środa, 24 listopada 2021

Sezon jesienny 2021 - pierwsze wrażenia

Hello!

Pomijając zbędne wstępy - oto kilka anime, na które postanowiłam zerknąć, aby zorientować się, jakie tytułu do zaproponowania mają studia jesieni.

Takt Op. Destiny

Takt Op. Destiny

To anime od razu zwróciło moją uwagę, bo zapowiedzi wyglądały, jak moje ulubione animacje, które oglądałam w okolicach roku 2015. Mamy potwory, z którymi walczy zespół chłopak + dziewczyna i robią to w jakiś nietypowy sposób. Tutaj - ważna jest muzyka, a chłopak traci rękę, aby dziewczyna mogła dokonać transformacji. 

Zasadnicza różnica pomiędzy tamtymi anime a tym jest taka, że Takt Op. Destiny jest prześliczne. I o wiele, wiele, wiele lepiej zanimowane. Z technicznych informacji - pierwszy odcinek zaburza trochę chronologię, jest wyciągnięty z drogi naszych bohaterów, którzy jadą do Nowego Jorku. A dlaczego, po co i jak to się stało, że są tym, kim są i dlaczego są specjalni - dowiadujemy się od drugiego odcinka. 

Po tych kilku odcinkach zapowiada się - dla mnie znakomicie - ale poza względami wizualnymi, to jednak nieszczególne anime. Obawiam się też, że może być rozciągnięte na dwa sezony albo 24 odcinki. 

Komi Can't Communicate

Nie wiem, czy to anime takie jest, czy gdy je oglądałam, coś działo się z internetem, bo wyglądało na takie... nieostre. Ogromnie mnie to rozpraszało w trakcie seansu. Nie odpowiada mi to anime wizualnie i nie mogłam się skupić na bohaterach i ich rozterkach. Animacja ani humor Komi też nie są dla mnie.

Komi Can't Communicate

Platinum End

Dość łatwo przekonać mnie opisem, który zawiera słowo "anioł" do obejrzenia lub przeczytania właściwie wszystkiego. Na pewno bardziej niż hasłem "było 13 kandydatów, ale zwycięzca może być tylko jeden". Problem z Platinum End jest taki, że projekt głównego bohatera jest nijaki i brzydki, cały budżet przeznaczony został na animację anioła. Aniołów. W sumie to chyba takie założenie - nasz główny bohater jest przeciętny do kwadratu. I z lekka durny. Ale to anime jest w sumie bardziej o aniołach i tym, co one kombinują. 

Platinum End

Nudnawe to Platinum End, a gdy kolejni kandydaci zaczęli pojawiać się w zbrojach, to pomyślałam, że brakuje już tylko wielkich mechów z prawdziwego zdarzenia. Power Rangers się z tego zrobiło. 

Tesla Note

Nie da się tego oglądać, gdyż jest to paskudna animacja 3D. 

Ousama Ranking

Przeurocze i wygląda jak dobranocka! Cudna bajka, ale smutna. Idźcie ją oglądać, bo jest niesamowita. 

Blue Period 

Coś dziwnego było w pierwszym odcinku tego anime, był za szybki. Za mało się w nim wydarzyło, aby widz mógł uwierzyć w nagłe przebudzenie głównego bohatera. Takie to grubymi nićmi szyte. 

Blue Period

Kolejna rzecz - jak na anime tak blisko związane ze sztuką jest wizualnie zupełnie nijakie. 

Obejrzałam cztery odcinki i rozumiem, czemu to anime może się podobać, ale nie jest szczególnie wciągające ani ogólnie szczególe. Ot, kolejny tytuł o odkrywaniu swoich możliwości. 

Tsuki to Laika to Nosferatu

Zimnowojenny wyścig kosmiczny, tyle że państwa nazywają się zupełnie inaczej niż w rzeczywistości i na Ziemi są wampiry! Ponieważ loty w kosmos dla ludzi mogą być niebezpieczne - wyślijmy wampira, przecież to nie człowiek. 

Niespodziewanie wyszła mi ładna klamra, gdyż głównemu bohaterowi Tsuki to Laika to Nosferatu i głównemu bohaterowi Takt op. Destiny głos podkłada ten sam aktor - Kouki Uchiyama (Benedict z Violet Evergarden, główny bohater Devilmana, Yuri Plisetsky z Yuri on Ice czy Yuu z Charlotte). Ponadto ma ciekawy opening - piosenkę większą niż życie, podobną może do openingu Sailor Moon i pierwszego endingu Code Geass

Mam wrażenie, że to jest takie typowe anime, zbierające wszelkie tropy, sposoby pokazywania i budowania relacji oraz typy bohaterów. Wizualnie też jest typowym anime. Jeśli jednak miałabym tak dalej wymieniać, to jest mniej zabawne niż typowe anime. Ponadto odcinki są podzielone na mniejsze, opisane segmenty. Podsumowując, jest odrobinę przeciętne, ale przynajmniej nie udaje, że ma być inne. Jeśli ktoś lubi takie casualowe seanse, to Nosferatu powinno mu się spodobać! 

I to chyba tyle! Nie udało mi się w tym roku obejrzeć ani jednego anime w całości (Vanitas jest blisko, widziałam osiem odcinków i zapomniałam oglądać dalej). Może Takt op. Destiny dostąpi tego zaszczytu? 

Pozdrawiam, M

5 komentarzy:

Jesteście dla mnie największą motywacją.
Dziękuję.
<3