Hello!
Robiłam ten projekt przez dokładnie 16 dni w - dosłownie i nie przesadzam - każdej wolnej chwili. Wykorzystałam to, że książka, przy której pracowałam, miała tygodniowe (a później jeszcze dłuższe...) opóźnienie, bo inaczej musiałabym się zająć pracą. Zależało mi też, aby zrobić to szybko, bo czerwiec miałam też bardzo, bardzo zajęty w pracy etatowej (chyba najbardziej odkąd zaczęłam pracować), a biorąc pod uwagę też inne zobowiązania, nie byłam pewna, jak uda mi się żonglować czasem.
Ten projekt to było wyzwanie. Wyszywanie na drobnej kanwie jest trudne, ale wyszywanie na czarnej i drobnej kanwie to - no właśnie - wyzwanie. Tym bardziej, gdy nie ma się za dużo doświadczenia - a ja do tej pory wyszyłam na niej dosłownie 2 czy 3 nie za duże projekty. Sam wzór miejscami także okazał się dosyć niewdzięczny. Z jednej strony jest on całkiem logiczny, z drugiej - upierdliwy. Ale efektowny trzeba przyznać. Na samych lisach jest 9 kolorów, a różowych i fioletowych dookoła jest około 10 - nie jestem pewna, bo dokładałam sobie kolory, jeśli mi pasowały (i starałam się nie wyszywać obok siebie elementów w tym samym kolorze). Największe elementy tej serduszkowej obwódki są wyszyte fioletową błyszczącą muliną - i jeśli czegoś nauczyłam się przez ostatnie lata, to jak sobie z nią radzić, aby nie dokładać sobie pracy. A poza tym są na niej wykorzystane naprawdę różnorodne nici, dające ciekawe efekty.
Proces wyszywania wyglądał tak, że najpierw zrobiłam kształt serca, a potem modliłam się, aby liski zmieściły się w przeznaczonej im przestrzeni i prawie się udało, ale gdyby przyszło mi robić ten wzór raz jeszcze, to jednak zaczęłabym od lisów. Najwięcej problemów sprawił ten po prawej, a trochę się tego nie spodziewałam, bo wyszycie środkowego poszło mi zaskakująco dobrze i sądziłam, że już rozkminiłam, jak działa ten wzór.
Ten projekt był bardzo specjalnym prezentem dla znajomych mojego brata i z tego, co wiem, obdarowani byli bardzo zadowoleni. A gdyby ktoś się zastanawiał nad wymiarami, to jeśli dobrze pamiętam ramka ma 23x23 cm.
Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!
LOVE, M




Piękny haft. Też nie lubię wyszywać na ciemnej kanwie, bo jednak znacznie gorzej widać. Jednak lubię drobne sploty na kanwie, bo xxx wydają mi się bardziej schludne. Teraz próbuję wyczyścić półkę z tych kanw, których nie lubię, a kupiłam je kilka lat temu na początku mojej drogi hafciarskiej :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię serdecznie i życzę kolejnych tak wspaniale wyszytych prac
Jakie piękne liski :o
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło! Miłego tygodnia🌸
Angelika
Piękna praca. Zazdroszczę umiejętności i cierpliwości. Mnie i jej do takich zajęć zdecydowanie brakuje.
OdpowiedzUsuńBoski haft <3
OdpowiedzUsuńKrólowo haftu to jest cudo!
OdpowiedzUsuńJeeej przepięknie Ci to wyszło! Cudo ;))
OdpowiedzUsuń