poniedziałek, 29 grudnia 2025

Książki o Japonii 2025

Hello!

Mieliśmy już książki o Chinach, mieliśmy o Koreach, ale brakowało tych o Japonii - więc w tym roku pierwsza taka lista! W zasadzie z moją miłością do list, to naprawdę zaskakujące, że tak długo zajęło mi zabranie się za zbieranie książek o Japonii. Tym bardziej, że wiedziałam, że książek o Chinach i o Japonii w Polsce wychodzi dużo, dużo więcej niż książek o Koreach. Doliczyłam się 22. Więc jest ich o niebo więcej niż tych o Koreach i o 12 więcej niż o Chinach kontynentalnych. 


Co? Japonia. Przewodnik po bóstwach, duchach i bohaterach 
Kto? Joshua Frydman 
Gdzie? Wydawnictwo Poznańskie 
Tłumaczenie? Nika Sztorc 

Co? Japonia. Od anime do zen 
Kto? Marco Reggiani 
Gdzie? Wydawnictwo Nasza Księgarnia 
Tłumaczenie? Joanna Wajs 

Co? (przewodnik) Japonia 
Kto? Katarzyna Monczyn  
Gdzie? Wydawnictwo Pascal   

Co? Japonia. Kraj możliwości 
Kto? Zofia Jurczak 
Gdzie? Bezdroża 

Co? Wdowa, Kapłan i Łowca Ośmiornic. O znikającym świecie japońskiej wyspy 
Kto? Amy Chavez 
Gdzie? bo.wiem 
Tłumaczenie? Anna Skucińska 

Co? Historia Japonii. Niezwykła opowieść o Kraju Wschodzącego Słońca, samurajach, siogunach i zen 
Kto? Jonathan Clements 
Gdzie? Wydawnictwo SMB 
Tłumaczenie? Maciej Antosiewicz 
 
Co? Seksualność i erotyka w Japonii 
Kto? Gabriela Matusiak 
Gdzie? Wydawnictwo Dialog 

Co? Trudne sąsiedztwo. Krótka historia stosunków japońsko-rosyjskich
Kto?  Elżbieta Potocka
Gdzie? Wydawnictwo Dialog 
  
Co? Umami. Jak smakuje Japonia. Poznaj smaki japońskich miast, lokalne targi i knajpki, mistrzów kuchni i specjalne przepisy. Wszystko o japońskiej gastronomii 
Kto? Tomasz Cegielski 
Gdzie? Pascal 
 
Co? Anglik w Japonii. 10 lat w Kraju Wschodzącego Słońca 
Kto? Chris Broad 
Gdzie? Wydawnictwo Insignis 
Tłumaczenie? Dorota Konowrocka-Sawa 

Co? Hiroszima 
Kto? John Hersey 
Gdzie? Znak Literanova 
Tłumaczenie? Jerzy Łoziński 

Co? Pola i Franek odkrywają świat. Japonia, czyli kraj, w którym jelonki chodzą po ulicach 
Kto? Paulina Walczak-Matla 
Gdzie? Wydawnictwo Pascal 
  
Co? Sushi Ramen Express. Wszystkie smaki Japonii 
Kto? Michael Booth 
Tłumaczenie? Magdalena Rabsztyn 
Gdzie? MANDO  

Co? Wojownicy z pól ryżowych. Historia samurajów 
Kto? Pierre-Francois Souyri 
Tłumaczenie? Eliza Kasprzak-Kozikowska 
Gdzie? Znak Horyzont 

Co? Historia kultury popularnej w Japonii. Od XVII wieku do współczesności 
Kto? E. Taylor Atkins 
Tłumaczenie? Joanna Gilewicz 
Gdzie? Wydanictwo UJ 

Co? Japonia. Od mitycznych początków do popkulturowej potęgi 
Kto? Lesley Downer 
Tłumaczenie? Tadeusz Chawziuk  
Gdzie? Copernicus Center Press 

Co? Okno z widokiem na Fuji. Japonia - kraina szeptów i niedomówień 
Kto? Dominika Giordano 
Gdzie? Wydawnictwo Bezdroża 

Co? Od miecza do mangi. Opowieść o Japonii
Kto? Christopher Harding
Tłumaczenie? Dorota Ponikowska
Gdzie? Mando

Co? Wielka księga kuchni japońskiej
Kto? Sachiyo Harada
Tłumaczenie? Adriana Celińska
Gdzie? Wydawnictwo Marginesy

Co? MA. Pomiędzy ubraniem a ciałem. Historia współczesnej mody japońskiej
Kto? Rafał Reif
Gdzie? Rafał Reif Fashion

Co? Japonia i Indie – dwie cywilizacje i dwie wizje współczesnego porządku normatywnego – podobieństwa, różnice, wyzwania
Kto? red. Joanna Marszałek-Kawa, Tomasz Łukaszuk
Gdzie? Wydawnictwo Adam Marszałek

Co? Poznaj Japonię
Kto? Kasia i Wojtek Grabowscy
Gdzie? Wydawnictwo Yuki

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki! Blog oraz instagram są nominowane w plebiscycie Opowiem ci - serdecznie zachęcam do głosowania.

LOVE, M

 

czwartek, 25 grudnia 2025

Karta The Lovers

Hello! 

To może nie jest typowo bożonarodzeniowy wpis, ale jest o prezencie, który wyszyłam na prezent. A wszystkim czytającym życzę Wesołych Świąt i Szczęścia w 2026 roku!

Wspominałam na blogu nie raz i nie dwa, że jeśli wymyślę sobie jakiś projekt DIY, to nie ma siły na niebie i ziemi, która powstrzyma mnie przez zrobieniem go. I tak było w tym przypadku. Wymyśliłam sobie, że wyszyję obrazek inspirowany grafiką z serialu, dla osoby, która bardzo ten serial lubi, ale znam ją tylko z internetu. I to nie byłoby nawet aż tak zaskakujące - mam wiele koleżanek blogerek - ale to osoba nie z Polski. A po drugie - musiałam sama sobie wymyślić i narysować wzór i to chyba największy tego rodzaju projekt, który sama robiłam. Także pod przynajmniej dwoma względami była to jedna z bardziej szkolnych wyszywanek. 

Tu widzicie fragment wzoru, ale to już ładny wzór - kartek, na których robiłam wyliczenia i zmniejszenia, nie pokażę.

Jakieś 5-6 dni projektowania wzoru, zaczęłam już gdzieś w połowie września, z przerwami na załamania, że to nie wyjdzie. Naprawdę miałam potężne momenty, gdy byłam pewna, że to się nie uda, a jeśli wyjdzie, to będzie paskudne. Ale potem zaczęłam wyszywać. I początkowo miałam to zrobić na normalnej kawie, ale gdzieś w połowie wyszywania ramki, przypomniałam sobie, że mam plastikową kanwę i to jest idealna okazja, aby ją wykorzystać. I tak narodziło się to, że obrazki są dwa. A przypuszczam, że gdybym nawet od początku wyszywała na kanwie plastikowej, doszłabym do wniosku, że chcę ten wzór wyszyć także dla siebie. 

Około 16 dni wyszywania karty + około dwóch tygodni wyszywania samego tła. Co zaskakujące, pomijając tło, najdłużej zajęło wyszycie dolnego krzaka. Także robiłam ten projekt calusieńki październik, spędzając nad nim godzinę do góra dwóch dziennie w tygodniu i trochę więcej czasu, gdy miałam wolne. Nabawiłam się odcisku, gdy robiłam ramkę przy napisie, bo przekuwanie przez taką sztywną kanwę jest trudne, ale później już się przyzwyczaiłam. A gdy robiłam tło, poszłam po rozum do głowy i wyszywałam je dwoma a nie trzema nitkami muliny, co ułatwiało pracę, bo ten zbieg krzyżyków nie robił się taki gruby. Na tło wyszło około 24 metrów muliny - cały jeden motek. I chyba ostatni, który miałam tego odcienia błękitu.

 A to obrazek, który stoi teraz u mnie na półce! Myślę, że w przyszłym roku wyślę go na jakieś konkurs. Bardzo się cieszę, że miałam do niego idealną ramkę, chociaż nieco zniszczoną - ale nie ma niczego, czego nie naprawi kawałek filcu!

Miałam pomysł, aby ten wzór na kanwie plastikowej oraz normalnej wyszywać równolegle - poszczególne części i robić im zdjęcia, ale dość szybko zaczęłam się obawiać, że zajmie mi to za dużo czasu i nie zdążę. Poniżej widzicie moment, gdy zwątpiłam w ten pomysł. Jak wspominałam, wyszycie dolnego krzaka było zaskakująco czasochłonne.


Nawet nie wiecie, jak dużo czasu zajęło wymyślenie wzoru na zgrabne awokado! Na tym zdjęciu widać też, że na normalnej kanwie kolor pomiędzy ramką obrazka a ramką napisu jest inny - i muszę napisać, że się nie opłacało używać tego innego koloru (chociaż na grafice, którą się inspirowałam tak jest), dużo ładniej i spójniej wygląda wersja z plastikowej kanwy.

I jeszcze jedna opowieść zza kulis. Otóż ponieważ karta na plastiku wyszywana była na prezent, no i jest na plastikowej kanwie, która ma nawet rodzaj haczyka, raczej nie wkłada się czegoś takiego w ramkę (choć oczywiście można). Co za tym idzie - tył ten wyszywanki jest widoczny. A tył takich projektów to zazwyczaj jeden wielki bałagan. Nie tutaj. Tutaj bardzo, i chyba pierwszy raz w życiu, starałam się, aby tył był piękny i równy, co także przyczyniało się do wydłużenia czasu pracy, ale muszę napisać, że było bardzo satysfakcjonujące. 


