środa, 21 lutego 2024

Wrażenia umiarkowane - Niedźwiedź w objęciach smoka

 Hello!

Chiny zawsze były w kręgu moich zainteresowań, Rosja - zdecydowanie mniej. Ale rozwój wydarzeń międzynarodowych w ostatnich latach skłania raczej do rozszerzania niż zawężania zainteresowań.

Rosja i Chiny głoszą dziś bezgraniczne partnerstwo strategiczne, twarde jak skała, odporne na każdą pogodę i potwierdzane przyjaźnią polityczną Władimira Putina i Xi Jinpinga. A jeszcze w 1969 roku wojska sowieckie gromiły chińskie nad Ussuri, zaś Mao Zedong obawiał się inwazji Związku Radzieckiego na Chińską Republikę Ludową. Co takiego się wydarzyło, że Moskwa i Pekin w ciągu pół wieku przeszły od wrogości do bliskości?
Michał Lubina ukazuje, jak Rosja stopniowo godziła się z rolą młodszego brata Chin – zarówno w relacjach wzajemnych, jak i na arenie międzynarodowej. Podobnie jak w XVII wieku, gdy kraje te po raz pierwszy nawiązały oficjalne kontakty, Państwo Środka jest dziś ważniejsze, silniejsze i bogatsze. Co Chiny zrobią ze swoją przewagą?
(blurb)

Tytuł: Niedźwiedź w objęciach smoka. Jak Rosja została młodszym bratem Chin
Autor: Michał Lubina
Wydawnictwo: Szczeliny (Wydawnictwo Otwarte)

We wstępie autor ostrzega, że w książce nie ma przypisów - i tutaj bardzo cieszyłam się, że książki słucham i nie muszę na ten brak przypisów patrzeć. Tym bardziej, że książki, które reklamują się jako reportaże/książki popularnonaukowe, zazwyczaj mają te przypisy i jeśli ktoś decyduje się na sięgniecie po książki z tych gatunków, wie mniej więcej, na co się pisze, więc twierdzenia o odstraszającej mocy przypisów w książkach wybitnie mnie irytują. Niedźwiedź w objęciach smoka ma część zatytułowaną "Korzystałem z", która jest opisową bibliografią źródeł.

Zazwyczaj nie słucham audiobooków, bo tekstowa forma książki ma dla mnie bardzo duże znaczenie, ale i w audiobooku są rzeczy, których można się przyczepić. Autor mówiący zaadoptować zamiast zaadaptować, dwutysięczny któryś, zamiast dwa tysiące i kilka innych.  Napisałam "autor mówiący", bo to on sam czyta książkę - co daje ciekawe wrażenie czegoś pomiędzy podcastem a wykładem, ze wszelkimi różnymi przerwami, oddechami w dziwnych miejscach i innymi rzeczami, które zastanawiałam się, dlaczego nie zostały nieco wygładzone w postprodukcji. 

Plusem audiobooka na pewno jest to, że wysłuchanie go zajęło mi prawdopodobnie dużo mniej czasu, niż gdybym miała tę książkę czytać, minusem - naprawdę niewiele z niej zapamiętałam. Ponadto ta odczuwana krótkość znowu mnie zmartwiła - nieco podobnie jak w przypadku Spin dyktatorów (tyle że tam widać było pracę wykonaną przez autorów przy książce na pierwszy rzut oka, dzięki przypisom) - że mogą być w tej książce nadmierne uproszczenia.  

