sobota, 17 lutego 2024

Wszystko, o co chciałam zapytać tancerzy k-popowych coverów [wywiad Daver Up]

 Hello!

Kontynuuję odkrywanie sceny tancerzy k-popowych coverów w kolejnej rozmowie - tym razem z tancerkami z grupy Daver Up!

Po nieco kontekstu zapraszam do poprzedniego wywiadu - Wszystko, o co chciałam zapytać tancerzy k-popowych coverów [wywiad FENGX].


Skąd samolot w logo? I jak wpadłyście na nazwę?

Winnie: Nasza nazwa została wymyślona jeszcze w 2018 roku przez jedną z ówczesnych członkiń. Jest to mix ze słów: DAnce coVER groUP - razem DAVER UP, proste! A co do samolotu… Są dwie wersje i obydwie są prawdziwe! Po pierwsze, drugi człon nazwy sugeruje górę; jest to naprawdę prosty tok rozumowania. A po drugie, nasza członkini Atsu, która projektowała logo, jest wielką fanką samolotów (teraz nawet studiuje związany z tym kierunek!). Myślę, że nasz lotniskowy koncept jest… nietypowy. I to właśnie nas wyróżnia!

A teraz poprosiłabym, aby przedstawiły się osoby, które będą odpowiadały na moje pytania.

Daver Up: Postanowiłyśmy, że na pytania będzie odpowiadać każda członkini :)

Jak długo działa grupa i jak doszło do jej założenia?

Luna: We wrześniu 2018 roku został opublikowany post na grupie kpopowej na Facebooku, w którym była mowa o chęci stworzenia nowej grupy coverowej w Warszawie. Miał on duży odzew i na samym początku swojego istnienia grupa liczyła ponad 30 członków. Wcześniej czy później jednak większa część osób odeszła z przyczyn własnych, co przyczyniło się do składu, który obowiązuje dotychczas. Po 2 latach tworzenia się jednolitej, współpracującej ze sobą grupy udało nam się nagrać nasz pierwszy cover.

Przejrzałam Wasz Instagram i covery i wydaje mi się, że członkowie grupy są jej bardzo oddani i wielu działa w niej od samego początku. 

Atsu: Nasza grupa tak naprawdę od pierwszego opublikowanego coveru nie zmieniała jakoś drastycznie składu, a poza jedną rekrutacją ogłoszoną w 2022 roku, nie prowadziłyśmy już naboru. Myślę, że to całe "oddanie" zespołowi związane jest z tym, że wszystkie razem również się przyjaźnimy i spędzamy ze sobą czas poza coverami. Nawet na samych treningach utrzymujemy raczej swobodną atmosferę, często sobie żartując, czy się wygłupiając. Właśnie te więzi i atmosfera, jaka panuje u nas w grupie, wpływa na to, że oprócz bycia grupą coverową, jesteśmy przede wszystkim zżytą ze sobą grupą przyjaciół.

Co zrobić, gdyby ktoś chciał dołączyć do Waszego składu – prowadzicie nabory?

Victory: Aktualnie nie przewidujemy otwartego naboru do naszej grupy, jednak zachęcamy osoby zainteresowane naszą działalnością do kontaktu poprzez Instagrama oraz śledzenia go w razie pojawienia się ogłoszenia o naborze!

Macie chyba kilka ulubionych przestrzeni w Warszawie, gdzie nagrywacie covery – jak udało Wam się je znaleźć? I co sprawia, że dane miejsce jest dobre do nagrywania?

Julia: Tak, zdecydowanie mamy kilka ulubionych miejsc do nagrywania. Najpopularniejszym z nich jest Stare Miasto, gdzie oprócz nas nagrywa wiele innych grup. Jest to "standardowe" miejsce nagrywek dla warszawskich grup coverowych, jednak są przypadki, w których nagrywamy w innych miejscach. Zdarzały się sytuacje, kiedy zaplanowanym miejscem nagrywek była starówka, ale musiało zostać ono zmienione ze względu na strajki czy zgrupowania, które w tamtym momencie uniemożliwiały nagranie coveru na Starym Mieście. W takich przypadkach najczęściej są to pobliskie Bulwary Wiślane. Zaletą tych miejsc jest zdecydowanie otwarta przestrzeń praktycznie bez ograniczeń. Istnieje też możliwość nagrywania w galeriach handlowych, jednak do tego zazwyczaj trzeba mieć pozwolenie.