A poniżej obydwie karty obok siebie. Żałuję, że nie zmierzyłam mniejszej. Albo chociaż mogłam coś położyć obok dla skali i porównania.


 Muszę nieskromnie napisać, że udało mi się dobrać i zgrać idealne kolory do ubrań i włosów postaci.

 

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki! Blog oraz instagram są nominowane w plebiscycie Opowiem ci - serdecznie zachęcam do głosowania.

LOVE, M

niedziela, 21 grudnia 2025

Książki o Korei 2025

 Hello!

Tylko 5 książek i żadnej o Korei Północnej! A przynajmniej żadnej nie było do czasu, aż na początku grudnia odkryłam, że jedna się pojawiła (to było to jedno powiadomienie z academia.edu w roku, które jest naprawdę przydatne). Plus mamy też kolorowanki. I poważnie się zastanawiam, czy nie pominęłam żadnego tytułu. Więc jeśli ktoś wie o jakiejś książce, która mi umknęła, to proszę pisać!

Co? Jak żyć po koreańsku? 
Kto? Soo Kim 
Gdzie? Alma-Press 
Tłumaczenie? Jerzy Jarosław Malinowski 

Co? Duchy i boginie: kobiety w koreańskich wierzeniach 
Kto? Jeon Heyjin 
Gdzie? Bo.wiem 
Tłumaczenie? Dominika Chybowska-Jang 

Co? K-pop. Przewodnik 
Kto? Suk-young Kim 
Gdzie? Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 
Tłumaczenie? Magdalena Rabsztyn-Anioł  

Co? Korea Południowa. Ojczyzna k-popu, w której tradycja przeplata się z technologią 
Kto? Ewa Białas-Bomba 
Gdzie? Wydawnictwo Pascal   

Co? Kraina jednej szansy. O edukacji w Korei Południowej  
Kto? Anna Sawińska  
Gdzie? Wydawnictwo Czarne  

Co? Byłem północnokoreańskim dyplomatą
Kto?  Nicolas Levi, Jin Myung Han 
Gdzie? samowydanie / niezależne wydanie

Co? Jesienny piknik kotów. Kolorowanka z serii Kwiaty Korei 
Kto? Cheon Seonjin 
Tłumaczenie? Agnieszka Klessa-Shin
Gdzie? Wydawnictwo Znak Literanova  

Co? Przygoda zimową porą. Kolorowanka z serii Kwiaty Korei 
Kto? Cheon Seonjin 
Tłumaczenie? Agnieszka Klessa-Shin 
Gdzie? Wydawnictwo Znak Literanova   

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki! Blog oraz instagram są nominowane w plebiscycie Opowiem ci - serdecznie zachęcam do głosowania.

LOVE, M

 

środa, 17 grudnia 2025

Książki o Chinach i Tajwanie 2025

 Hello!

 ...oraz Hongkongu, Tybecie, a gdyby jakaś o Macau także się pojawiła, to na pewno znalazłaby się na tej liście, ale na taką w tym roku nie wpadłam. Znalazłam za to wiele innych!

To jest mój czwarty wpis zbierający książki o Chinach z danego roku. Nie będę przypominała wszystkich, ale tylko nadmienię, że w zeszłym naliczyłam ich 13. (W zasadzie powinno być 14). W tym jest 17, z czego 5 jest o Tajwanie, 1 o Tybecie i 1 o Hongkongu. A same książki o Chinach mają dużą rozpiętość tematyczną - od medycyny, przez pandy, po geopolitykę. 



Kto? Dorota Chen-Wernik 
Co? Tajwan. Nocne targi, herbata z tapioką i e-demokracja 
Gdzie? Pascal  
Skąd? Blog Między Tajwanem a Japonią 

To uzupełnienie z zeszłego roku, bo powyższa książka powinna się znaleźć zarówno na liście książek o Chinach i Tajwanie, jak i w kategorii książek influencerów, ale znalazłam ją dopiero teraz, gdy zaintrygowana książką z herbatką w podtytule, postanowiłam sprawdzić inne potencjalnie istniejące tytuły o Tajwanie. 

Kto? Marcin Jacoby 
Co? Tajwan. Herbatka na beczce prochu 
Gdzie? Wydawnictwo MUZA 

O tej książce nawet pisałam na blogu – W porównaniu i skojarzeniach - Tajwan. Herbatka na beczce prochu. 

Kto? Michael Sheridan 
Co? Czerwony cesarz Xi Jinping i jego nowe Chiny 
Gdzie? Wydawnictwo PORT (imprint Wydawnictwo Marginesy)  
Tłumaczenie? Piotr Grzegorzewski  

Kto? Kerry Brown 
Co? Tajwan 
Gdzie? Copernicus Center Press 
Tłumaczenie? Paweł Szadkowski 

Kto? Kristoffer Rønneberg 
Co? Tajwan - wyspa w oku cyklonu. Walka o przyszłość demokracji na świecie 
Gdzie? Szczeliny 
Tłumaczenie? Maciej Liguziński 

Kto? Tao Tao Liu 
Co? Chiny. Przewodnik po herosach, smokach i świętych rzekach 
Gdzie? Wydawnictwo Poznańskie 
Tłumaczenie? Agnieszka Walulik 

Kto? Piotr Parzymies 
Co? Historia pandy wielkiej, czyli z bambusowego lasu na dyplomatyczne salony 
Gdzie? Wydawnictwo Dialog 

Kto? David E. Sanger, Mary K. Brooks 
Co? Nowe zimne wojny. Chiny, Rosja i wyzwanie rzucone Ameryce 
Gdzie? Prześwity 
Tłumaczenie? Grzegorz Kulesza, Gabor Chodkowski-Gyurics 

Kto? Bartosz Chmielnicki 
Co? Diagnoza w medycynie chińskiej 
Gdzie? Wydawnictwo Galaktyka 

Kto? Jonathan Clements 
Co? Historia Chin. Dynastia, rewolucja i transformacja: od Państwa Środka do republiki ludowej 
Tłumaczenie? Joanna Hryniewska 
Gdzie? Wydawnictwo SBM  

Kto? Chris Horton 
Co? Tajwan 
Tłumaczenie? Michał Lipa 
Gdzie? Wydawnictwo Port 

Kto? Gulia Ziggiotti 
Co? Chiny. Od czerwonych lampionów po Zakazane Miasto 
Tłumaczenie? Joanna Wajs 
Gdzie? Wydawnictwo Nasza Księgarnia 

Kto? Mick Ryan 
Co? Wojna o białe słońce 
Tłumaczenie? Magdalena Klimowicz 
Gdzie? PISM (Polski Instytut Spraw Międzynarodowych) 
To książka o Tajwanie 

Kto? Redakcja Magdalena Grela-Chen, Karolina Krupa 
Co? Peak China? Dokąd zmierzają Chiny 
Gdzie? Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 
 
Kto? Piotr Sochoń, Weronika Truszczyńska, Nadia Urban 
Co? Chiny jednego dziecka 
Gdzie? Znak Literanova 

Kto? Yuan Yang 
Co? Prywatne rewolucje. Dorastanie w nowych Chinach 
Tłumaczenie? Dorota Konowrocka-Sawa 
Gdzie? Wydawnictwo W.A.B. 

Kto? Sam Van Schaik 
Co? Tybet. Historia 
Tłumaczenie? Elżbieta Smoleńska 
Gdzie? Wydawnictwo W.A.B. 

Kto? Ching Kwan Lee 
Co? Hongkong. Nieustająca walka o tożsamość 
Tłumaczenie? Paweł Szadkowski 
Gdzie? Copernicus Center Press 

  

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki! Blog oraz instagram są nominowane w plebiscycie Opowiem ci - serdecznie zachęcam do głosowania.

LOVE, M

sobota, 13 grudnia 2025

Książki influencerów 2025 - Pozostałe

 Hello!

Przyznaję, nie liczyłam, ale wydaje mi się, że to kolejny rok, gdy książki zebrane w grupie Pozostałe są najliczniejsze. Zazwyczaj najwięcej było książek kulinarnych albo podróżniczych, a teraz influencerzy rozszerzają znacząco gatunki i typy książek, które piszą. Drugą sprawą może być też fakt, że książki podróżnicze i kulinarne są popularne, aby wydać je samemu (także w formie e-booków, których raczej na moich listach nie umieszczam) - a wtedy takie książki najczęściej mi umykają, jeśli nie znajdą się w katalogach zapowiedzi w różnych księgarniach. 

