poniedziałek, 31 marca 2025

Moje ulubione literówki #3

 Hello!

Zapraszam na kolejną porcję opowieści o literówkach - chociaż w większości to o wiele poważniejsze różnice między wyrazami niż tylko jedna litera lub zła litera.

śmierci ZAMIAST śmieci 

Trochę makabryczna pomyłka. I być może was zaskoczę - a być może nie - ale zdarza się częściej, niż można by przypuszczać.

zamach ZAMIAST zamiar

Można mieć też zamiar zamachu, ale może lepiej nie. 

Z językowego punktu widzenia - oraz pisania na klawiaturze - zrobienie z zamiaru zamachu wymaga pewnego wysiłku, bo łączy te słowa tylko zam-. Zrobiłam mały test - pisząc te słowa na zmianę kilkukrotnie - i zamiar wystukuje się na klawiaturze trochę trudniej niż zamach, głównie przez to, że trzeba dosięgnąć aż do r.

wiadomość ZAMIAST świadomość 

Masz wiadomość czy masz świadomość - co za różnica, ważne, że coś masz!

arktyczna ZAMIAST artystyczna

Chodziło o agencję artystyczną – a wyszła agencja arktyczna. Miałam ubaw przez pół dnia, bo jednak napisanie samego "k" zamiast "tys" to zdecydowanie więcej niż literówka. To jedno z najbardziej spektakularnych przekręceń wyrazu, z jakim się spotkałam, a widziałam ich całkiem sporo.

grypa ZAMIAST grupa

To moja osobista literówka. Na szczęście zaraz po zapisaniu tego słowa zorientowałam się, że zdecydowanie nie był to wyraz, którego chciałam użyć. Ale nie mam pojęcia, skąd przyszedł mi do głowy i został przelany na klawiaturę, bo to, co wtedy pisałam, nie miało nic wspólnego ani z grypą, ani z żadnymi innymi chorobami i dotyczyło czegoś zupełnie, zupełnie innego.

wesz ZAMIAST wiesz

To tylko brak literki, a zmienia cały sens wyrażenia i może sprawić, że będzie ono niezamierzenie zabawne. 

równice ZAMIAST różnice 

Pamiętam, że gdy wpadłam na tę literówkę w tekście, zostałam bardzo zbita z tropu. Czy równica to jakiś rodzaj suwnicy? Czy jest to jakieś słowo, które powinnam znać i tylko mi się wydaje, że z kontekstu wyraźnie wynika, że w danym zdaniu jest miejsce słowa różnice? Otóż równica to nie rodzaj suwnicy, to narzędzie geodezyjne (oraz nazwa szczytu), ale nie wydawało mi się i do zdania mogło pasować jedynie słowo różnice. Dlaczego i jak ż zamieniło się w w - nie wiem i nawet nie mam przypuszczeń, aby napisać na klawiaturze w i ż trzeba mieć jednak nieco inne intencje i w przypadku tego drugiej pamiętać, aby przytrzymać alt.

sankcjonowania ZAMIAST funkcjonowania

To chyba ten przypadek, że albo mamy do czynienia z jakimś rodzajem literówki (sa- zamiast fu-) - chociaż to dość dalekie i literówki niebędące błędami ortograficznymi raczej nie występują na początku (chociaż wyżej mamy nieco podobny przykład w postaci wiadomości i świadomości), albo jest to przykład innego zjawiska, o którym wspominałam chyba przy drugim wpisie o literówkach - że czasami nie możemy znaleźć i przypomnieć sobie słowa, którego szukamy i potrzebujemy, ale w naszej głowie pojawia się inne - podobne, ale nie do końca znaczące to samo. I zostawiamy je w tekście w nadziei, że do niego wrócimy, gdy już znajdziemy to odpowiednie. A potem o tym oczywiście zapominamy. (Bo to przecież prawdziwe słowo, a nie błąd, więc nawet programy tekstowe go nie podkreślają na czerwono!). Aż znajdzie je redaktor lub korektor (albo czytelnik, jeśli nie zostanie odkryte) i wstawi ten wyraz, który powinien znaleźć się w zdaniu.

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Trzymajcie się, M

10 komentarzy:

  1. Literówki potrafią stworzyć zabawne teksty. Szczególnie teraz, kiedy wszędzie mamy możliwość pisania głosowego i różnie bywa z tą poprawnością.

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro takie literówki zdarzają się w publikowanych tekstach to od teraz będę miała mniejszy stres gdy mój telefon sam wstawi sobie jakieś słowo, którego ja nie chciałam 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny post. Uśmiałam się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezłe :) ja kiedyś otrzymałam od koleżanki zdjęcie z podpisem Piotruś karmi chrześcijan, a miało być Piotruś karmi chrześniaka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Literówki są zabawne, chyba że samemu się jakąś walnie, która kompletnie nie powinna paść a tak też się zdarza :D Świetny wpis!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam szczerze, że mnie literówki bardzo denerwują i jak widzę niepoprawnie napisane przez kogoś literki to mnie aż kłuje w oczy... Z pisownią interpunkcyjną to różnie u mnie bywa, ale na literówki jestem wyczulona... Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja najbardziej nie lubię jak słownik robi mi na złość i zmienia słowa xD
    Miłego dnia :)
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo śmieszne literówki :)

    OdpowiedzUsuń

Jesteście dla mnie największą motywacją.
Dziękuję.
<3