Jak widać książka Niedźwiedź w objęciach smoka nie zrobiła na mniej najlepszego wrażenia, ale to nie jest do końca tak, że zupełnie mi się nie podobała i nie ma w niej nic dobrego. Na pewno pozwala zrozumieć spojrzenie Chin na Rosję (i odwrotnie, ale bez wątpienia - zgodnie z tytułem - Chiny są w tej relacji w tym momencie istotniejsze) i chronologicznie przedstawia wiele elementów i aspektów łączących i dzielących te dwa państwa. Opisanych jest także wiele wydarzeń i to, jak wpływały na wzajemny ogląd tych państw. Książka podzielona jest na sześć części (z grubsza: kultura, historia, polityka, gospodarka, relacje międzynarodowe oraz Syberia), w ramach niektórych są jeszcze ważne rozdziały (które bywają podzielone na jeszcze krótsze, tematyczne podrozdziały) - na pewno jest to bardzo przemyślana strukturalnie opowieść. 

Na dniach wychodzi lub już wyszła nowa książka autora Chiński obwarzanek. Od Tajwanu po Tybet, czyli jak Chiny tworzą imperium, której jestem bardzo ciekawa, ale zastanawiam się, czy też nie będzie miała przypisów...

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Trzymajcie się, M

sobota, 17 lutego 2024

Wszystko, o co chciałam zapytać tancerzy k-popowych coverów [wywiad Daver Up]

 Hello!

Kontynuuję odkrywanie sceny tancerzy k-popowych coverów w kolejnej rozmowie - tym razem z tancerkami z grupy Daver Up!

Po nieco kontekstu zapraszam do poprzedniego wywiadu - Wszystko, o co chciałam zapytać tancerzy k-popowych coverów [wywiad FENGX].


Skąd samolot w logo? I jak wpadłyście na nazwę?

Winnie: Nasza nazwa została wymyślona jeszcze w 2018 roku przez jedną z ówczesnych członkiń. Jest to mix ze słów: DAnce coVER groUP - razem DAVER UP, proste! A co do samolotu… Są dwie wersje i obydwie są prawdziwe! Po pierwsze, drugi człon nazwy sugeruje górę; jest to naprawdę prosty tok rozumowania. A po drugie, nasza członkini Atsu, która projektowała logo, jest wielką fanką samolotów (teraz nawet studiuje związany z tym kierunek!). Myślę, że nasz lotniskowy koncept jest… nietypowy. I to właśnie nas wyróżnia!

A teraz poprosiłabym, aby przedstawiły się osoby, które będą odpowiadały na moje pytania.

Daver Up: Postanowiłyśmy, że na pytania będzie odpowiadać każda członkini :)

Jak długo działa grupa i jak doszło do jej założenia?

Luna: We wrześniu 2018 roku został opublikowany post na grupie kpopowej na Facebooku, w którym była mowa o chęci stworzenia nowej grupy coverowej w Warszawie. Miał on duży odzew i na samym początku swojego istnienia grupa liczyła ponad 30 członków. Wcześniej czy później jednak większa część osób odeszła z przyczyn własnych, co przyczyniło się do składu, który obowiązuje dotychczas. Po 2 latach tworzenia się jednolitej, współpracującej ze sobą grupy udało nam się nagrać nasz pierwszy cover.

Przejrzałam Wasz Instagram i covery i wydaje mi się, że członkowie grupy są jej bardzo oddani i wielu działa w niej od samego początku. 

Atsu: Nasza grupa tak naprawdę od pierwszego opublikowanego coveru nie zmieniała jakoś drastycznie składu, a poza jedną rekrutacją ogłoszoną w 2022 roku, nie prowadziłyśmy już naboru. Myślę, że to całe "oddanie" zespołowi związane jest z tym, że wszystkie razem również się przyjaźnimy i spędzamy ze sobą czas poza coverami. Nawet na samych treningach utrzymujemy raczej swobodną atmosferę, często sobie żartując, czy się wygłupiając. Właśnie te więzi i atmosfera, jaka panuje u nas w grupie, wpływa na to, że oprócz bycia grupą coverową, jesteśmy przede wszystkim zżytą ze sobą grupą przyjaciół.

Co zrobić, gdyby ktoś chciał dołączyć do Waszego składu – prowadzicie nabory?

