Przejdź do głównej zawartości

Ciekawiej - Doctor Who 11: It Takes You Away

Hello!
Nowa seria Doctora Who zbliża się do końca - jeszcze jeden odcinek sezonu oraz odcinek na Nowy Rok (a nie na Boże Narodzenie - trochę mi przykro, bo lubiłam te odcinki) i pożegnamy się z jedenastym sezonem. Ale na razie kilka słów o dziewiątym odcinku.


Początkowo wydaje się, że będzie to banalny, nieciekawy i nudny odcinek. Bo sprawia wrażenie, że powinniśmy bardzo obawiać się jakiegoś niewidzialnego zagrożenia, które tylko słychać i straszy niewidomą dziewczynkę, której pomagają bohaterowie. I w przeciwieństwie do fabuły, która gdzieś w połowie okazuje się dużo ciekawsza niż się zapowiadało, dziewczynka jest wyjątkowo nieprzyjemną postacią. 

W porównaniu z nudnawym odcinkiem sprzed tygodnia ten, dzięki początkowemu sugerowaniu, że to jakiś odcinek thriller, choć ciężko było w to uwierzyć, bo jako taki był mało przekonujący, ten oglądało się z zaciekawieniem. Trochę zabrakło w nim głębi, choć próbowano zagrać na emocjach rodzinnych i kwestii wyboru, ale bohaterowie tego odcinka byli zupełnie nieprzekonujący. Dużo lepiej zagrał wątek z Grahamem, ale nie trudno się było domyślić, jak historia się skończy. 


Bardzo przypadło mi tez do gustu rozwiązanie kosmiczne i świadomy wszechświat (albo podobnie oglądałam po angielsku, mam nadzieję, że dobrze zrozumiałam) i tłumaczenie, ile Doctor miała babci. Mam wrażenie, że dawno koncepcja ingerencji kosmosu/obcych w naszą rzeczywistość nie była tak przemyślana i spójna. Choć wytłumaczenie tej koncepcji jest bardziej skomplikowane niż ona sama, ale to nic. W każdym razie Doctor miała kilka naprawdę błyskotliwych momentów, czego nie można powiedzieć o towarzyszach, może poza Grahamem. 

Ogólnie to całkiem przyjemny odcinek, z mini plot twistem, ale nie zapewnia szczególnie dużo materiału do analizy żeby się nad nim za bardzo rozwodzić.

Trzymajcie się, M


Komentarze

  1. Doktor Who dalej przede mną! Dalej spędzam wieczory przy "Once upon a time" :) może w przyszłym roku w końcu uda mi się obejrzeć ten serial.

    Nominowałam cię do świątecznego tagu! :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jesteście dla mnie największą motywacją.
Dziękuję.
<3

Popularne posty z tego bloga

10 spostrzeżeń osoby z nogą w gipsie

Hello! Gipsu pozbyłam się 6 maja i przybywam, aby podzielić się spostrzeżeniami jakie poczyniłam w trakcie noszenia tej zbroi. Przemyślenia są moje i dotyczą mojego noszenia gipsu, to tak aby rozwiać wszelkie wątpliwości.
Dwie różne skarpetki, bo stabilizator niemiłosiernie uwiera, a prawa jest długa i miękka co czyni noszenie tego cudu techniki nieco bardziej znośnym.
1. Brzydki i dziwny gips Pierwszy raz w życiu miałam coś zagipsowane więc nie miałam pojęcia jak taki opatrunek powinien wyglądać i gdy zrobili mi go w Gdańsku stwierdziłam: okey gips jak gips. Do czasu kontroli w Ostrołęce - okazało się, że mój gips jest wyjątkowo brzydko zrobiony i pan technik bardzo nad tym ubolewał, a pani pielęgniarka całkiem dobrze kryła się ze śmiechem. Dobrze, że z domu nie wychodziłam. Natomiast przy zdejmowaniu pan technik (inny niż na kontroli) stwierdził, że przez dwadzieścia lat swojej kariery nie widział tak grubego i nawatowanego (właśnie stworzyłam to słowo) gipsu, a przy jego ściąganiu …

"Shigatsu wa Kimi no Uso" & "Norn9"

Hello!
"Shigatsu wa Kimi no Uso" było swego rodzaju fenomenem a od takowych trzymam się raczej z daleka. Z drugiej strony jednak anime o muzykach siedziało mi z tyłu głowy i zastanawiałam się skąd taka popularność. Postanowiłam sprawdzić.


"Shigatsu wa Kimi no Uso" Arima Kousei to geniusz fortepianu. Od wczesnego dzieciństwa otrzymywał nauki od matki, co pozwoliło mu osiągnąć niespotykaną precyzję w graniu i wygrać wiele muzycznych konkursów w Japonii. Jednak wszystko uległo zmianie po śmierci jego matki i mentorki. Dręczony widmem jej surowej dyscypliny, Kousei przestał słyszeć własną grę i rzucił to zajęcie. Od tego czasu spędza swoje zwyczajne szkolne życie z przyjaciółmi: Tsubaki Sawabe oraz Ryoutą Watarim.
Pewnego kwietniowego dnia Kousei spotyka piękną dziewczynę, Kaori Miyazono, grającą na harmonijce klawiszowej w tamtejszym parku. Okazuje się, że to skrzypaczka, która przeniosła się do szkoły głównego bohatera. Chłopiec jest zauroczony jej beztros…

2017 PODSUMOWANIE

Hello!
Jest kilka typów notek, które kocham pisać najbardziej. Wszelkiego rodzaju podsumowania są na szczycie listy. Na drugim miejscu są te wpisy, w których opowiadam, o tym, jak to się stało, że zaczęłam coś lubić, coś mnie zainteresowało. Na trzecim znajdują się teledyski. A ponieważ mamy koniec roku 2017 trzeba zrobić przegląd tego, co pojawiło się na Mirabell - Między innymi kulturalnie (to chyba pierwszy raz, gdy napisałam pełną nazwę bloga w notce). 

STYCZEŃ W styczniu 2017 dostaliśmy czwarty sezon "Sherlocka" i recenzja każdego odcinka znajduje się na blogu. Pamiętam, że byłam całkiem dumna z ich pisania tak szybko, ale same odcinki były średnie. Ale pierwszą notką, którą chcę podlinkować jest - Czytanie grozi śmiercią. Ze śmiechu - "Kawaii Scotland" , czyli przezabawna polska manga. A drugą podsumowanie "Roku z anime". Od końca tamtej akcji nie było nawet żadnego miesiąca tematycznego, ale mam pewien pomysł na wakacje. I na koniec recenzja "…