Znak Koncept 

Kto? Alicja Waśniewska 
Co? Makabrycja przedstawia historie mrożące krew w żyłach 
Skąd? Makabrycja 

Kto? Marcin Wojdak 
Co? Goodbye Gierek 
Skąd? Cosmoderna 

Kto? Monika Prześlakowska 
Co? Niebezpieczna sieć. True crime. Zbrodnie, które zaczęły się w internecie 
Skąd? Kryminalne Historie 

Znak Horyzont 

Kto? Szymon Pękala 
Co? Wojna Idei 2.0. Jak przekonać przekonanych? 
Skąd? Wojna idei, Szymon mówi 

Kto? Vincent Helbig 
Co? Wasz Niemiec. Jak pokochałem Polskę 
Skąd? Wasz Niemiec 

Znak 

Kto? Jakub Kuza 
Co? Genialnie zmyślone? Skarby, fałszerstwa, mistyfikacje 
Skąd? Krótka historia jednego zdjęcia 

Znak Literanova 

Kto? Piotr Tarczyński 
Co? Oślizgłe macki, wiadome siły. Historia Ameryki w teoriach spiskowych 
Skąd? Współtwórca Podkastu Amerykańskiego 

Znak Emotikon 

Kto? Adam Mirek 
Co? Coś tu śmierdzi. Nauka, która wrze, bulgocze i wybucha 
Skąd? @adamxm 

Znak JednymSłowem 


Kto? Tulia Topa 
Co? Jak rozbiłam szkło. Moje dorastanie wśród Świadków Jehowy 
Skąd? Tulia.topa 

Kto? Mateusz Glenn 
Co? Na litość boską! 
Skąd? Ta jedna ciotka 

Wydawnictwo W.A.B 

Kto? Urszula Chowaniec, Natalia Skoczylas 
Co? Grubancypacja. O grubości bez przepraszania 
Skąd? Vingardium Grubiosa 

Kto? Wojciech Sawicki 
Co? Życie na kółkach 
Skąd? Life on Wheelz 

Wydawnictwo Literackie 

Kto? Cezary Korycki 
Co? Protokół rozbieżności. Historia Polski bez histerii 
Skąd? Historia, jakiej nie znacie 

Kto? Renata Kuryłowicz 
Co? Zbrodnia i śmierć z miłości. Historie zakochanych morderców i kanibali 
Skąd? Renata z Worka Kości – Zbrodnie bez cenzury 

Kto? Melka Kowal 
Co? Zwierciadła 
Skąd? Soymel 

Kto? Melka Kowal 
Co? Półprawdy 
Skąd? Soymel 

Wydawnictwo ReWizja 

Kto? Jakub Kowalik 
Co? Krok naprzód 
Skąd? Lektury bez cenzury 

Media Rodzina 

Kto? Andrzej Komendziński 
Co? Rowery. Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o najdoskonalszym pojeździe w historii ludzkości 
Skąd? miastowyrowerzysta 

Mando 

Kto? Natalia Jakubus 
Co? Pszczoły. Zbrodnia, intryga, miód 
Skąd? Pszczelara 

Wydawnictwo Poznańskie 

Kto? Magdalena Milert 
Co? Dla kogo jest miasto? Jak stworzyć przestrzeń, która o nas dba 
Skąd? @pieing 

Wydawnictwo Kobiece 

Kto? Marta Dziok-Kaczyńska 
Co? Podróżniczka 
Skąd? Riennahera 

Wydawnictwo Otwarte 

Kto? Kamil Dąbrowski 
Co? Persona non grata, czyli Sołtys w wielkim mieście 
Skąd? Sołtys Lubelszczyzny 

Wydawnictwo HI:STORIA 

Kto? Jan Jakub Grabowski 
Co? Suki, wiedźmy i bestie. Historie nadzorczyń z niemieckich obozów koncentracyjnych 
Skąd? Okupowana Polska 

Pascal

Kto? Aneta Ormańczyk, Inessa Demarczyk
Co? Mroczne tajemnice Wrocławia. Zbrodnie, które wstrząsnęły miastem
Skąd? Nieustanne Wędrowanie

Altenberg 

Kto? Dawid Myśliwiec
Co? Wszyscy TO robimy. Krótka opowieść o mijaniu się z prawdą
Skąd? Uwaga! Naukowy Bełkot

Kto? Oskar Bednarski
Co? Przyszłość Polski. Rok 2025 – sukces czy katastrofa?
Skąd? Globalista  

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki! Na bookarcie prowadzę coś w rodzaju kalendarza adwentowego z książkami influ - codziennie pojawia się jedna plansza. Ponadto blog oraz instagram są nominowane w plebiscycie Opowiem ci - serdecznie zachęcam do głosowania.

Trzymajcie się, M


wtorek, 9 grudnia 2025

Książki influencerów 2025 - Poradniki

 Hello!

Dzisiaj zaglądamy w strefę poradników i tego, czego możemy nauczyć się i dowiedzieć od influencerów!

Sensus 

Kto? Weronika Jackowska 
Co? Dziecko w świecie trudnych emocji. Jak pomóc mu radzić sobie ze złością, strachem i smutkiem 
Skąd? Dzieckoupsychologa 

Kto? Paulina Pawłowska 
Co? Jak porozumieć się z nastolatkiem. 10 rzeczy, które powinien wiedzieć każdy rodzic 
Skąd? psychologiczna_pl 

Kto? Dominika Czajka 
Co? W harmonii z cyklem. Kompletny przewodnik po miesiączce i zdrowiu kobiety 
Skąd? Hormonalna_przestrzen 

Grupa Wydawnicza Relacja 

Kto? Sylwia Lelito-Zawiślak 
Co? Polski minimalizm. Sprzątamy swoją przestrzeń metodą 22 kategorie przez 12 miesięcy 
Skąd? blog polskiminimalizm.pl 

Znak 

Kto? Dawid Oleszko 
Co? Roślinne historie 
Skąd? Roślinne historie 

Znak Horyzont 

Kto? Anna Skorupska 
Co? Niech się zieleni. Praktyczny przewodnik pielęgnacji roślin domowych 
Skąd? Make Your Life Greener 

Znak Koncept 

Kto? Natalia Ziopaja 
Co? Relacyjność. Jak sprawić, by więzi z tym, co w nas i wokół nas, wspierały szczęśliwe życie 
Skąd? @psychologiczne_ciekawosci 

Wydawnictwo Luna  

Kto? Agnieszka Skowerska 
Co? Zioła mają moc 
Skąd? Ziołowa Królowa 

Pascal 

Kto? Patrycja Jaskot 
Co? Wybierz siebie. Zrozum swoją historię, uwolnij się od przeszłości i stwórz świadome życie, które pokochasz 
Skąd? trvelover.pl 

Kto? Magdalena Daniłość 
Co? Ucieczkizm. Co zrobić, żeby lęk nie był przeszkodą do działania 
Skąd? Bój się i rób 

Kto? Anna Zapolska 
Co? Jak zadbać o siebie i rodzinę w czasie kryzysu lub wojny 
Skąd? Miejski Survival Matki Polki 

Kto? Maciej Piskosz
Co? Szkoła sztuczek. 100 sztuczek magicznych, którymi zadziwisz wszystkich!
Skąd? @poka_sztuczke

MUZA 

Kto? Natalia Gondek 
Co? Hormony bez tabu. Nowe podejście do zdrowia kobiet oparte na medycynie stylu życia 
Skąd? @naturaliia_ 

Kto? Dagmara Chmurzyńska-Rutkowska 
Co? Mama pediatra radzi. Kompendium wiedzy na temat chorób twojego dziecka 
Skąd? Mama Pediatra 

Feeria 

Kto? Rokasana Środa 
Co? Jelita są ważne 
Skąd? @roksana_sroda 

Publicat 

Kto? Anna Reguła, Zuzanna Woźniak 
Co? Może to anemia? Niska ferrytyna, niedobory żelaza – wszystko, co warto wiedzieć 
Skąd? Odpowiednio: @niekoniecznie_dietetycznie oraz zuzannawozniak_dietetyk 

Poczekalnia 

Kto? Siostra Bożenna 
Co? Prawo na dyżurze. Poradnik dla Pielęgniarek 
Skąd? Siostra Bożenna 

Wydawnictwo WAM

Kto? Emily Rand-Przykaz
Co? Wystarczalizm. Jak uporządkować mieszkanie, głowę i ducha
Skąd? Uwalniam od nadmiaru 

Altenberg 

Kto? Paulina Mikuła
Co? Prosty poradnik językowy
Skąd? Mówiąc Inaczej

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki! Na bookarcie prowadzę coś w rodzaju kalendarza adwentowego z książkami influ - codziennie pojawia się jedna plansza. Ponadto blog oraz instagram są nominowane w plebiscycie Opowiem ci - serdecznie zachęcam do głosowania.

Trzymajcie się, M

 

piątek, 5 grudnia 2025

Książki influencerów 2025 - Kulinaria

 Hello!

Kolejna porcja książek napisanych przez influencerów w 2025 roku - tym razem książki kucharskie i związane z gotowaniem. Może mi się wydaje, ale w tym roku znalazłam ich zaskakująco niewiele.


Wydawnictwo Yuki 

Co? Zrozumieć ramen
Kto? Wojciech Grabowski  
Skąd? topgar 

Pascal 

Co? Domowo zdrowo. Zdrowe jedzenie nie musi być ani trudne, ani nudne. Może być proste i smaczne! 
Kto? Sylwia Zając 
Skąd? @zesmakiemnaty 
 
Co? Umami. Jak smakuje Japonia. Poznaj smaki japońskich miast, lokalne targi i knajpki, mistrzów kuchni i specjalne przepisy. Wszystko o japońskiej gastronomii  
Kto? Tomasz Cegielski 
Skąd? @tomchan_eats 

Co? 100 pomysłów na prosty obiad 
Kto? Anna Lekka 
Skąd? ania.lekka 

Marginesy 

Co? Kluski
Kto? Paulina Nawrocka-Olejniczak  
Skąd? Podcast Zabawy jedzeniem 

Co? Grecja dla zielonych 
Kto? Alicja Rokicka 
Skąd? Wegan Nerd 

Purple Book 


Co? Kuchnia dla zielonych
Kto? Paweł Płaczek  
Skąd? takemycake.eu 

Harde 

Co? Przybyłam, ugotowałam, zjadłam. Kulinarna podróż dookoła świata
Kto? Karolina Freier  
Skąd? Delicjosa / recepta_na_podróż 

Co? Odporność. Zdrowie zaczyna się na talerzu 
Kto? Angelika Szymańska 
Skąd? @gini.gina 

Znak Horyzont 
 
Co? Na dobry początek. Roślinne śniadania pełne smaku 
Kto? Magdalena Jutrzenka
Skąd? @lekarkanaroslinach 

Co? Air fryer lub blaszka. 100 przepisów w formie
Kto? Malwina Bareła  
Skąd? Filozofia smaku 

Publicat 

Co? Grzyby. Pełnia smaku. 70 przepisów
Kto? Ida Kulawik, Katarzyna Cichoń  
Skąd? Veganbanda.pl (Ida)  

NEWHOMERS

Co? Planeta ziemniak
Kto? Dominika „Stewunia” Olejnik 
Skąd? Stewunia 

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki! Na bookarcie prowadzę coś w rodzaju kalendarza adwentowego z książkami influ - codziennie pojawia się jedna plansza. W zeszłym roku IG prawie zablokowało mi konto, gdy oznaczałam influ i wydawnictwa. Ponadto blog oraz instagram są nominowane w plebiscycie Opowiem ci - serdecznie zachęcam do głosowania.

