Hello!
Zazwyczaj podsumowanie roczne, to prosty wpis z linkami do tekstów z minionego roku, do których warto według mnie wrócić, ale tym razem chciałabym go wykorzystać, aby zwrócić uwagę na pewien skradający się, ale obecny problem, który zauważyłam na blogu w 2025 roku.
Otóż niepokoi mnie fakt, że są komentujący, którzy wrzucają teksty z bloga w czata GPT (czy inny model językowy), aby napisał im komentarz, który potem zamieszczają pod wpisem. I nie chodzi nawet o to, że dają sztucznej inteligencji materiał do nauki (to i tak jest w internecie), ale o pewną bezrefleksyjność takiego działania i fakt, że to zwyczajnie widać. Modele językowe piszą w bardzo specyficzny sposób, takie komentarze są zazwyczaj długie (mają 3-4 akapity w szkolnym układzie wstęp-rozwinięcie-zakończenie) i bardzo kontrastują z bardziej ludzkimi komentarzami w stylu: „Ciekawy wpis”, „Dzięki tobie zainteresuję się tą książką”, „To nie w moim guście” itp. i (uwaga!), aby napisać taki komentarz nie trzeba nawet czytać wpisu (oczywiście zawsze zachęcam do dokładnego czytania, ale nie będziemy się oszukiwać, że każdy ma na to zawsze czas, a wiele osób chce dać znać, że zobaczyło nową publikację na blogu)! Który - skoro albo przesłałeś link/tekst modelowi - już i tak otworzyłeś. Ale otworzenie modelu, to jednak jakiś dodatkowy krok przed przekopiowaniem i opublikowaniem komentarza. Z mojej strony wrzucam takie komentarze od razu do spamu, bo nie są one niczym innym, jak tylko zanieczyszczaniem internetu.
I zastrzeżenie, którego chyba nie muszę czynić, ale napiszę dla jasności - oczywiście nie wszystkie komentarze, które mają 3 akapity to dzieła modelu językowego. Różnica jest taka, że zwyczajnie zna się wielu blogerów, wie, jak oni piszą na swoich blogach, że lubią dyskutować i ogólnie jest to o wiele bardziej ludzkie. A nawet jak się nie zna - to można wejść na ich stronę i to sprawdzić. Jeszcze nie widziałam blogera, który tak wytrenował swój model, aby dobrze udawał jego sposób pisania postów.
STYCZEŃ
Ze stycznia chciałabym przypomnieć recenzję k-dramy Wiszenie na telefonie - When the Phone Rings - przy czym napiszę uczciwie, że serial mnie znudził. A w roku 2025 jakoś tak wyszło, że prawie dram nie oglądałam! I na dokładkę recenzja książki - Dystans - Świat na sprzedaż.
LUTY
Tu zostawię polecenie książki Zostać zrozumianym - Tragedia w Waco. Oraz polecenie dramy i muszę sama się pochwalić, bo bardzo podoba mi się tytuł jej recenzji, który wymyśliłam - Helikopterowa propaganda - The Trauma Code: Heroes on Call.
MARZEC
Widzę, że wpadam w pewien schemat: jedna książka, jedna drama. W przypadku marca są to: Wszystkie znaki na niebie i ziemi - Katastrofa Challengera oraz Życie obok siebie - Melo Movie.
KWIECIEŃ
Zmieniamy odrobinę temat - zostajemy przy książkach, bo nie mogę nie wrócić do Nieszczęście drugiej kolejności - O północy w Czarnobylu, ale kwiecień to tradycyjny miesiąc Szekspira na blogu - powstają 3 wpisy, ale chciałabym wrócić do tego, który wszystko zapoczątkował, czyli tego dotyczącego anime - Szekspir w anime i mandze #10.
MAJ
Rok 2025 był całkiem udany pod względem wywiadów, więc wypadałoby przywołać choć jeden - Wszystko, o co chciałam zapytać tłumaczkę [wywiad Aleksandra Woźniak-Marchewka]. Wracając do wpisów z początku roku, widzę, że wiele seriali, które wtedy oglądałam bardzo mnie nudziło - i może dlatego w drugiej połowie roku nie miałam motywacji, aby cokolwiek oglądać - Nagromadzenie strzelb Czechowa - Projekt UFO.
CZERWIEC
Pierwszy k-popowy wpis na liście! To przegląd motywu Ride or die albo Bonnie i Clyde w k-popie 2!Niech czerwiec będzie miesiącem pierwszych razów - i oto pierwszy wyszywany projekt, do którego wracam - Wyszywany kiciuś. Ale niech będzie też coś bardziej konkretnego w postaci książki - Życiowe historie - W cieniu AI. Jak sztuczna inteligencja ingeruje w nasze życie?.
LIPIEC
Zaczynamy od ostatniego sezonu Squid Game, bo wypadałoby domknąć tę historię - Naturalne konsekwencje - Squid Game sezon 3. Anime pojawia się na blogu mniej więcej trzy razy w roku (chociaż, uwaga!, mam zaczętą pewną recenzję, tylko bardzo brakuje mi czasu, aby ją dokończyć, ale ja to na pewno zrobię!) i to był jeden z tych przypadków - Czymże trzeba zapłacić za prawdę o naturze wszechświata? - O ruchach Ziemi.
SIERPIEŃ
Miesiąc blogowego urlopu.
WRZESIEŃ
Nie oglądałam dram, ale oglądałam inne rzeczy na Netflixie, głównie drugie sezony I w kółko - Wednesday 2 oraz Nigdzie albo wszędzie dopiero będzie - 1670 sezon 2. We wrześniu ukazała się też kolejna część najliczniejszej i najstarszej serii na blogu dotyczącej aktorów i aktorek występujących w teledyskach - Nie tylko w kinie i teatrze 37.
PAŹDZIERNIK
Halloweenowo-kpopowe wpisy na blogu mają się świetnie - Wampiry w k-popie 2. Trochę książkowo zostałam w tyle, a warto wrócić do tych dwóch tytułów: Ciepło - Masło oraz W porównaniu i skojarzeniach - Tajwan. Herbatka na beczce prochu.
LISTOPAD
O ile seriale oglądałam, jakieś k-dramy też widziałam, tak nowe filmy (o ile nie były to produkcje dokumentalne Netfliksa, które są zebrane we wpisach Naoglądałam się dokumentów), które widziałam w 2025 roku, mogłabym chyba policzyć na palcach jednej ręki - a jednym z nich byłaby Nie ma okazji ich poznać - Fantastyczna 4: Pierwsze kroki. Z listopada wydaje mi się, że warto jeszcze zwrócić uwagę na wpisy: o książce - Nie przeszkadza - Dom zła oraz o serialu - Należy zebrać drużynę - The Witcher 4.
GRUDZIEŃ
Grudzień to miesiąc list i naprawdę nie wiem, którym należy się szczególne wyróżnienie - tym bardziej, że miesiąc dopiero co się skończył. Ale może najnowszy dodatek do listy list, czyli w końcu zaczęłam także zbierać wydane w danym roku książki o Japonii - Książki o Japonii 2025. I nie mogę zapomnieć o chyba najciekawszym i najbardziej wieloetapowym wyszywanym projekcie 2025, czyli Karta The Lovers.
I tak w skrócie prezentował się rok 2025 na blogu!
Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!
LOVE, M