środa, 25 września 2013

Cytaty: "Cierpienia młodego Wertera"

Hej!
Jakoś żyję po sprawdzianie z historii, w sumie to był on dużo łatwiejszy niż się spodziewałam, ale jaki mi poszło dowiem się dopiero w przyszłym tygodniu.
Już wspominałam, że czytam "Cierpienia młodego Wertera". Pisałam taż o tym, że recenzje nie są moją mocną stroną, a już tym bardzie lektur. Chociaż w tym roku nie będę miała czasu na czytanie nic innego, bo nie dość, że na każdy miesiąc co najmniej 2 to jeszcze niezliczona ilość materiałów, opracowań i innych tego typy rzeczy na olimpiadę. Ale przechodząc do rzeczy, oto moje ulubione cytaty z tej książki. Byłoby ich zdecydowanie więcej, ale siedem to moja ulubiona liczba i jeśli wybrałabym ich jeszcze kilka to nikt by nawet tego nie przeczytał. 


> "Dobrze, droga Loto, wszystko załatwię i uczynię, co tylko chcesz, dawaj mi zleceń jak najwięcej. O jedno cię tylko proszę, oto nie zasypuj piaskiem atramentu na karteczkach, jakie mi posyłasz. Dzisiaj przywarłem ustami do twego pisma i teraz zgrzyta mi piasek w zębach."


> "Najszczęśliwsi są ci, którzy, podobnie dzieciom, żyją z dnia na dzień, włóczą za sobą lalkę, rozbierają ją i z wielkim szacunkiem skradają się koło szuflady, w której mama zamknęła łakocie, a gdy wreszcie dostaną, czego pragną, zjadają to z pełnymi usty i wołają: Jeszcze! – To są najszczęśliwsze istoty!"

> "Nie możesz niczym bardziej przysłużyć się swym przyjaciołom, jak tym, że nie popsujesz im ich radości, owszem, powiększysz ją, biorąc w niej udział."

> "Odczuwamy bardzo często swe braki, a to, czego nam brak, posiada często, jak nam się wydaje, ktoś drugi..."

> "Byłoby mniej cierpień wśród ludzi, gdyby oni – Bóg wie, dlaczego tak są stworzeni – z mniejszą skrzętnością wyobraźni zajmowali się wywoływaniem wspomnień przeszłego zła, a raczej znosili obojętną teraźniejszość."

> "Nie mnie jednemu tak się dzieje. Nadzieje wszystkich ludzi kończą się rozczarowaniem, a to, czego oczekują, idzie na marne."


> "Takiej miłości każdy młodzian czeka,
tak być kochana chce każda dziewczyna;
czemuż w najświętszym z popędów człowieka
tkwi tak straszliwego cierpienia przyczyna?"
Motto utworu
 
LOVE, M <3

sobota, 21 września 2013

Klucz

Hi!
Nie wiedziałam, że będę aż tak wykończona szkołą. Najchętniej zaraz po powrocie kładłabym się spać i nie wstawała do rana, ale to za piękna wizja, żeby mogła być prawdziwa. Skutecznie przyczynia się do tego pani od polskiego- wypowiedź ustna na poniedziałek, ale jeszcze skuteczniej pani od historii: w poniedziałek powtórzenie we wtorek sprawdzian. Powinnam się uczyć i usiądę do tego jak tylko skończę posta, mogłam w sumie uczyć się rano, ale wyjątkowo mecz był dziś i o 13 na dodatek więc książkami będę zajmowała się potem. A dziś chciałbym Wam pokazać kolczyki, które zrobiłam sama. Wydaje mi się, że nie wspominałam o tym, że zdarza mi się coś takiego robić więc będą to moje pierwsze kolczyki tutaj. A pomysł wzięłam ze strony stylowi, ale musiałam trochę go zmodyfikować. Myślę, że w najbliższym czasie będę pokazywała więcej rzeczy, które sama zrobiłam. 


Jakaś taka ta notka bez łady i składu, w sumie to dobrze odzwierciedla moje samopoczucie, jestem rozbita i niewyraźna, cóż wrzesień sezon przeziębień.
Trzymajcie się, M <3

poniedziałek, 16 września 2013

Fafernuchy

Hi!
Dopiero poniedziałek, a mi już się nie chce. Sporo siedziałam nad książkami w weekend, mamy sporo na ten tydzień zapowiedziane, a i pani z polskiego ogłosiła, że to nie koniec i musimy zabrać się za wypracowania i wypowiedzi ustne. Wypadałoby też poszukać książek na olimpiadę.
A w sobotę żeby za bardzo nie zamęczać się nauką postanowiłam przygotować tradycyjne bułeczki, czyli właśnie fafernuchy. Jak już wspominałam to wypiek tradycyjny, którego raczej nie można spotkać w Polsce nigdzie indziej jak tylko na Kurpiach. W internecie jest sporo przepisów, ale są strasznie udziwnione przeważnie. Ja korzystałam z najprostszego jaki udało mi się znaleźć.