Trzymajcie się, M

 

poniedziałek, 1 grudnia 2025

Książki influencerów 2025 – Podróże

 Hello!

Nadszedł ten czas, gdy zbieram książki wydane przez influencerów w danym roku. A dokładnie od grudnia roku poprzedniego. W kategorii „Podróże” znajdują się szeroko rozumiane książki o różnych krajach, zarówno Polsce, jak i innych.

 


Self-pub / Manufaktura Książek 

Kto? Karol Werner 
Co? Rower to jest Świat 
Skąd? Kołem się toczy 

Wydawnictwo Poznańskie 

Kto? Lena Khalid 
Co? Córki chmur. O kobietach z Sahary Zachodniej 
Skąd? polkanapustyni 

Kto? Marta Dziok-Kaczyńska 
Co? Anglia. Czas na herbatę 
Skąd? Riennahera 

Pascal 

Kto? Magdalena Osiejewicz 
Co? RPA. Bajka dla wybranych 
Skąd? @magda_w_rpa 

Kto? Kamila Kowalewska 
Co? Wyspy Zielonego Przylądka. Archipelag żółwi, morabezy i Cesárii Évory 
Skąd? Kami na Cabo 

Kto? Marta Knasiecka 
Co? Oman. W deszczu na pustyni 
Skąd? Specjalistka od wakacji 

Kto? Aneta Zarańska, Paweł Szozda 
Co? (przewodnik) Sri Lanka  
Skąd? Odpowiednio: Sri Lanka Travel oraz Sri Lanka Polonia 

Kto? Katarzyna Monczyn 
Co? (przewodnik) Japonia 
Skąd? Japonia od kuchni 

Kto? Alica Cieloch 
Co? Polska rowerem. Najlepsze trasy na krótsze i dłuższe wyprawy 
Skąd? shetravels.pl 

Kto? Łukasz Dziedzina 
Co? Motocyklowe wyprawy. Opowieść o wolności, drodze i ludziach, których spotyka się przypadkiem 
Skąd? Zulak MotoAdv 

Kto? Krystyna Mrugalska 
Co? Albania. Tam, gdzie morze jest bardziej niebieskie, a życie płynie w rytmie avash-avash 
Skąd? Krysia w Albanii  

Kto? Aleksandra Rakowicz 
Co? Nowy Jork. Za kulisami stolicy świata 
Skąd? Polka w Ameryce 

Kto? Paulina Walczak-Matla 
Co? Pola i Franek odkrywają świat. Japonia, czyli kraj, w którym jelonki chodzą po ulicach 
Skąd? @rodzinawswiat 

Kto? Ewa Białas-Bomba 
Co? Korea Południowa. Ojczyzna k-popu, w której tradycja przeplata się z technologią 
Skąd? @Ewa.Kshock 

Kto? Magdalena, Niemiec-Gieroń, Mateusz Gieroń 
Co? Dania. Kraj wikingów, hygge i wiatru w 18 dni 
Skąd? Plan na Wypad 

Kto? Olga Dyrda 
Co? Szwajcaria na cztery sezony. Opowieści o serach, krowach celebrytkach i pociągach na czas 
Skąd? Szwajcaria z dziećmi 

Kto? Ignacio Mateja Cabello
Co?  Mój dom, Hiszpania. A może pomieszkać w Hiszpanii? 
Skąd? @hiszpan_uczy 

Kto? Weronika Szabelewska 
Co?  Filmowo-serialowy przewodnik po Europie. 100 wycieczek śladami ulubionych bohaterów
Skąd? Travelerka.pl 

Bezdroża 

Kto? Daniel Sienkiewicz, Aleksandra Szczepańska 
Co? Polska na rowerze. 60 wycieczek jednodniowych dla każdego 
Skąd? Loverowi 

Kto? Maria Renaud 
Co? Korsyka. Tygiel tożsamości 
Skąd? francuskinotesik 

Kto? Agnieszka Grudziąż 
Co? Zakochaj się w Chorwacji! Najpiękniejsze miejsca i ukryte skarby 
Skąd? @cromaniapl / HelloCroatia.pl 

Wydawnictwo LUNA 

Kto? Natalia Rosiak 
Co? Wyspy wokół Sycylii. Kraina wiatru i wulkanów 
Skąd? Italia by Natalia 

Znak Literanova 

Kto? Piotr Sochoń, Weronika Truszczyńska, Nadia Urban 
Co? Chiny jednego dziecka 
Skąd? Mao Powiedziane  

Następne w kolejności są książki związane z gotowaniem. 

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Trzymajcie się, M

 

czwartek, 27 listopada 2025

K-pop 2025 - listopad

 Hello!

Przez cały listopad, do momentu zabierania się za pisanie tego wpisu, przesłuchałam może 6 piosenek i o większości nawet nie miałam ochoty pisać, więc nieco podobnie, jak w poprzednim miesiącu w zasadzie jest to bardziej szybki przegląd wszystkiego na raz. Ale też faktem jest, że w tym miesiącu żadna duża grupa, która mnie interesuje, nie wydawała nic nowego. 


Miyeon

Czekałam, aby napisać o nowy wydaniu Miyeon, aż ukaże się główny singiel, ale Reno podoba mi się dużo, dużo bardziej niż Say My Name. Jestem wręcz bardzo zaskoczona, że to nie Reno jest głównym singlem, bo to ciekawsza piosenka, ma bardziej interesujący koncept i na pierwszy rzut oka w teledysk także włożono o wiele więcej pracy i pomysłowości. Przy czym Say My Name to ładna piosenka tyle, że nieszczególnie specjalna. 

Ale musiałam wrócić do tego wpisu, bo zauważyłam, że Say My Name jednak zapada w pamięć, bo złapałam się na nuceniu tej piosenki podczas spaceru. 

Tunel Vision ITZY zrobiło na mnie zero wrażenia, chociaż początkowo miałam trochę nadziei dla tej piosenki. Ale chyba i ogólnie to wydanie przeszło zupełnie bez echa. Cynical Sunmi jest za to pomysłowe i nawet jeśli piosence brakuje trochę treści, to nadrabia walorami scenicznymi i choreografią. Napisałam, że żadna grupa, która mnie interesuje nie wydała nic nowego, ale przecież pojawiła się nowa piosenka RIIZE. Tyle że nie jestem do końca przekonana czy mi się podoba (ma tytuł Fame). Nie wiem, czy z braku laku, czy z jakiejś innej przyczyny, której sama do końca nie rozumiem, ale całkiem spodobała mi się nowa piosenka ALLDAY PROJECT pod tytułem One more time, bo ma zapadający w pamięć refren (przy czym bardzo bym chciała, aby istniała wersja albo bez zwrotki Tarzzana, albo żeby bardzo, bardzo ją zmienić, bo nie mogę jej przeboleć). Nowa piosenka Cha Eun-woo (Saturday Preacher) to jest ten moment, gdy bardzo chciałabym lepiej znać się na gatunkach muzyki, ale widziałam gdzieś, że piosenka jest określana słowami retro, disco i funky - i bardzo się z tym zgadzam, bo przywołuje ona dokładnie takie skojarzenia. No i teledysk ma jakąś tam fabułę, za którą można podążać. Do It jest bardzo spoko, nic nadzwyczajnego, ale warto zauważyć, że to nieco łagodniejsza piosenka niż zazwyczaj w przypadku Stray Kids i powiedziałabym, że dzięki temu nawet bardziej wpadająca w ucho. Supermodel VVUP to jest pierwsza piosenka dziewczyn, którą jestem w stanie przesłuchać w całości. (A w ogóle okazało się, że byłam święcie przekonana, że VVUP i VVS to ta sama grupa i dopiero teraz odkryłam, że nie). Pisząc o zespołach, których nowe piosenki jakoś nie robią wielkiego szumu, trzeba wspomnieć o NCT DREAM. Mam wrażenie, że tak od dwóch lat nie mówi się o tej grupie tyle, co wcześniej. Ale może wynika to z tego, że na przykład Beat It Up to jak najbardziej poprawna, całkiem spoko piosenka z oczywistym konceptem, ale nie ma w niej nic nadzwyczajnego (a wręcz nawet ciekawego). UWAGA! Mam hit. Baby blue MONSTA X! Przyznaję, że ich dwie ostatnie piosenki, które dostały teledyski, mi się nie podobały i trochę bałam się włączać baby blue. Piosenka ma bardzo retro vibe i sprawdziłam, że to podobno gatunkowo synthpop (chociaż gdy przeczytałam, jakie inne kpopowe piosenki też są synthpopowe, to trochę zwątpiłam, ale może to dlatego że baby blue ma dość smutny klimat). Piosenka jest też po angielsku, a z tego, co pamiętam, większość anglojęzycznych Monsta X było naprawdę dobrych. Gdyby ktoś mi powiedział, że piosenka HomeRUN zespołu NOWZ była kiedyś piosenką Stray Kids, to bym mu uwierzyła. Od pierwszych wersów można wręcz powiedzieć, który członek SK śpiewałby którą partię. I na koniec piosenka, która mnie zaskoczyła, bo przyznaję też, że jakoś nie zwróciłam uwagi na debiut tego zespołu, bo ich nazwa mnie trochę pokonała, a mowa o Baby DONT Cry. Ale ich nowa piosenka I don't care naprawdę mi się podoba. Chyba dlatego, że ma trochę retro vibe, ale chyba bardziej - ponieważ nie jest taka mdła, jak ostatnio w zwyczaju mają girlsbandy.

