Hello!
To chyba mój piąty kreatywny kalendarz i dzielę się moimi ulubionymi kartami!
Bezkonkurencyjnie moją ulubioną kartą z tego roku jest sierpniowa rozkładówka. Która powstała zupełnym przypadkiem z opakowania po Oreo. Pozostałych kart miesięcznych nie będę tutaj pokazywała, bo co miesiąc robię z nich specjalne rolki na Instagramie. W sumie, gdy robię większość kart, to robię z nich roleczki. A już szczególnie odkąd w tym roku odkryłam, jak bardzo podoba mi się możliwość nagrywania filmów poklatkowych - uwielbiam ten efekt. Ostatnio też, po latach, doszłam w końcu jak tak po prostu przyspieszyć filmik w edytorze.
Chociaż staram się - bardzo! - pilnować, aby moja kolekcja washi tapów się za bardzo nie rozrosła, o w tym roku Action i wielkie opakowania różnorodnych taśm skradły moje serce. Kupiłam co prawda tylko duże 2 opakowania, później jedno dostałam... później kupiłam 2 opakowania taśm bożonarodzeniowych... I tak mi się uzbierało. A jeszcze pod koniec roku robiłam zamówienie w pewnym sklepie, brakowało do darmowej dostawy, więc wybrałam jeszcze 3 pudełeczka. Prawdziwym szaleństwem jest jednak zakup ozdobnego dziurkacza - chociaż to, to co zostanie wycięte, a nie wzór w wyciętej kartce, jest ważny. Wybrałam sobie kształt znaczka pocztowego. Ale niestety znaczki wychodzą mniejsze, niż bym chciała, więc będę szukała większego.
Tę rozkładaną rozkładówkę ze słowami piosenki Lost and Found Jeffa Satura także bardzo, bardzo lubię. Idealnie pasuje do utworu i bardzo cieszyłam się, że tak udało mi się zebrać materiały i ozdobne taśmy, aby stworzyć tak akuratne karty.
Zaszalałam i zrobiłam 3 karty z okazji comebacku Shinee w 2025. Zrobiłam to, aby nie zamawiać wszystkich 5 breloczków. Bo rozważałam to przez dobry miesiąc. Są superurocze i być może jeszcze kiedyś się zdecyduję, ale na tylko na jeden. Proces powstawania tej pojedynczej karty także pokazywałam na Instagramie. I już gdy ją robiłam i nagrywałam, zdałam sobie sprawę, że można było to zrobić dużo, dużo prościej, ale człowiek uczy się może nie na błędach - bo tak nie można tego nazwać - ale na pewno z doświadczeniem.
I jeszcze dwie muzyczne karty! Pierwsza to Ride or Die wspominanego już Jeffa, a druga to Symmetry Eda Sheerana.
A na marginesie jestem trochę zła, bo specjalnie czekałam na dobre światło i czas w ciągu dnia, żeby zrobić zdjęcia i na telefonie wyglądały one dobrze (nawet bardzo dobrze), a gdy zrzuciłam je na komputer wyglądały dziwnie. A blogger wziął swój haracz i też trochę zepsuł jakość, a ja już nie mogłam odkładać publikacji.
Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!
LOVE, M








Piękna praca, widać że włożyłaś dużo serca i zaangażowania w ten projekt. Sierpień to totalny majstersztyk, a filmiki poklatkowe to był strzał w dziesiątkę. Brawo za taką kreatywność.🙂
OdpowiedzUsuń