Jakie są największe trudności związane z nagrywaniem na zewnątrz – czy jak to się mówi in public – pogoda? Postronni ludzie? Nagle okazuje się, że sprzęt nie chce współpracować? Coś jeszcze innego?

Ewa: Często nagrywamy na świeżym powietrzu, więc jesteśmy bardzo zależne od pogody. W okresie zimowym w związku z niską temperaturą lepszym wyborem są ciepłe, zamknięte miejsca. Wiele grup decyduje się w takich sytuacjach na galerie handlowe, ale tak jak Julka wspomniała - kontakt z nimi nie zawsze jest łatwy. My akurat mamy na koncie jeden cover nagrywany na salce, ale zdarzyło się także raz, że tańczyłyśmy na Starówce w ujemnych temperaturach. Oczywiście działa to w dwie strony i w okresie letnim ciepłe dni też bywają problematyczne. Dlatego zależnie od pogody, w przerwach między nagraniami musimy pamiętać o ogrzaniu się lub ukryciu przed słońcem.
Niestety również przez to, że tańczymy w miejscach publicznych, wielokrotnie zdarza się, że trzeba przerywać nagranie ze względu na przechodniów. Ludzie nie zawsze patrzą przed siebie, wchodzą w kamerę lub nawet na nas wpadają. To nieprzyjemne sytuacje, bo często do dobrego take'u potrzebujemy kilka prób, a przerywanie ich sprawia, że musimy zacząć od nowa.

Wolicie nagrywać w ciągu dnia czy wieczorem? Czy zależy to głównie od piosenki? Przypuszczam też, że każdy z czasów ma swoje plusy i minusy.

Julia: Pora nagrywek często zależy od piosenki i od klimatu danego coveru. Ciemne tło i dodatkowe oświetlenie lampami pasowało na przykład do naszego coveru „Nxde”. Zdarza się, że pora nagrywania jest uwarunkowana naszymi grafikami i pomimo chęci nagrania czegoś na przykład w ciemności, musimy zrobić to rano, ponieważ inaczej nie uda nam zgrać się czasowo. Podczas nagrywek w południe, w cieplejsze pory roku promienie słoneczne są dużą zaletą, przez którą filmy wyglądają o wiele bardziej profesjonalnie (dziękujemy Słońcu!). Nagrywki wieczorne potrafią być chłodniejsze, ale zdecydowanie są równie warte klimatu, jaki dają lampy i półmrok.

Czy mogłybyście podzielić się jakimiś ciekawymi opowieściami z nagrań? Zarówno miłymi zaskoczeniami, jak i mniej przyjaznymi sytuacjami.

Winnie: Jednym z najmilej przeze mnie zapamiętanych nagrań był nasz halloweenowy cover – „Really Bad Boy” od Red Velvet, gdzie naszą widownią była urocza wycieczka klasowa. Młodzi fani kpopu byli bardzo podekscytowani naszym występem! Słyszałyśmy nawet, jak prosili panią wychowawczynię o to, by mogli zostać i pooglądać nas chwilę dłużej. Zdarzało się również, że podczas nagrywek ktoś do nas podchodził i prosił o zdjęcie, co również uważam za jedne z najmilszych interakcji. Jednak nagrywanie na popularnym warszawskim spocie niesie ze sobą różne reakcje publiczności - także te nieprzyjemne. Myślę, że na zawsze zapamiętamy nagrania coveru „Nxde” od (G)-idle. Już od samego początku działy się nieprzyjemne sytuacje, np. obcy mężczyźni robili naszym członkiniom zdjęcia spod spódnic… Na szczęście, zawsze tańczymy w safety pants! Dodatkowo, przez całe nagrywki - bite 3 godziny - przemowy głosił inny mężczyzna, który obrażał nas i wyzywał przez megafon! Mimo to, dzięki wsparciu naszego kamerzysty, staffu oraz widowni, dokończyłyśmy nagrania i uważam, że dzięki naszej wyrazistej ekspresji spowodowanej tymi wydarzeniami, jest to jeden z najlepszych coverów na naszym kanale!