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Trzymajcie się, M

 

niedziela, 23 listopada 2025

Nie przeszkadza - Dom zła

Hello!

W ramach tegorocznej akcji Czytaj PL zdecydowałam się na wysłuchanie książki Dom zła, bo nie tylko autor pochodzi i mieszka w tym samym mieście co ja (i nawet byłam na spotkaniu autorskim), to jeszcze osadził akcję tej książki w Ostrołęce. I tak, gdy tylko zaczęłam słuchać audiobooka, dla klimatu poszłam sobie na spacer na ulicę, na której w książce doszło do zbrodni i początkowo przy słuchaniu dużą część moich myśli zajmowało robienie mapy miasta i zastanawianie się, czy w opisanym czasie bohater rzeczywiście mógł przemieścić się z jednego miejsca w inne. Odhaczałam sobie w głowie także inne rzeczy na temat miasta, które się mogły lub nie mogły zgadzać i mam wrażenie, że dla mieszkańców Ostrołęki to dodatkowa warstwa rozrywki. Ale przejdźmy już do zasadniczego tekstu - tylko ostrzegam, że rozpoczynam narzekaniem.

 


Tytuł: Dom zła
Autor: Jakub Rutka
Wydawnictwo: Znak JednymSłowem 

W opuszczonym domu przy Nowomiejskiej kryje się zło.
Kim był szaleniec, który w 1994 roku zamordował tam całą swoją rodzinę?
I dlaczego nikt nie słyszał o tej makabrycznej zbrodni sprzed lat?
Jacek Gadowski nigdy nie myślał, że z podcastera kryminalnego zamieni się w detektywa. Jeden telefon od tajemniczego słuchacza sprawia jednak, że radiowiec rozpoczyna własne śledztwo.
To, co początkowo wygląda jak marzenie fana true crime, szybko okazuje się śmiertelnym niebezpieczeństwem. Bo dokładnie trzydzieści lat po tragedii historia może się powtórzyć…
 

opis wydawnictwa

Nie będę ukrywała, że każda jedna wzmianka pod tytułem „było tylu i tylu widzów na lajfie” wzbudzała we mnie fale śmiechu. Miałam wrażenie, że pisanie o obserwatorach na Instagramie i Youtubie nie licuje z tematyką sprawy kryminalnej, ale z drugiej strony chociaż ja sama od podcastów true crime raczej trzymam się z daleka, to jednak wiem, że cyferki dla wszystkich influencerów czy twórców internetowych treści są ważne. Co nie zmienia faktu, że zapewne zupełnie niezamierzenie bawił mnie niesamowicie ten aspekt książki.

Drugą rzeczą, która im dalej słuchałam, tym bardziej mnie denerwowała, była kreacja głównego bohatera. Zachowywał się on, jakby nie miał życia poza sprawą, a za to miał klapki na oczach albo może lepiej - widzenie tunelowe. Górnolotne nazywanie go dziennikarzem także mnie irytowało, bo nie tylko wydawało się, że nie ma on pojęcia o etyce dziennikarskiej, ale także nawet miał problem z konwenansami i jakąś ludzką przyzwoitością w wielu momentach. I czasami się reflektował, a czasami przepraszały go osoby, które on powinien był prosić o wybaczenie za swoje głupie i nieodpowiednie zachowania. Może to trochę przesada, gdybym napisała, że główny bohater wyżej się wypróżnia niż jest to fizycznie możliwe, ale arogancji mu nie brakuje. Momentami naprawdę się zastanawiałam za kogo on się w ogóle uważa, że się tak zachowuje. 

Jednak najbardziej kulawą stroną Domu zła jest jego wątek romantyczny i nawet nie będę się w tym temacie rozpisywać - jest on po prostu skręcająco żenujący, żeby wprost nie napisać cringowy. Momentami interakcje bohaterów przyprawiały o wybuchy śmiechu (co dodatkowo nie jest zbyt dobre, gdy idzie się przez całe miasto, słuchając audiobooka). Może tylko dodam, że obiektem uczuć Jacka jest policjantka z wydziału patrolowego, tylko częściowo związana z dochodzeniem.

Ale pod względem kryminalnym i zagadki naprawdę mi się ta historia podobała, a w drugiej połowie miałam problemy, żeby zakończyć słuchanie, bo chciałam dosłuchać jeszcze kawałek i jeszcze kawałek. Także pod tym względem była to książka naprawdę wciągająca. Ten element narracji był budowany naprawdę sprawnie, kumulując kolejne informacje. Miałam wrażenie kuli śnieżnej w bardzo pozytywnym znaczeniu, która w odpowiednim momencie osiągnęła oczekiwaną wielkość i rozbiła się w możliwie lekko karykaturalno-sztampowym zakończeniu, ale nie było ono złe. Spodobało mi się także to, że ostatecznie nie ma tam nic paranormalnego. Muszę też nawiązać do opisu wydawnictwa, bo dość zaskakująco, gdy pierwszy raz je przeczytałam - już po wysłuchaniu książki - miałam wrażenie, że nie oddaje ono dobrze jej treści, ale gdy się nad tym zastanowiłam, to okazuje się, że po prostu zło jest z jednej strony o wiele bardziej banalne, ale z drugiej złożone i nieoczywiste i trzeba go szukać głębiej. A drugie pytanie jest ciekawsze niż się wydaje, bo książka daje na nie dość przewrotną odpowiedź, w dość zaskakującej formie. 

Aby to podsumować: fabuła kryminalna książki - całe śledztwo zarówno w wykonaniu Jacka, jak i policjantów (nie ma tego wiele i ich osiągnięcia są także niewielkie, ale są) - mi się podobała ALE nie polubiłam głównego bohatera, wątek romantyczny to jeden wielki cringe, każde wspomnienie o widzach na transmisji (1,5 tysiąca na TikToku i 2 tysiące nowych obserwujących na Instagramie po jednej z transmisji; mam wrażenie, że o jakaś matematyka influencera, ale ona coś nie matematykuje) powodowało u mnie niesamowite rozbawienie. I naprawdę niepolubienie bohatera nie przekreśla tej książki, a wręcz napiszę, idźcie i korzystajcie z CzytajPL, Dom zła dostępy jest zarówno w e-booku, jak i audiobooku i jako kryminał na jesień sprawdza się znakomicie (chociaż akcja dzieje się od połowy sierpnia). A audiobooka czyta autor!

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Trzymajcie się, M

 

środa, 19 listopada 2025

Nie ma okazji ich poznać - Fantastyczna 4: Pierwsze kroki

 Hello!

O tym, że planuję zobaczyć film Fantastyczna 4: Pierwsze kroki wspominałam w kinowych planach na ten rok - i oczywiście filmu w kinie nie zobaczyłam, ale dość szybko zauważyłam, że jest już dodany na Disney+ i włączyłam go sobie w listopadowy wieczór. 

Może najpierw kilka słów o mojej wcześniejszej styczności z F4. Po pierwsze to nie jest moja ulubiona grupa bohaterów, wolę X-Menów. Widziałam film z 2005 roku, ale niewiele z niego pamiętam, za to Narodziny Srebrnego Surfera zobaczyłam nawet w kinie (ramach szkolnego wyjścia) - i byłam trochę przerażona, bo był to czas, gdy kosmos i nadchodzący z niego koniec świata był dla mnie najstraszniejszym konceptem i z samego seansu też nic nie pamiętam. Filmu z 2015 roku nie widziałam wcale i zupełnie nie byłam nim zainteresowana.

Trochę spoilerów! 

Fantastyczna 4: Pierwsze kroki to całkiem sympatyczny film, kojarzący się z Jetsonami. Ale też w tym filmie niemalże wszystko wydaje się takie łatwe, w działaniach bohaterów nie czuć żadnej pilności, jak już zaczną coś robić, to w zasadzie wszystko im wychodzi (chyba że akurat zostało za dużo czasu do końca filmu i coś musi się popsuć), przechodzą od zera pomysłów do koncepcji teleportacji planety w jakieś 6 minut i próbują to realizować, współpracując z całym światem, choć poza spotkaniami czegoś, co chyba ma być ichniejszą wersją ONZ, nie widzimy żadnego przedstawiciela jakiegokolwiek kraju, z którym nasi bohaterowie by rozmawiali. Ba, nie ma nawet jakiegoś prezydenta USA czy kogokolwiek takiego - chyba że oni jako pierwsza rodzina mają zwierzchnictwo nad wszystkim w Stanach. Pod tym względem film jest wręcz boleśnie kameralny. I on się nawet nie ogranicza do jednego miasta - ogranicza się do wieży Fanatycznych i jednej przecznicy. Tam w zasadzie nie ma drugiego i trzeciego planu - są główni bohaterowie, główni przeciwnicy i dwie, może trzy, postaci epizodyczne. 

Co do Galaktusa - wydał mi się on strasznie naciągany i już Celestiale w Eternalsach były ciekawszym i straszniejszym konceptem. Co do Srebrnej Surferki to akurat jej postać wydaje się najlepiej poprowadzona: dostajemy środek, początek i koniec pewnej drogi i prostą, ale efektywną opowieść o bohaterce, która z sobie znanych powodów i motywacji, podjęła takie, a nie inne decyzje. I najlepszą sekwencją w całym filmie jest ta, gdy główni bohaterowie przed Srebrną Surferką uciekają. 