Składniki:
ok.5-6 marchewek
kilogram mąki
opakowanie proszku do pieczenia
szklanka cukru
pieprz (sporo, ale bez przesady)
za radę mamy dodałam trochę przyprawy do piernika

Wykonanie:
Marchewki myjemy, obieramy, ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Jak ja się cieszę, że mam robota, który to za mnie zrobił. Wrzucamy do garnka, zasypujemy cukrem i podgrzewamy do momentu, aż cukier się rozpuści, a marchew puści sok. Odstawiamy do wystudzenia, a następnie przekładamy do dużej miski i dodajemy pozostałe składniki. Ugniatamy ciasto, jest ono bardzo twarde i ciężko się to robi, także można poprosić kogoś silnego do pomocy. Ciasto, które nie powinno się kleić, dzielimy na części, formujemy wałki jak na kopytka i w taki sam sposób kroimy. Wykładamy na blachę bez tłuszczu i papieru i wkładamy do piekarnika nagrzanego na 180 stopni na około pół godziny.

Wspominałam, że są to bułki, ale uwaga z łatwością można sobie połamać na nich zęby, bo są twarde. Ale i pyszne, choć mają dość charakterystyczny smak.




LOVE M <3

czwartek, 12 września 2013

Nowa Zelandia

Hej!
Powinnam uczyć się na kartkówkę z baroku, ale niedawno wróciłam z pracy i zabiorę się za to jak skończę posta. A dzisiejszy będzie o podróży mich marzeń. Jej cel to Nowa Zelandia. Gównie ze względu na krajobrazy, które są wykorzystywane przez reżyserów wielu filmów, a gównie "Władcy Pierścieni" i "Hobbita", a także "Ostatniego samuraja", "Opowieści z Narnii", "Most do Terabithii", "Avatar". I wiele innych, ale nie udało mi się znaleźć polskojęzycznej bazy, a tytuły polskie i angielski lubią się różnić. Bardzo chciałbym zobaczyć na żywo całą tę przyrodę, krajobrazy, naturę. Jest to po prostu niesamowite i zapierające dech w piersiach.



To awansuje chyba na moją nową tapetę ^ ^

Źródło: wyszukiwarka google
Trzymajcie się M <3

sobota, 7 września 2013

System więziennictwa w szkole

Hej,hej!
Czym żyła moja szkoła przez ostatni tydzień? Oczywiście oprócz tego, że trzeba się do szkoły przyzwyczaić. Mianowicie społeczność szkolną zelektryzowała wiadomość, iż dyrektor zgodził się na wprowadzenie kart magnetycznych. Już nawet czytniki są założone, a system będzie działał od października. W środę jest dzień otwarty dla rodziców w związku z tym, bo póki co ani nauczyciele ani sam dyrektor za dużo na ten temat nie wie. Ale ze szczątkowych informacji jakie mamy od lepiej poinformowanych nauczycieli wynika, że delikatnie mówiąc, nie jest to najlepszy pomysł. Taki przykład: do godziny 8 system będzie zamknięty, bo gdyby w ciągu powiedzmy 20 minut 700 uczniów zalogowało się to groziłoby to przeciążeniem systemu, no dobra, z tym, że potem wyjść na kartę też nie będzie można skoro nie zarejestrowała tego, że wszedłeś do szkoły. Bo z tego co wiemy to te karty będą otwierały drzwi, mogły być jakieś trochę inaczej działające, ale na nie się nie zdecydowali. Tak generalnie cała akcja z tymi kartami nie została wymyślona przez naszego dyrektora, chociaż podobno miał już on takie pomysły parę lat temu, a jest to akcja promocyjna jakiegoś banku, bo on to zasponsorował w 8 szkołach w moim mieście. Co się jeszcze tyczy wątpliwości czy jest to dobry pomysł: w mojej szkole nie ma stołówki, znajduje się ona w podstawówce naprzeciwko i uczniowie od zawsze tam chodzą na obiady. I teraz tak jeśli w systemie będzie wprowadzony plan lekcji danej klasy to nie będzie możliwości wyjścia wcześniej ze szkoły. No i rodzice na wywiadówkach będą dostawali wydruki z komputera pani/pana syn/córka o tej i o tej zalogowali się i wylogowali z systemu, tylko w tym momencie znowu wracamy do tego, że system ma być do 8 zamknięty. Z sytuacji, które są na porządku dziennym w szkole: uczniowie palić chodzą na klatki, albo na stary bank i mieszkańcy osiedla się skarżą, nie żeby im się dziwła, tylko niestety zamknięcie ich w szkole równa się chodzenie do łazienki w maskach przeciwgazowych i możliwe spalenie toalet. Może nie to, że jestem na nie, bo tak serio to mi to rybcia, tylko może jednak wypadało by się chociaż skonsultować z uczniami. W sumie w przyszłym roku większość drugoklasistów skończy 18 lat, a trzecioklasiści to już pełnoletnie osoby, takie zamykanie w szkole to trochę, nie wiem jak to określić, uwłaczające?  No, ale zobaczymy jak to będzie w październiku.
Pozdrawiam M <3


