piątek, 19 czerwca 2026

Ulubione piosenki z dram #6

 Hello!

Ostatni wpis o moich ulubionych piosenkach z dram opublikowałam w... czerwcu 2022 roku! Wiedziałam, że w 2025 słabo było u mnie z oglądaniem, wiedziałam, że w roku 2024 nie było zbyt wielu interesujących piosenek i obserwowałam to, że coraz mniej jest wybitnych i robiących wrażenie na społeczeństwie utworów z dram, ale nie spodziewałam się, że ta zapaść trwa już 4 rok. Ale prawdą jest też, że trochę nie zauważyłam, że jednak na playliście z piosenkami z k-dram zebrało mi się trochę więcej niż 5 czy 6 piosenek, które zwykle pojawiają się w tych wpisach i że już czas, aby coś tam o nich jednak wspomnieć (więc może się to skończyć tak, że o piosenkach z dram z 2026 przeczytacie w... 2030 roku).


Ulubione piosenki z dram #1
Ulubione piosenki z dram #2
Ulubione piosenki z dram #3
Ulubione piosenki z dram #4
Ulubione piosenki z dram #5

Moon Sujin - Hide and Seek 

Nie oglądałam dramy, z której pochodzi ta piosenka (zatytułowana jest Hometown i leciała w 2021 roku), ale w czasie, gdy Moon Sujin była jeszcze artystką z wytwórni powiązanej z SM Entertaiment, a nawet gdy znana była jako MOON całkiem uważnie śledziłam jej karierę. I w sumie cały czas to robię, jeśli akurat wpadnie mi w oko, że coś wydaje. Chociaż Hide and Seek raczej nie jest utworem, który łatwo było przypisać właśnie tej wokalistce, bo jej własne utwory są nieco inne. Hide and Seek jest utworem dość mrocznym i tajemniczym.

Kihyun - Full Moon

O tym, że naprawdę mam słabość do piosenek z księżycem w tytule nie trzeba nikogo przekonywać, bo jest to jasne jak owo ciało niebieskie w pełni (pierwszą piosenką, którą wydała wspominana wyżej Moon Sujin po zmianie wytwórni muzycznej w 2021 roku, była piosenka The Moon i towarzyszył jej Moon Taeil, na którego istnienie spuszczamy zasłonę milczenia, ale nagromadzenie księżyców przy tym wydaniu na pewno nie było przypadkowe). Ale wracajmy do Kihyuna i piosenki z dramy Tale of the Nine Tailed 1938 z roku 2023. Którą miałam zacząć oglądać, ba, miałam już post tak zatytułowany, aby zbierać przemyślenia z oglądania. I chyba nawet nigdy nie włączyłam pierwszego odcinka. A piosenka jest taka jak lubię, zaczyna się spokojnie, ale od razu czuć w niej moc i dramatyzm, które z czasem tylko się rozwijają, aby wybuchnąć z całą mocą.

Karina - Sad Waltz

Mam wrażenie, że ta piosenka nie otrzymała zasłużonej uwagi, a jest bardzo piękna. Może to wynikać z tego, że o ile się orientuję drama, z której pochodzi - Song of the Bandits - była nie tylko umiarkowanie popularna, ale też otrzymała raczej umiarkowane recenzje i w tym momencie jest - tu już nawet nie raczej - zapomniana. Ale piosenki szkoda. Przy czym sama przyznaję, że mnie też jakoś nigdy ochota na oglądanie tej dramy nie naszła.

ECLIPSE - Sudden Shower 

Cofam to, co napisałam wcześniej! Sudden Shower z dramy Lovely Runner z 2024 roku (którą widziałam - tutaj możecie przeczytać recenzję!) było piosenką, którą pokochała Korea i jej popularność przypominała tę, którą cieszyły się OST z seriali z lat około 2015-2018. Co nie jest zaskakujące, bo to piękna piosenka i sama w sobie odgrywa dużą rolę w serialu, a i serial był jednym z lepszych, jeśli nie najlepszym, z roku 2024. Co ciekawe, piosenka jest wykonywana przez aktora grającego główną rolę i jego serialowy zespół Eclipse (śpiewa Byeon Woo-seok, na gitarze gra Lee Seung-hyub - lider zespołu N.Flying, na basie - Yang Hyun członek Omega X i na perkusji Moon Yong-suk, który też ma doświadczenie muzyczne - także udało im się zgromadzić bardzo wiarygodnych aktorów). Zespół ma normalnie profil na Spotify i w sumie 5 piosenek (oraz ich wersje instrumentalne) i w sumie wszystkie one są wciąż bardzo popularne. Co nie dziwi, bo są naprawdę dobre.

Lim Hyunsik - See The Light

Tu piosenka z kolejnej dramy, którą jednak widziałam, czyli When The Phone Rings, przy czym mogłabym jej równie dobrze nie oglądać, bo mimo poruszenia, które wywołała, była dość nudna, a jej zakończenie wprost absurdalne (ale jeśli interesują was szczegóły zapraszam tutaj). Ale See The Light to fantastyczna piosenka z odpowiednią - to znaczy dużą - dawką dramatyzmu. Ale nie wybujałego, a raczej tęsknego. 

PS Od początku czerwca (a nawet drugiej połowy maja) jestem zawalona pracą i zapewne będę do mniej więcej początku lipca, dlatego jestem mało aktywna na Waszych bloga i w odpisywaniu na komentarze, a kilkanaście ostatnich wpisów na blogu powstało tylko dlatego, że bloguję już ponad 10 lat i nabyłam umiejętność wymyślania i wyciągania wpisów z rękawa (ale też biorę pod uwagę, że w najbliższym czasie może wpisu czy dwóch nie być). Ale w lipcu obiecuję poprawę i będę nadrabiała teksty na Waszych stronach.

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Trzymajcie się, M

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jesteście dla mnie największą motywacją.
Dziękuję.
<3