Franklin, czyli dziecko państwa Fantastycznych, czasami wygląda normalnie i grała go mała aktorka Ada Scott, a czasami wygląda jak tylko troszkę lepsze CGI niż Renesmee w Przed świtem, co bywało momentami bardzo rozpraszające. Podobnie porozciągany Reed momentami wyglądał (raczej niezamierzenie) śmiesznie. Z innych rzeczy, które trochę mnie powaliły - bohaterowie startują swoją rakietą praktycznie ze środka miasta i być może została ona wymyślona tak, aby być bezpieczną, ale w naszym świecie odległość od takie rakiety powinna wynosić jakieś 3 kilometry*.

Zastanawiam się, czy powinnam się już przyzwyczaić, że fabuły filmów superbohaterskich są do bólu proste i czepianie się tego to narzekanie na oczywistości, czy jednak fakt, że gdy myślę o prostocie fabuły pokazanej w tym filmie, chce mi się zgrzytać zębami, to problem filmu a nie mój. Przy czym to nie jest tak, że ten film źle się ogląda, ba! nawet się na nim nie nudziłam, nie miałam ochoty siedzieć w telefonie i zasadniczo dobrze się na niego patrzy, nawet oglądając go na laptopie. A jednak fabuła na zasadzie: pojawia się zagrożenie, bohaterowie lecą rozmawiać z zagrożeniem, bohaterowie uciekają przed zagrożeniem - po drodze bohaterka rodzi dziecko, a rodzina to główny motyw tego filmu - nie pokonując go, ludzie oczekują, że zagrożenie zostanie zażegnane ofiarą bohaterów, bohaterka ma wyjaśniającą mowę, bohater zainspirowany wpada na pomysł, jak uniknąć zagrożenia, pomysł prawie wypala, ale jednak nie, zmiana planu (po drodze konflikt rodzinny, bo Pan Fantastyczny rozważa za i przeciw każdej opcji, cały czas i widzi najczarniejsze scenariusze, Sue o tym wie i wcale jej się to nie podoba; a ostatecznie trzeba pójść na swego rodzaju kompromis), side quest Ludzkiej Pochodni na temat Srebrnej Surferki przynosi owoce (tutaj plus dla Sue dla bycie zainteresowaną siostrą, bo zachodziła do niego i pytała, co porabia), zagrożenie zażegnane, a Franklin prawdopodobnie jest dość magiczny. Lub zmutowany. Lub kosmiczny. Jak kto woli. Plusy: jest spójnie i na dobrą sprawę to zamknięta opowieść, jest widoczny koncept wizualny, tak naprawdę nie ma czego w tym filmie zepsuć. Można tylko na przykład zapomnieć, że bohaterów jest 4, bo Ben Grimm łaskawie dostaje namiastkę wątku romantycznego i to w sumie tyle, ile można o nim powiedzieć w całym filmie. Przy czym to nie jest też tak, że dzięki większej liczbie minut na ekranie jakoś lepiej charakterologicznie poznajemy pozostałych bohaterów - bo to nieprawda. 

Jednym z najciekawszych, a prawie nieeksplorowanych w tym filmie aspektów życia głównych bohaterów jest to, jak bardzo są na świeczniku i nikt nie tylko nie próbuje tego kwestionować, co oni się wpisują w tę narrację i ją podtrzymują. Sądziłam, że Sue będzie trochę chroniła ciążę i nie będzie opowiadała o niej publicznie, ale dowiadujemy się, że społeczeństwo robiło zakłady, czy będzie to chłopiec czy dziewczynka i nikt przez sekundę nie pomyślał, że to nieodpowiednie. Gdy bohaterowie wychodzą z rakiety, towarzyszą im kamery i od razu odbywa się konferencja prasowa. W tym filmie jest to znormalizowane do tego stopnia, że oglądało mi się to naprawdę niekomfortowo. Za to społeczność w filmie czuło się bardzo komfortowo z żądaniem, aby bohaterowie oddali noworodka Galaktusowi, skoro tego zażądał za nieniszczenie Ziemi. Ale też fakt, że Reed szczerze powiedział ludziom, czego zażądał Galaktus wywołał we mnie reakcję pod hasłem „zamknij się”.

Ten film na pewno nie sprawił, że jakoś szczególnie polubiłam Fantastyczną Czwórkę, ale na dobrą sprawę nie ma w nim przestrzeni, aby ich polubić, bo nie ma nawet okazji ich dobrze poznać. Przy czym - jak pisałam - na ten film się naprawdę dobrze patrzy, nawet jeśli zna się i irytuje schematem filmów superbohaterskich. 

*Spędziłam dużo czasu, próbując ustalić jakąś konkretną liczbę, ale a) zależy to od wielkości rakiety, b) zaleceń instytucji ją wysyłających, c) rzeczywistego zagrożenia, d) możliwości utraty słuchu. Ale te 3 km wydały się i tak najbliższe. 

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Trzymajcie się, M

sobota, 15 listopada 2025

Należy zebrać drużynę - The Witcher 4

 Hello!

Gdy zabierałam się za oglądanie 4 sezonu, uświadomiłam sobie, że prawie nic nie pamiętam z trzeciego. Recap leciał przed moimi oczami, a ja zastanawiałam się, czy nie powinnam wrócić i obejrzeć całość - na co i tak nie miałam ani czasu, ani ochoty. Cóż, nie zapowiadało to najlepszego seansu. Ale okazało się, że nie było tak najgorzej.

O sezonie pierwszym - The Witcher / Wiedźmin 
O sezonie drugim - Z braku laku - The Witcher 2
O sezonie trzecim - Nuda - Wiedźmin sezon 3

Może zacznę od tego, że w zasadzie zupełnie nie odczułam zmiany aktora grającego tytułowego bohatera i prawdę powiedziawszy, zupełnie nie widziałam jakichś szczególnie negatywnych głosów wobec Liama Hemswortha. Rzuca się to odrobinę w oczy, ale bardziej w kontekście ogólnej sylwetki bohatera niż jego twarzy. I im więcej się myśli o tej zmianie, tym bardziej się o niej pamięta - ale jeśli przyjmie się ją, jak jest - spokojnie można serial oglądać. 

A jak wygląda ten sezon?

Wiedźmin naprawdę zbiera drużynę, chociaż nie przed wyruszeniem w drogę, a po drodze i mają przygody.

Yennefer zbiera drużynę, ale pojedynczo i skłania ją, aby przybyła do jej centrum operacyjnego w zamku na klifie i strasznie dużo gadają, przygotowując się do wielkiej bitwy.

Ciri do drużyny dołącza i mają przygody.

I to jest dosłownie cały sezon. I to jest też mniej więcej kolejność, w jakiej obchodziły mnie poszczególne wątki, tylko bardziej akuratnie byłoby wiedźmin, długo nic i dopiero czarodziejka i Ciri. Z tego, co pamiętam z czytania książek moment, gdy Ciri była ze Szczurami też nie należał do moich ulubionych, za to bardzo lubiłam drużynę Geralta, więc tu jest podobnie. I nie przywołuję tu książek tylko dla porównania, ale dlatego że mogę z nich wielu rzeczy nie pamiętać, ale pamiętam, jak kończy większość bohaterów - i oczywiście brałam pod uwagę, że serial może to zmienić, ale oglądanie go z tą wiedzą, trochę ciąży, bo trudno się do nich przywiązać.

Ciąży też to, że ten sezon się totalnie urywa. Jedne wątki bardziej gwałtownie niż inne, ale bum! i Netflix poleca oglądanie filmu o Szczurach. Próbowano to jakoś zeszkatułkować czy oprawić narracyjnie w ramę z tego, jak Nimue słuchał opowieści o przygodach naszych głównych bohaterów, co z jednej strony ma sens książkowy, natomiast w serialu wydało mi się zabiegiem na siłę próbującym jakoś spiąć pierwszy i ostatni odcinek - a szczególnie usprawiedliwić fakt, że sezon tak się urywa. 

Postacią, której wątków nie pamiętam z książki, jest Yennefer, ale nie wydaje mi się, aby w materiale źródłowym była taka patetyczna. Triss po trzech sezonach wciąż jest jakąś przypadkową czarodziejką wśród innych czarodziejek i mogłaby mieć równie dobrze każde inne imię. Przejrzałam sobie moje recenzje poprzednich sezonów i moje odczucia wobec tego serialu są zaskakująco stałe - Geralt spoko, reszta nudna. Trzeci sezon nie podobał mi się bardzo, ten na pewno oglądało mi się lepiej, ale nie znalazłam w nim ani jednej emocjonalnej nuty czy sceny - a w każdym poprzednim jakaś była - i nie udało mi się jakoś szczególnie przywiązać do bohaterów (i to nie tylko Szczurów). Najbliżej wywołania jakiś emocji byli Milva i Cahir, ale to okruszynki. I to w sumie tyle, nie ma co się powtarzać. 

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Trzymajcie się, M

 

wtorek, 11 listopada 2025

Koreańskie bingo - Korea Południowa. Ojczyzna k-popu, w której tradycja przeplata się z technologią

 Hello!

Zgodnie z zapowiedzią - sprawdzam, czy książka Korea Południowa. Ojczyzna k-popu, w której tradycja przeplata się z technologią zgarnia koreańskie bingo! W książce niemalże nie pojawiają się wzmianki o Korei Północnej - chyba ze dwie gdzieś w drugiej połowie, ale przez długi czas sądziłam, że autorka w końcu wcale nie wspomni o tym drugim kraju - więc cała część bingo, która jego dotyczy jest usunięta. Zostały część ogólna i południowokoreańska.


Tytuł: Korea Południowa. Ojczyzna k-popu, w której tradycja przeplata się z technologią
Autorka: Ewa Białas-Bomba
Wydawnictwo: Pascal


KOREA

Kimchi

„A kiedy jeszcze dorzucimy do tego dodatki w postaci (...) aromatycznego kimchi (...)” (s. 110).