Victory: Aktualnie nie przewidujemy otwartego naboru do naszej grupy, jednak zachęcamy osoby zainteresowane naszą działalnością do kontaktu poprzez Instagrama oraz śledzenia go w razie pojawienia się ogłoszenia o naborze!

Macie chyba kilka ulubionych przestrzeni w Warszawie, gdzie nagrywacie covery – jak udało Wam się je znaleźć? I co sprawia, że dane miejsce jest dobre do nagrywania?

Julia: Tak, zdecydowanie mamy kilka ulubionych miejsc do nagrywania. Najpopularniejszym z nich jest Stare Miasto, gdzie oprócz nas nagrywa wiele innych grup. Jest to "standardowe" miejsce nagrywek dla warszawskich grup coverowych, jednak są przypadki, w których nagrywamy w innych miejscach. Zdarzały się sytuacje, kiedy zaplanowanym miejscem nagrywek była starówka, ale musiało zostać ono zmienione ze względu na strajki czy zgrupowania, które w tamtym momencie uniemożliwiały nagranie coveru na Starym Mieście. W takich przypadkach najczęściej są to pobliskie Bulwary Wiślane. Zaletą tych miejsc jest zdecydowanie otwarta przestrzeń praktycznie bez ograniczeń. Istnieje też możliwość nagrywania w galeriach handlowych, jednak do tego zazwyczaj trzeba mieć pozwolenie.

Jakie są największe trudności związane z nagrywaniem na zewnątrz – czy jak to się mówi in public – pogoda? Postronni ludzie? Nagle okazuje się, że sprzęt nie chce współpracować? Coś jeszcze innego?

Ewa: Często nagrywamy na świeżym powietrzu, więc jesteśmy bardzo zależne od pogody. W okresie zimowym w związku z niską temperaturą lepszym wyborem są ciepłe, zamknięte miejsca. Wiele grup decyduje się w takich sytuacjach na galerie handlowe, ale tak jak Julka wspomniała - kontakt z nimi nie zawsze jest łatwy. My akurat mamy na koncie jeden cover nagrywany na salce, ale zdarzyło się także raz, że tańczyłyśmy na Starówce w ujemnych temperaturach. Oczywiście działa to w dwie strony i w okresie letnim ciepłe dni też bywają problematyczne. Dlatego zależnie od pogody, w przerwach między nagraniami musimy pamiętać o ogrzaniu się lub ukryciu przed słońcem.
Niestety również przez to, że tańczymy w miejscach publicznych, wielokrotnie zdarza się, że trzeba przerywać nagranie ze względu na przechodniów. Ludzie nie zawsze patrzą przed siebie, wchodzą w kamerę lub nawet na nas wpadają. To nieprzyjemne sytuacje, bo często do dobrego take'u potrzebujemy kilka prób, a przerywanie ich sprawia, że musimy zacząć od nowa.

Wolicie nagrywać w ciągu dnia czy wieczorem? Czy zależy to głównie od piosenki? Przypuszczam też, że każdy z czasów ma swoje plusy i minusy.

Julia: Pora nagrywek często zależy od piosenki i od klimatu danego coveru. Ciemne tło i dodatkowe oświetlenie lampami pasowało na przykład do naszego coveru „Nxde”. Zdarza się, że pora nagrywania jest uwarunkowana naszymi grafikami i pomimo chęci nagrania czegoś na przykład w ciemności, musimy zrobić to rano, ponieważ inaczej nie uda nam zgrać się czasowo. Podczas nagrywek w południe, w cieplejsze pory roku promienie słoneczne są dużą zaletą, przez którą filmy wyglądają o wiele bardziej profesjonalnie (dziękujemy Słońcu!). Nagrywki wieczorne potrafią być chłodniejsze, ale zdecydowanie są równie warte klimatu, jaki dają lampy i półmrok.

