Hello!
Z okazji Wielkanocy pokazuję mój najnowszy projekt!
W zasadzie to był pomysł mamy, a ja początkowo nie byłam do niego przekonana. Potem uznałam, że ten koncept jest możliwy i nawet byłam ciekawa, jak to wyjdzie. Po zrobieniu wiem jednak, że były to pierwsze i ostatnie tego typu jajka...
To są styropianowe jajka obrobione szydełkiem białą włóczką. I na tej włóczce są wyszyte wzory. Problemem z takim wyszywaniem nawet nie jest to, że trzeba umiejętnie wbijać igłę, aby zawsze była na wierzchu, ale to, że takiego jajka nie da się obrobić za gęsto, co sprawia, że sama podstawa pracy jest nierówna, a co za tym idzie - nie zawsze, a w zasadzie bardzo rzadko, udaje się naprawdę mieć igłę tam, gdzie chciałoby się, aby była, żeby wzór wyszedł równy. Na zdjęciach, z daleka i po pewnym czasie już nie widać tak bardzo, jak to wszystko jest krzywe, ale jest bardzo. To znaczy efekt wciąż mi się podoba i myślę, że praktyka czyniłaby mistrza, ale samo wyszywanie jest bardzo frustrujące.
Czwartego najbardziej krzywego jajka tu nie pokazuję, ale wszystkie 4 prezentuję ze wszystkich stron - a nawet dookoła na Instagramie, gdzie serdecznie zapraszam. Mogę też napisać, że jajko z pomarańczowym wzorem skrywa jeszcze dwie ścianki, na których są inne wzory. Trzy z czterech jajek są wyraźnie inspirowane haftem kurpiowskim z Puszczy Zielonej, a to pomarańczowe to nawet dokładnie serwetką, którą mam w domu. Jajko lawendowe to efekt tego, że naoglądałam się za dużo filmików w internecie.

WESOŁYCH ŚWIĄT!
Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!
LOVE, M

