wtorek, 21 lipca 2026

Jak to w zbiorze opowiadań - Niedopasowani

 Hello!

Nie przepadam za opowiadaniami - myślę, że pisałam to już nie raz i nie dwa na blogu, a jednak czasami sięgam po taką formę literacką. Na przykład dzisiaj - bo to zbiór chińskich opowiadań wydany przez Wydawnictwo Yumeka i nie mogłam go nie wypożyczyć, gdy zobaczyłam Niedopasowanych w bibliotece. Zrobiłam przeszukanie i - tak jak przypuszczałam - to jedyna książka tego wydawnictwa, którą można wypożyczyć w ostrołęckich bibliotekach.

Tytuł: Niedopasowani. Antologia chińskich opowiadań 
Autorzy: Zhang Yueran, Xiao Hong, Tie Ning, Lao She, Liang Hong, Zheng Zhi
Tłumaczenie: Magdalena Stoszek-Deng (1, 6), Marta Torbicka (2, 3, 4, 5)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Yumeka

Niedopasowani to zbiór wyrazistych opowieści o tych, którzy są „inni” – zagubionych marzycielach, wrażliwych buntownikach i ludziach skazanych na samotność. Można ich znaleźć wszędzie wokół, przemierzających zatłoczone ulice chińskich miast lub zaciszne wiejskie ścieżki.
Przed Tobą sześć historii: o młodym malarzu i napotkanej przypadkiem sierocie, o nastoletniej uczennicy, o niewinnym kłamstwie, które ogromnie wpłynęło na życie pewnego mężczyzny, o pracowniku naukowym powracającym do Chin po studiach za oceanem, o samozwańczym strażniku sprawiedliwości oraz o dość nietypowym wujku.
Znajdziesz w nich zaskakujące zwroty akcji, poruszające portrety codzienności osób „niedopasowanych” do społecznych norm a momentami także nieoczekiwany humor. Zanurz się w tych niezwykłych opowieściach i znajdź nowe spojrzenie na odmienność oraz na własne życie.

(opis wydawnictwa) 

Fajerwerki w kształcie zwierząt - Zhang Yueran - ciekawe opowiadanie, w pewnym momencie poczułam się prawdziwie zaintrygowana i jego rozwojem, i tematami, których dotyka, ale zakończenie, przyznam niespodziewane, przyszło zbyt szybko i nie zrobiło na mnie takiego wrażenia, jakie by mogło. 

Dłonie - Xiao Hong - rozumiem to opowiadaniem i wiem, co chciano nim przekazać, ale niestety - albo stety, bo nie wykluczam, że jest to zrobione specjalnie - emocjonalnie jest ono bardzo monotonne. 

Dziennik gubernatora prowincji - Tie Ning - to opowiadanie podobało mi się bardziej niż poprzednie; jednocześnie bardziej niż Dłonie jest przykładem tego, dlaczego za opowiadaniami nie przepadam. Trudno mi o nim napisać, bo z jednej strony ciekawe eksploruje podejmowane tematy, a szczególnie jeden, ale z drugiej - chociaż rozumiem literackie założenia opowiadania - jego punkt kulminacyjny i następujące zakończenie wypadło rozczarowująco płasko, choć jednocześnie jest jego najbardziej dynamicznym fragmentem. 

Poświęcenie - Lao She - już po pierwszych słowach tego opowiadania widać było, że bardzo wyróżnia się od pozostałych. Nie tylko językowo, ale także trudno definiowaną literackością oraz nawet napisałabym pewną aurą intelektualizmu. I wpływ na to ma nie tylko fakt, że dzieje się w środowisku akademickim. Ale tematyka opowiadania jest nieco bardziej przyziemna. A puenta? Przyszpilająca. Tak się powinno kończyć opowiadania.

Święty Dequan - Liang Hong - znów, podobnie jak w poprzednich opowiadaniach, wydaje mi się, że wiem, co jest przesłaniem opowiadania, co chce przekazać, podejmowane zagadnienie jest warte eksploracji, ale wykonanie - w najlepszym razie takie sobie. I tym razem nie jest to nawet kwestia tego, że opowiadanie wydaje mi się za krótkie - a wręcz przeciwnie. To aż prosiło się o bardziej zwięzłą formę. Odniosłam wrażenie, że było w nim zbyt wiele niepotrzebnych wtrąceń i elementów, które zamiast dodawać do opowieści kontekstu, tylko ją rozwadniały. Ale to opowiadanie podobało mi się koncepcyjnie i tematycznie. 

Jeż - Zheng Zhi -  z jednej strony to ciekawe opowiadanie, zastanawiałam się dokąd przedstawiana historia zmierza, z drugiej - trochę mnie znudziło i miałam delikatny problem z dobrnięciem do końca. Ostatecznie, aby być sprawiedliwą, powinnam je chyba przeczytać jeszcze raz, ale po pierwszej lekturze, oprócz robienia wrażenia długością, jego inne (na pewno istniejące) zalety pozostają przede mną ukryte.

Podsumowując, jak to w zbiorze opowiadań - są opowiadania lepsze, są opowiadania gorsze. Na pewno wydawnictwo rzetelnie przedstawiło tę książkę w blurbie i jako przegląd współczesnych chińskich opowiadań o różnych odcieniach inności czy niedopasowania sprawdza się świetnie. Natomiast nie przyczyniło się do tego, że polubiłam opowiadania jako formę literacką, ale wiedziałam, co robię, zabierając się za czytanie. Może tylko jeszcze dodam, że książka ma 191 stron.

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

LOVE, M

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jesteście dla mnie największą motywacją.
Dziękuję.
<3