piątek, 22 maja 2026

Minirecenzje kompletnie przypadkowych kosmetyków 5

 Hello!

Dzisiejszy wpis mógłby nosić podtytuł tylko testowanie kremów do twarzy. Nie planowałam tego, w sumie to nawet nieszczególnie lubię testować nowe kosmetyki (chociaż to chyba czas zweryfikować to stwierdzenie, bo rzeczywistość mówi coś innego), ale oto przed wami krótkie opinie o ośmiu kremach, których miałam okazję używać ostatnio.

Nacomi, Soothing Instant Relief Cream 

W sumie miły krem, nie podrażnił mnie, jak mają to w zwyczaju kremy mające nie podrażniać, ale spektakularnych efektów też nie było.

Teaology. Peach Tea Hydra Cream 

Znów miły krem, który normalnie kosztuje milion monet, a ja kupiłam go chyba za 1/3 ceny. I za tę cenę był w porządku, ale gdy pomyślę, ile kosztuje standardowo, to w ogóle nie jest wart tej ceny. 

Kimoco. Glass Skin Glow Duo Elixir 

To jest za to coś ciekawego. I znów skusiłam się, bo był w promocji, a na dodatek, to krem i serum w jednym. I ogólnie byłam z nich bardzo zadowolona z tym zastrzeżeniem, że a) nie wyobrażam sobie, jak to połączenie miałoby współpracować jeszcze z kremem z filtrem, bo b) nie nadawało się nawet do użycia pod żaden z trzech podkładów, z którym to testowałam, ani pod krem BB, który akurat miałam. Natomiast trzeba przyznać, że różnica na skórze jest natychmiastowa i bardzo efektowna. Ogólnie zużyłam ten krem na noc i sobie chwalę, rano skóra wyglądała naprawdę dobrze, ale na dzień zupełnie mi się nie sprawdził.

Yoskine. Japan Pure. Rice Face Cream

Ryżowy krem do twarzy, który wpisuje się w powyższą serię - jest spoko, ale nie za taką cenę, a na dodatek jest bardzo niewydajny, a raczej nie używałam go za dużo, bo ma akuratną pompkę do odmierzania. Jest dość lekki i wręcz żelowy, więc pewnie będzie się sprawdzał dobrze na lato. Nie wykluczam, że kiedyś jeszcze go kupię, ale na razie testuję inne kremy.

Face boom. Nawilżająco-rozświetlający krem-żel 

Powinnam przestać kupować kremy, na których pojawia się hasło żel, bo one będą dla mnie za słabe. Mogę nałożyć 3 warstwy, a nawilżenia nie odczuję. Rozświetlenia nie zauważyłam wcale. A na dodatek użyłam do ledwie kilka razy (przy czym tak, często nakładałam 2 warstwy, a potem jeszcze jeden krem) i zupełnie z zaskoczenia się skończył, bo ma tylko 40 ml. W bardzo dużym opakowaniu ze śmieszą pompką.  

BIELENDA Revital Derm Krem do twarzy, kolagenowy na dzień

Uczulił mnie. Dałam mu dwie szanse, ale no niestety wyszło, że to od tego kremu robią mi się czerwone suche placki na skórze. Ale to moja wina, bo jakimś sposobem nie zwróciłam uwagi, że na kartoniku jest jasno napisane liposomalna witamina C - a moja skóra się z witaminą C bardzo nie lubi.

BERGAMO, Cica, ujędrniający krem do twarzy

Kojarzycie, gdy aktorzy promowali film Don't Worry Darling, Harry Styles powiedział coś w stylu: "to film, który naprawdę jest jak film". Więc zamieńcie słowo film na krem i macie moją opinię o tym produkcie. W porównaniu z tymi wszystkimi opisanymi wyżej - to jest krem, a nie jakiś żel albo inna dziwna konsystencja, i nie musiałam nakładać dwóch warstw, bo wydawał się za lekki. Nawet pomimo tego, że jest ujędrniający (co doczytałam dopiero w domu, bo moją uwagę zwróciło raczej hasło po angielsku: Essential Intensive Cream), nie był zbyt ściągający.

Eveline Cosmetics, Cica Skin, Moisturizing and Nurishing Cream, krem nawilżająco-odżywczy

Z jednej strony nie spodziewałam się wiele po tym kremie, z drugiej spodziewałam się czegoś, a to najbardziej nijaki produkt, jakiego używałam.

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

LOVE, M

 

2 komentarze:

  1. Jestem ciekawa tego kremu Bergamo, ale obawiam się czy nie będzie dla mnie zbyt ciężki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sporo tych testów - i szczerze jestem mega ciekawa tego kremu : Kimoco. Glass Skin Glow Duo Elixir - widziałam reklamy i muszę spróbować normalnie :-)

    OdpowiedzUsuń

Jesteście dla mnie największą motywacją.
Dziękuję.
<3