naprawdę godne uwagi, ale gdy już się odnajdzie perełkę to na pewno będzie się do niej wraca, bo niewiele rzeczy tak skutecznie poprawia humor. Polecam szczególnie Cracki robione pod muzykę, są najlepsze.
Jeszcze jedną drogą może być konkretny soundtrack. Najczęściej słucha się go po zakończeniu oglądania, ale w prawym pasku youtube'a zawsze pojawiają się intrygujące piosenki. Na przykład "Aldonah.Zero" (fanarty z niego ozdabiają dzisiejszy wpis, a o samym anime przeczytanie za tydzień) zaczęłam oglądać, bo niechcący wpadałam na piosenkę z (jak się potem okazało) endingu i spodobała mi się tak bardzo, że włączyłam anime. Prawie podoba sytuacja była z "Gulity Crown".

LOVE, M

3 komentarze:

  1. Znam tylko jedno ,,Czarodziejkę z Księżyca'' i to chyba jedyne anime, które nigdy mi się nie znudzi xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej :)
    Właśnie przeżywam swoją małą fascynację anime, a obejrzałem już wszystko od Hayao Miyazakiego, więc nie wiedziałem co robić dalej. Aż tu nagle przypomniałem sobie, że przecież Mirabelka ma rok z anime i na pewno u niej znajdę coś ciekawego dla siebie :D No to w takim razie, zabieram się za poszukiwania i pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń

Jesteście dla mnie największą motywacją.
Dziękuję.
<3

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...