Hello!
Kilka słów o kilku czerwcowych comebackach!
SHINee - Atmos
Widziałam, że internet podzielił się na dwie drużyny: Atmos nie brzmi jak piosenka Shinee oraz Atmos jest jak View. I ja zdecydowanie zaliczam się do drugiej grupy - już po 20 sekundach pomyślałam sobie, że Atmos to egzotyczny kuzyn View. W znaczeniu, że jest bardziej intensywne. Przy czym nie napiszę, że przy pierwszym przesłuchaniu bardzo mi się Atmos podobało, bo nie byłaby to prawda.
Podoba mi się teledysk, ale musiałam obejrzeć go 3 razy, aby do końca załapać koncepcję i okazał się bardzo wzruszający.
Pozostałe piosenki z albumu także mi się podobają, ze Still Raining na czele.
FIFTY FIFTY
Like a Bubble, czyli główny singiel, wcale mi się nie podoba, ale Spotify odtworzyło mi kolejne piosenki z płyty Imperfect-I'mperfect zespołu, gdy czytałam książkę, i to są naprawdę porządne interesujące utwory, o zdecydowanie mocniejszych (ale nie w znaczeniu, że rockowych) brzmieniach. Like a Bubble wydaje się wręcz koncepcyjnym błędem na tej płycie w zestawieniu z pozostałymi utworami. Więc nie dajcie się zniechęcić singlowi i posłuchajcie reszty piosenek, bo naprawdę warto.
MEOVV - DDI RO RI
O WOW. To trzeba usłyszeć i zobaczyć, bo DDI RO RI to jest jest prawdziwe zjawisko. Podobnie zresztą jak Hit' Em. Ale mi najbardziej podoba się Revenge - szkoda, że nie dostaliśmy żadnego wykonania tej piosenki.
dodree - HAWWAH
Jest mi bardzo smutno, bo niewiele - prawie żaden - zespół od kilku lat nie robi porządnych konceptualnych comebacków, ale dodree przybyło uratować kpop, poprzez połączenie go z bardziej tradycyjną muzyką i dziewczyny zdecydowanie są jednym z najciekawszych muzycznych aktów w Korei. Ich dwie pierwsze piosenki bardzo mi się podobały, a teraz pojawiły się kolejne 3 i też są bardzo dobre. Jedyna uwaga - można sobie było darować AI w teledysku.
RIIZE - Do your dance
To przyjemna, wesoła, letnia piosenka, ale najciekawsze jest w niej to, że head, hips, shoulders, toes jest w niej po angielsku, bo istnieje milion piosenek, w których nazwy tych części ciała są śpiewane po koreańsku (pierwsze do głowy przychodzi mi H.S.K.T. Lee Hi, chociaż tam mamy knee zamiast shoulders), a już szczególnie koreańska wersja od stóp do głów zaliczana jest do najbardziej nadużywanych słów piosenek w k-popie.
A z minialbumu najbardziej podoba mi się Overdrive.
PS Pamiętam o AI/wirtualnych idolach i w lipcu będę miała więcej czasu, więc na pewno w końcu o nich napiszę!
Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!
LOVE, M
Uuuu posłucham sobie wieczorem, idealne na czilowanie :D
OdpowiedzUsuńŚwietne podsumowanie, zwłaszcza w kwestii FIFTY FIFTY, bo główny singiel faktycznie potrafił zniechęcić do sprawdzenia reszty tak dobrego albumu. Zgadzam się też co do dodree i niepotrzebnego AI w teledysku, bo ich tradycyjny koncept broni się sam. Z niecierpliwością czekam na lipcowy wpis o wirtualnych idolach, bo to bardzo ciekawy temat.
OdpowiedzUsuńA widziałaś nowy teledysk od Dreamcacher? Zupełnie do nich nie pasuje :(
OdpowiedzUsuńWidziałam zapowiedź nowej piosenki UAU, ale włączyłam ją dopiero teraz. Nie jest to comeback całej grupy i jeżeli część dziewczyn chce/może próbować innych typów muzyki to nawet ciekawe, ale piosenka się zupełnie niczym nie wyróżnia.
UsuńZ chęcią będę słuchać jadąc do pracy :D
OdpowiedzUsuńSporo nowości :D Nie analizowałam nigdy aż tak piosenek.
OdpowiedzUsuńMiłego dnia!
Angelika
Kolejna porcja nowości muzycznych do odkrycia 😁
OdpowiedzUsuń