czwartek, 5 września 2013

Panic! At The Disco

Hej!
W szkole jest w sumie lepiej niż myślałam, ale wiadomo to dopiero początek. Mam taki niezły całkiem temat na notkę o tym co wymyślili u mnie w ramach kontroli nad uczniami, ale przysiądę i napiszę o tym w sobotę.
A dziś o zespole Panic! At The Disco. Kiedyś słuchałam, ale raczej pojedyncze piosenki, ale ostatnio przeglądając nieznane meandry youtube natrafiłam na dwa single z nowej płyty i się zakochałam, zdecydowanie. To nic, że mam tak, że choruję na dany zespół/piosenkę ok. miesiąca, a potem może nie tyle, że zapominam, ale znajduję kolejną i kolejną.





LOVE M <3

wtorek, 3 września 2013

Sierpień/Wrzesień

Hi!
Powinnam teraz grzecznie siedzieć w szkole, ale lajf is brutal i moi rodzice pojechali do Olsztyna w związku z niezbyt ciekawą sytuacją rodzinną, a ja opiekuję się braćmi. A rozpoczęcie roku jak to rozpoczęcie nic nadzwyczajnego, trochę zimno, a i małe zmiany w składzie klasy, jeden M. opuścił klasę i jest w medycznej. No i mamy nowe koleżanki, jedna jest nawet sympatyczna, a jak zobaczyłyśmy z K. i Bliźniaczkami kto jest koleżanką nr2 to nie byłyśmy zbyt zachwycone, tylko jej nam brakowało w klasie, zacznie się plotkowanie i nie wiadomo co jeszcze, bo nie można powiedzieć, żeby dziewczyna cieszyła się zbyt dobrą opinią, zobaczymy. A plan w sumie jak plan, w poniedziałki do 12.15 to jest jakieś pocieszenie. 
Ale jeszcze zanim rok szkolny się rozpoczął to w sobotę była 'Rockołęka' a że przenieśli koncert na stadion, który jest całkiem niedaleko to się wybrałam. W sumie poszłaby nawet jak by była daleko. To taki ogólnopolski przegląd zespołów rockowych. I ku uciesze ostrołęczan  wygrał zespół Messa, o którym wspominałam tutaj. A gwiazdą wieczoru był zespól Illusion i prawdę powiedziawszy poszłam, bo był, a nie dlatego, że wiedziałam co to za zespół. Trochę może wstyd, bo powinnam go znać, ale mniejsza. A generalnie bawiłam się nieźle, ale z boku i z dala od miejsc gdzie pogujący tłum mógł mi zrobić krzywdę. Co nie zmienia faktu, że wróciłam i padłam ze zmęczenia. 


Trochę tak od tyłu lecę, bo powinnam zacząć od tego, że mój blog kończy rok! Dokładnie 31 sierpnia 2012 roku pojawił się tu pierwszy post. W sumie zawsze lubię podsumowywać to co zrobiłam, ale tym razem tylko chcę podziękować osobom z mojego bezpośredniego otoczenia: Zebrze, Pat. , D., oraz K. i Bliźniaczkom, chociaż nie mają pojęcia o tym miejscu, podobnie jak większość moich znajomych. Serdeczne pozdrowienia i uściski przesyłam również do Pimeys oraz Lou, które poznałam w ciągu tego roku właśnie za sprawą bloga.


Z optymizmem w nowy rok szkolny M <3