Soju

„(...) pilnują, byśmy zawsze mieli czym przegryzać kolejne kieliszki soju (...)” (s. 128).

Hanbok

„Odbędziemy podróż w czasie, by spacerując po Seoulu w hanboku (...)” (s. 9).

Konfucjusz

„Świątynia Jongmyo (...) to najstarsza królewska świątynia konfucjańska na świecie!” (s. 37).

Hangul (hangeul) i Sejong Wielki

„Tak to ten od hangeula, bo właśnie tutaj w 1443 roku na zlecenie króla Sejonga (...) powstał koreański alfabet” (s. 28)

Hanok 

„(...) na tle koreańskiej wioski wypełnionej hanokami (...) – tradycyjnymi koreańskimi domami” (s. 39).

Nie pojawiają się: ondol, Kim, Park, Lee to najpopularniejsze nazwiska oraz historia o metalowych pałeczkach. Zdziwiłam się, że nie ma nic o ondolu, bo autorka sporo miejsca poświęca hanokom. Czyli mamy 6 na 9 punktów.


KOREA POŁUDNIOWA

Czebol

„(...) twórca Lotte – Shin Kyuk-ho – stojący za jednym z największych południowokoreańskich jaebeoli (...), czyli konglomeratów” (s. 89). 
 
Pali-pali

„W tym zabieganym społeczeństwie, charakteryzującym się kulturą palli-palli «szybko, szybko», niewiele jest chwil wytchnienia” (s.161).

Hallyu / Koreańska fala. Albo inaczej: spróbować napisać o hallyu i nie napisać o serialu "Winter Sonata" 

„Stały się jednym z kluczowych elementów hallyu, czyli koreańskiej fali” (s. 17). 

„(...) ikoniczna już k-drama Winter Sonata (...) to właśnie tej produkcji przypisuje się rozpowszechnienie koreańskiej fali na szeroką skalę” (s. 229).

Cud nad rzeką Han

„(...) czym jest «cud nad rzeką Han». To historia o tym, jak Korea Południowa dokonała największego w dziejach skoku gospodarczego” (s. 157). 

Samobójstwa

„Ma to zapewnić bezpieczeństwo w kraju, w którym współczynnik samobójstw jest jednym z najwyższych na świecie” (s. 326–327). 

Azjatycki kryzys 1997

„Wszystko zaczęło się w 1997 roku, kiedy wielki kryzys finansowy nawiedził Azję (...)” (s. 59).

Hagwon

„(...) i równie dobre hagwony (...), czyli popularne w Korei Południowej «szkoły po szkole» (...)” (s. 207).

Nie pojawiają się: nadgodziny, metafora o krewetce, przegrana Polski z Koreą Południową w piłce nożnej w 2002 roku oraz hoesik. 7 na 11 punktów. 

W sumie 13 na 20 - to bardzo dobry wynik, szczególnie biorąc pod uwagę, że książka jest przewodnikiem, a nie jakimś innym gatunkiem literatury niefikcjonalnej jak reportaż, bardziej typowa książka podróżnicza czy o życiu w tym kraju. 

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Pozdrawiam, M

 

 

piątek, 7 listopada 2025

Za rękę - Korea Południowa. Ojczyzna k-popu, w której tradycja przeplata się z technologią

Hello! 

Wcale chyba nie miałam kryzysu czytelniczego, potrzebowałam jedynie wrócić do książek w tematach, które naprawdę mnie interesują i… podnoszą mi ciśnienie. 

Tytuł: Korea Południowa. Ojczyzna k-popu, w której tradycja przeplata się z technologią
Autorka: Ewa Białas-Bomba
Wydawnictwo: Pascal

Pierwszą rzeczą, która przeraziła mnie w tej książce jest fakt, że stolica Korei Południowej zapisywana jest jako SEOUL. Chciałam pochwalić książkę, że ma spis treści na początku, ale przywaliła mi takim zerowym poszanowaniem dla zasad języka polskiego i polskiej onomastyki. I przynajmniej jest to konsekwentne, bo wszystkie nazwy własne (Busan, Jeju i inne), nie są zapisywane zgodnie ze standardami polskimi. Co autorka wyjaśnia na koniec wstępu i proponuje własną transkrypcję (ale zasadniczo wyrazy  będą się pojawiać zgodnie z latynizacją zmienioną). Innym problemem jest niekonsekwentne nieodmienianie imion i nazwisk, co niekiedy może sugerować, że osoby przywoływane w tekście są innej płci niż w rzeczywistości. A jak już się czepiam na samym początku - nie wiem też, dlaczego wiele rzeczy się w książce powtarza (na przykład na pierwszych 30 stronach 3 razy pojawia się informacja, że król Sejong to ten od hangeula, ale to tylko jedna z wielu takich drobnych rzeczy; przez całą książkę przewijają się w nawiasie lata japońskiej okupacji Korei czy wojny koreańskiej i po 10 razie naprawdę miałam okazję rzucić tą książką, bo ile można… a potem na kolejnej kartce znów się pojawiła i już poważnie zaczęłam się zastanawiać, czy naprawdę ktoś świadomie postanowił, że tak będzie, ktoś zapomniał tego pousuwać, czy jest to wyraz niewiary w inteligencję czytelnika). W książce też nie ma przypisów bibliograficznych i informacji o źródłach (a te przydałyby się przynajmniej przy różnych danych liczbowych, na przykład w opowieści o Cheonggyecheon). 

Wstęp odkrywa przed czytelnikiem, że książka nie jest reportażem, co może sugerować podtytuł i byłam pod wrażeniem, że jest to właśnie jakiś rodzaj reportażu. Korea Południowa. Ojczyzna k-popu, w której tradycja przeplata się z technologią to przewodnik. I to bardzo subiektywny. I pomyślałam, że prowadzącym czytelnika za rączkę, jeszcze zanim przeczytałam: „Przyszła więc pora, bym wzięła Was za rękę i zaprowadziła (…)” (s. 20). To zbyt poufały sposób prowadzenia narracji, jak dla mnie, zdecydowanie wolę, gdy autorzy czy autorki nieco bardziej ukrywają się w tekście. Ale muszę uczciwie napisać, że gdy autorka pisała o wydarzeniach historycznych czy gdy opisywała konkrety, czytało się to bardzo ciekawie, bo zasadniczo ma dość lekkie pióro i książkę czyta się błyskawicznie. Co niestety może oznaczać, że niewiele z zawartych w niej wiadomości czy wskazówek zostanie w głowie czytelnika. 

Proporcje tekstu do zdjęć w tej książce to takie powiedziałabym 3 do 2, co ma nawet sens, biorąc pod uwagę, że ma być przewodnikiem. Ale wracając jeszcze do kwestii obecności autorki w książce - jest ona widoczna na wielu, wielu zdjęciach. I o ile rozumiem, że w rozdziale o hanbokach było to uzasadnione - a teraz gdy o tym myślę, szkoda, że autorka nie pokazała także męskiej wersji tego stroju - to nie do końca łapię, czemu tak dużo jej zdjęć jest w kolejnych rozdziałach.

Na pewno zakładanym czytelnikiem tej pozycji jest dziewczyna, a wręcz powiedziałabym, że nastolatka. Książką powinny zainteresować się fanki i fani BTS, bo w rozdziale „Seul w rytmie k-popu” (ktoś nie dopatrzył, że na stronie rozpoczynającej rozdział, Seul jest po polsku) autorka poświęca dużo miejsca opisom lokalizacji wiązanych z zespołem i jego członkami. I jest tym chyba bardzo rozentuzjazmowana, bo wszystkie podtytuły w tej części mają wykrzykniki („Zagraj w podchody z chłopakami z BTS!”, „Świętuj urodziny ukochanego idola!” itd.). 

Na plus zaliczam autorce, że pisze k-pop, k-dramy i tak dalej, a nie K-pop. Oprócz miejsc autorka poleca także akuratne k-dramy i filmy i podaje w jakich dramach pojawiały się opisywane miejsca. Jest także cały rozdział poświęcony k-dramowemu zwiedzaniu. Innym plusem przewodnika jest to, że jest bardzo aktualny, wręcz odnosi się niekiedy do rzeczy z początku tego roku. To dość ważne, bo po pierwsze książki o Korei, które ukazywał się jeszcze kilka lat temu (przeważnie tłumaczone) już w roku, gdy miały polską premierę, nie były faktograficznie poprawne, bo po drugie - w Korei, w k-popie obraz zmienia się jak w kalejdoskopie ustawionym w wirówce. 

Tak gdzieś po przeczytaniu kilku stron drugiego rozdziału uderzyło mnie, że autorka nic nie pisze o tym, jak się poruszać po Seulu. To znaczy, o ile wiem, opisywane w pierwszym rozdziale pałace są gdzieś niedaleko siebie (a przynajmniej jakaś ich część), ale już wioska hanoków Namsangol to raczej dalsza wycieczka. Na szczęście na końcu jest rozdział, w którym opisano komunikację miejską w Seulu, natomiast wciąż nie wyjaśnia on, jak przemieszczać się pomiędzy poszczególnymi opisywanymi przez autorkę punktami (poza wyspą Dżeczu, bo tam samochodem). Co trochę stoi w sprzeczności z, jak mi się wydaje, zakładanym konceptem tego przewodnika, czyli tym, aby prowadził dokładnie po kolei po opisywanych miejscach. 

To nie jest tak, że ja tę książkę odradzam lub polecam, ale przeczytałam ją w jakieś 3,5–4 godziny i gdy już dobrnęłam do końca, zerknęłam na okładkę i zobaczyłam, jaka jest jej cena okładkowa – 69,99 złotych i trochę załapałam się za głowę. Korea Południowa. Ojczyzna k-popu, w której tradycja przeplata się z technologią to książka, która ma swoje zalety, ale ma także wady. Które zapewne części osób będą przeszkadzały mniej niż mi.