Jak to jest z tremą? Odczuwacie ją – zawsze, czasami, zależy od okoliczności? Co pomaga Wam czuć się komfortowo podczas nagrywania?

Sharon: Z tremą każda z nas radzi sobie inaczej i inaczej ją odczuwa. W moim przypadku nie ma jej praktycznie w ogóle, ponieważ taniec i publiczne występy sprawiają mi ogromną satysfakcję. Jednak bywają momenty, kiedy podczas nagrań zbiera się duża widownia i raczej większość z nas potrzebuje wtedy po prostu słowa wsparcia. Jeśli chodzi o konkursy/występy, jest dokładnie to samo, jednak uważam, że trema jest większa niż na nagrywkach. Pomimo tego myślę, że są to pozytywne, motywujące uczucia, które napełniają nas energią.

Bardzo intrygując mnie dwie sprawy: jak wybiera się członków grupy do odgrywania danego idola w coverze (słyszałam, że nie działa to tak, że każdy może coverować swojego ulubieńca z grupy) oraz co się robi, gdy chętnych do wykonania coveru jest więcej (lub mniej) niż osób w oryginalnym zespole – przypuszczam, że dostosowywanie choreografii może być trudne.

Victory: Każdy zespół coverowy ustala swój sposób na dobór członka pod konkretnego idola. U nas przewinęło się parę systemów, jednak najlepszym okazał się dobór na podstawie stylu tańca i performancu, jakie ma dany członek Daver Up. Znamy się dobrze na tyle, że każdy może wypowiedzieć się, na którego idola w danym układzie jego zdaniem konkretna osoba pasuje, żeby choreografia była dla każdego maksymalnie korzystna i komfortowa pod względem partów. Staramy się wspólnie omawiać temat, dopóki każdy będzie zadowolony. Oczywiście, bierzemy pod uwagę, że jeśli ktoś lubi danego idola, to staramy się ustalić partie tak, żeby mógł nim być, jednak każdy z nas zna swoje możliwości i pod tym kątem ocenia, czy chce tańczyć na tej pozycji.

Jeśli chodzi o ilość osób do danego coveru, wszystko zależy od projektu. Na początku ustalamy między sobą, kto chce lub ma możliwość udziału, a jeśli jest to układ na większą liczbę osób lub czasowo część grupy nie może zrobić coveru, chętnie zapraszamy do współpracy zaprzyjaźnione zespoły coverowe. Pod uwagę bierzemy również modyfikacje oryginalnej choreografii, by zatańczyć ją w mniej lub więcej osób. Wszystko zależy od naszej wizji na projekt.


Pięknie dziękuję za poświęcony czas i odpowiedzi na moje pytania!

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Trzymajcie się, M

12 komentarzy:

  1. Ciekawy wywiad. :) Nie miałam pojęcia, że przechodnie mogą być aż tak nieuważni i wpadać na kamerę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy wywiad :) przeczytałam z zainteresowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczny wywiad, bardzo przemyślane pytania :) Super ciekawostek można się dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy wywiad :) Z przyjemnością przeczytałam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa rozmowa. Podziwiam tancerzy k-popowych, te choreografie robią wrażenie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy wywiad, który świetnie się czyta. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie wywiady czytać. Sama przepytuje autorów ale na żywo ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. WOW! Nie wiedziałam o istnieniu tej grupy, ale wiem, komu zdecydowanie polecę zapoznanie się z ich występami :D

    OdpowiedzUsuń

Jesteście dla mnie największą motywacją.
Dziękuję.
<3