Oficjalnie świętuję urodziny bloga w Dzień Blogów i Blogerów, więc wszystkim pozostającym na pokładzie blogowania życzę wszystkiego dobrego, weny i wielu, wielu kolejnych lat pisania!
Od lat czytam, że blogi umierają, ale nie wiem, na ile jest to prawda – nawet po swoim widzę powolny, ale jednak wzrost liczby czytelników. Czuję natomiast pewną stagnację – w tym roku bardziej niż w poprzednich miałam poczucie, że czego bym nie robiła, blog nie idzie do przodu i się nie rozwija. I dochodzę do pewnej ściany. Wiem, że nie można robić tych samych rzeczy i oczekiwać innych czy nowych rezultatów, ale próbowałam robić nowe rzeczy i ich efekty niezbyt mnie satysfakcjonowały. Jestem raczej wytrwałą osobą bez słomianego zapału i lubię robić rzeczy, które sprawiają mi przyjemność bez wyraźnej korzyści (na przykład publikować wpisy o nawiązaniach do Bonnie i Clyde'a w k-popie albo do Szekspira wszędzie – jestem pewna, że gdzieś tam w przestrzeni internetu jest ktoś, kogo takie intertekstualne nawiązania naprawdę jarają, ale jeszcze do tych osób nie dotarłam i te wpisy niezbyt się klikają), ale momentami to, co kiedyś sprawiało mi wielką przyjemność (wpisy o wannach w k-popowych teledyskach – część 9 powstaje w bólach i to nawet nie dlatego, że ostatnio tych wanien jest o wiele mniej, niż gdy cykl zaczynałam, ale też mam wrażenie, że moja kreatywność w tym temacie się wyczerpuje), już tego nie robi. Poza tym w tym roku cierpię na wyjątkowy zastój czytelniczy, nie mam ochoty oglądać w zasadzie żadnych seriali ani filmów – nie wspominając o tym, żeby o nich pisać. Ale to też może wynik wieloletniej presji (którą sama na siebie nakładałam i nakładam – przecież nikt mi bloga prowadzić nie nakazuje), aby opisywać niemalże wszystko co czytałam i widziałam.
Ale z plusów - w zeszłym tygodniu poczułam się wyjątkowo zainspirowana i zrobiłam fantastyczną roleczkę na moim redaktorskim Instagramie - serdecznie zapraszam do oglądania!
W sierpniu miałam przygotowywać posty na kolejne miesiące, ale prawda jest taka, że nie udało mi się prawie nic zrobić – bo człowiek może sobie planować różne rzeczy, a stres życia codziennego i tak zrobi swoje. Ale blogowanie przez tyle lat ma ten plus, że trudniejsze jest przerwanie rutyny niż powrót do niej. Także ja sobie trochę ponarzekałam, a teraz wracam do standardowego programu!
Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!
LOVE, M
Gratuluję kochana wspaniałej rocznicy i trzymam kciuki, abyś mogła w pełni wrócić do tego, co daje Ci spokój, satysfakcję i zadowolenie.
OdpowiedzUsuńWszystkiego Dobrego ! :)
OdpowiedzUsuń