A w następnym wpisie przekonamy się, czy ta książka zalicza koreańskie bingo!

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Pozdrawiam, M

 

poniedziałek, 3 listopada 2025

K-pop 2025 - październik

 Hello!

W październiku byłam trochę zapracowana i nawet nie miałam kiedy narzekać, że nie ma czego słuchać, bo i tak nie miałam za bardzo czasu, aby czegokolwiek słuchać.

NMIXX - Blue Valentine

Know About Me jest jedną z moich 3 ulubionych piosenek wydanych w tym roku i nie zdziwię się, jeśli będzie na pierwszym miejscu mojego Spotify, ale z NMIXX nigdy nic nie wiadomo i nie nastawiałam się za bardzo, że Blue Valentine mi się spodoba. I słuchając piosenki, i oglądając teledysk, stałam się uosobieniem konfuzji. Po prostu jestem pewna, że i jedno, i drugie powstawało na zasadzie: więcej? tak! dziwniej? tak! Piosenka mi się nie podoba, teledysk jest ciekawy, ale boli mnie od niego głowa, a choreografia okazała się zaskakująco infantylna. Ale miałam chwilę, aby przesłuchać całą płytę i w sumie oprócz piosenki PODIUM (no i nie dałam rady też przesłuchać obu O.O), to całkiem mi się te utwory podobały (choć nie będę do tej płyty wracała).

TEMPEST - In The Dark

To jest zaskoczenie, bo karierę Tempest śledzę tak nawet nie jednym okiem, co połową (ale wspominałam już o nich kiedyś na blogu i gdy debiutowali, to myślałam o Tempest, o Burza, o Szekspir). Nie pamiętam, kiedy ostatnio oglądałam k-popowy teledysk tak wciągnięta i zafascynowana fabułą. Ale w zasadzie chyba bardziej zaskoczyła mnie sama piosenka. Przesłuchałam nawet 4 pozostałe piosenki na minialbumie i są naprawdę bardzo w porządku.

Zrobiłam przebieżkę po teledyskach i piosenkach i oto jej efekt: 

AM8IC zaprezentowali światu piosenkę Buzzin' inspirowaną i czerpiącą z Pogromców Duchów, bardzo akuratny czas na jej wypuszczenie i jest bardzo fajna. Myślę, że warto też zwrócić uwagę na Going south JUSTB. Xdinary Heroes dowodzą w ICU, że nie ma czegoś takiego jak za dużo perkusji i że piosenka może mieć 4 minuty! Bo na przykład takie Hollywood Action BOYNEXTDOOR jest super (i muzycznie, i teledyskowo), ale na dobrą sprawę nie ma nawet dwóch i pół minuty. Od pierwszych sekund najnowszego japońskiego wydania TXT pomyślałam, że słyszałam już tę gitarę i znam ogólny vibe tej piosenki i ktoś w komentarzach napisał, że to klimat jak The 1975 - i to tego z czasów Girls, bo chyba ta piosenka jest najbardziej podobna (a przynajmniej o niej pierwszej pomyślałam, gdy już zostałam oświecona co do klimatu). Podsumowując, Can't Stop BARDZO mi się podoba, tylko znów jest tak niesamowicie krótkie! Back to Life &TEAM to coś dla fanów bardziej dramatycznych piosenek (wiecie, ta piosenka nie ma tytułu Bring me back to life tylko dlatego, że Bring me to life Evanescence już istnieje). Aż się zdziwiłam, że aż tyle piosenek mi się podoba, ale doszłam do Beat-Boxer NEXT i musiałam odpuścić, to nie piosenka dla mnie, a miałam kolejne na liście. YUTA wydał swój w zasadzie j-rockowy album PERSONA i nie ma na nim czego nie lubić. Lost and Found Xdinary Heroes - bardzo spoko piosenka i teledysk ma ponad 5 minut! Mam nadzieję, że znajdę czas, aby przesłuchać płytę. 

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Trzymajcie się, M

 

czwartek, 30 października 2025

Wampiry w k-popie 2

Hello!

W zeszłej edycji dotarliśmy do przykładów wampirów w k-popowych piosenkach i teledyskach do roku 2021 i zatrzymaliśmy się na Enhypen (ich cały lore jest związany z wampirami, więc już nie będę do nich wracała), więc w tym roku lecimy dalej, abym już na kolejne halloween mogła zająć się innymi potworami.

A w 2023 pisałam o zombie – Zombie w k-popie.


2021 

NCT 127 - Favourite (Vampire)

Nawet nie wiecie, jak było mi smutno w zeszłym roku, że Favourite nie zmieściło się na liście, bo to chyba jedna z najbardziej rozpoznawalnych wampirycznych piosenek w k-popie! Na dobrą sprawę wampiry nie do końca pasują do NCT, ale piosenka jest specyficzna i bardzo NCT.

THE BOYZ – Drink It 


To jest zagwostka stulecia, dlaczego The Boyz oficjalnie jakoś bardziej nie poszli w wampiryczne klimaty, bo bardzo im pasują - czego dowodzi chociażby fakt, że już w kolejnym roku pojawi się kolejna piosenka w tym koncepcie. Ale obydwie ukazywały się w ramach jakiegoś projektu i na początku tylko w krótkich wersjach - pamiętam, że część fanów była mocno zawiedziona.
Z wampirycznego punktu widzenia piosenka jest tak wprost o wampirach, że chyba bardziej się nie da, ale w raczej współczesnym wydaniu niż gotycko-kościelnym. 

MONSTA X - KISS OR DEATH 


Wydaje mi się, że Kiss or death ukazało się w ramach tego samego projektu, co piosenka The Boyz. Wizualnie to bardziej morderstwo w Orient Ekspresie i podróż w czasie, ale choreografia jest dość jednoznaczna, a i słowa zostawiają wystarczająco dużo pola do interpretacji. 

Bang Chan, Changbin, Felix, Seungmin - 오늘 밤 나는 불을 켜  

Tu mamy raczej komiczne podejście do tematu cierpiących na bezsenność wampirów, które nie wiedzą, co ze sobą zrobić, więc rozrabiają. A teledysk powiedziałabym, jest bardzo, bardzo, bardzo halloweenowy. 

2022

LEE CHAE YEON - HUSH RUSH


Lee Chae Yeon debiutowała jako wampirka! Która testuje, co może czego nie może i która bardzo chciałaby się zakochać. 
 


ASTRO MOONBIN&SANHA - WHO 


Wracamy do mrocznych wampirów! Ze świecami, witrażami i całym tym anturażem. I wiecie, można by mieć wątpliwości, czy to aby na pewno wampiry, ale mnie przekonał Moonbin w białej koszuli ubabranej krwią.

THE BOYZ - Sweet 


Sweet
to urocze przeciwieństwo Drink it i zadanie „nie mrugaj, bo nie zauważysz, że to o wampirach”. Trochę przesadzam, ale to może być najbardziej pastelowy teledysk wampiryczny w całym k-popie. To w sumie może bardziej „ile drobnych nawiązań do wampirów dostrzeżesz”!
 

2024

ITZY - Mr. Vampire


„Przyjdź i mnie ugryź, panie Wampirze”. Ta piosenka sama się tłumaczy, ja już nie muszę. 

LE SSERAFIM - EASY

Z jakiegoś powodu fakt, że Le Sserafim postanowiło sięgnąć po wampiryczne elementy bardzo mnie zdziwił, gdy pierwszy raz zobaczyłam klip do Easy. I w sumie zdziwiło po raz kolejny, gdy teraz oglądałam ten teledysk, bo nie mam pojęcia, jak fakt, że Sakura wyraźnie ma wampirze kły, a Eunchae wyraźny pociąg do krwi wpisuje się w ich jakoś tam powiązany z upadłymi/niedoskonałymi aniołami lore. Ale oczywiście przyjmę każde nawiązanie do listy.

LEE DONGYEOL - DRIP DROP

Kolejny przykład renesansu Zmierzchu! Ale mamy też trochę nietoperzy, księżyc w pełni i wyjątkowo jednoznaczne na dobrą sprawę słowa... i niekoniecznie chodzi tu koncept wampira.

BAEKHYUN - Pineapple Slice 

Wampir Baekhyun to mniej więcej ten sam poziom zaskoczenia, co Le Sserafim - bo skąd i dlaczego tak? Ale odliczajmy: nietoperze, podejrzanie dużo czerwonego w lodówce, wampir (???) wycięty w skórce jabłka, telekineza i preferencja do ciemności, ALE widać go w lustrze, latanie... i użarł ją!

Bang Chan - Railway 

Pamiętam, że gdy pierwszy raz oglądałam ten teledysk, to musiałam zbierać szczękę z podłogi. I w sumie chyba nie ma co go opisywać, bo go naprawdę, naprawę trzeba po prostu zobaczyć. 


2025

KEY - HUNTER 

W tej piosence jest jedna wystarczająco przekonująca linijka: „Two fangs sinking into my shoulder” (no i w sumie cała reszta o łowcach), ale klip nie idzie daleko, a w zasadzie wcale nie idzie w typowo wampiryczną estetykę.

Trzynaście przykładów i nie szukałam nawet piosenek bez teledysków! I chyba dlatego, że w tych ostatnich 4 latach było sporo piosenek z wampirami, w zeszłym roku byłam taka zaskoczona, że do 2021 było ich tak mało. Rzucił mi się w oczy komentarz, że Overdrop Xiumina też ma wampiryczny vibe, więc dopisuję jako honorable mention. Następny wpis o wampirach w k-popie będzie, gdy uzbieram przynajmniej 10 przykładów.

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Trzymajcie się, M