Czy mogłybyście podzielić się jakimiś ciekawymi opowieściami z nagrań? Zarówno miłymi zaskoczeniami, jak i mniej przyjaznymi sytuacjami.

Winnie: Jednym z najmilej przeze mnie zapamiętanych nagrań był nasz halloweenowy cover – „Really Bad Boy” od Red Velvet, gdzie naszą widownią była urocza wycieczka klasowa. Młodzi fani kpopu byli bardzo podekscytowani naszym występem! Słyszałyśmy nawet, jak prosili panią wychowawczynię o to, by mogli zostać i pooglądać nas chwilę dłużej. Zdarzało się również, że podczas nagrywek ktoś do nas podchodził i prosił o zdjęcie, co również uważam za jedne z najmilszych interakcji. Jednak nagrywanie na popularnym warszawskim spocie niesie ze sobą różne reakcje publiczności - także te nieprzyjemne. Myślę, że na zawsze zapamiętamy nagrania coveru „Nxde” od (G)-idle. Już od samego początku działy się nieprzyjemne sytuacje, np. obcy mężczyźni robili naszym członkiniom zdjęcia spod spódnic… Na szczęście, zawsze tańczymy w safety pants! Dodatkowo, przez całe nagrywki - bite 3 godziny - przemowy głosił inny mężczyzna, który obrażał nas i wyzywał przez megafon! Mimo to, dzięki wsparciu naszego kamerzysty, staffu oraz widowni, dokończyłyśmy nagrania i uważam, że dzięki naszej wyrazistej ekspresji spowodowanej tymi wydarzeniami, jest to jeden z najlepszych coverów na naszym kanale!

Jak to jest z tremą? Odczuwacie ją – zawsze, czasami, zależy od okoliczności? Co pomaga Wam czuć się komfortowo podczas nagrywania?

Sharon: Z tremą każda z nas radzi sobie inaczej i inaczej ją odczuwa. W moim przypadku nie ma jej praktycznie w ogóle, ponieważ taniec i publiczne występy sprawiają mi ogromną satysfakcję. Jednak bywają momenty, kiedy podczas nagrań zbiera się duża widownia i raczej większość z nas potrzebuje wtedy po prostu słowa wsparcia. Jeśli chodzi o konkursy/występy, jest dokładnie to samo, jednak uważam, że trema jest większa niż na nagrywkach. Pomimo tego myślę, że są to pozytywne, motywujące uczucia, które napełniają nas energią.

Bardzo intrygując mnie dwie sprawy: jak wybiera się członków grupy do odgrywania danego idola w coverze (słyszałam, że nie działa to tak, że każdy może coverować swojego ulubieńca z grupy) oraz co się robi, gdy chętnych do wykonania coveru jest więcej (lub mniej) niż osób w oryginalnym zespole – przypuszczam, że dostosowywanie choreografii może być trudne.

Victory: Każdy zespół coverowy ustala swój sposób na dobór członka pod konkretnego idola. U nas przewinęło się parę systemów, jednak najlepszym okazał się dobór na podstawie stylu tańca i performancu, jakie ma dany członek Daver Up. Znamy się dobrze na tyle, że każdy może wypowiedzieć się, na którego idola w danym układzie jego zdaniem konkretna osoba pasuje, żeby choreografia była dla każdego maksymalnie korzystna i komfortowa pod względem partów. Staramy się wspólnie omawiać temat, dopóki każdy będzie zadowolony. Oczywiście, bierzemy pod uwagę, że jeśli ktoś lubi danego idola, to staramy się ustalić partie tak, żeby mógł nim być, jednak każdy z nas zna swoje możliwości i pod tym kątem ocenia, czy chce tańczyć na tej pozycji.

Jeśli chodzi o ilość osób do danego coveru, wszystko zależy od projektu. Na początku ustalamy między sobą, kto chce lub ma możliwość udziału, a jeśli jest to układ na większą liczbę osób lub czasowo część grupy nie może zrobić coveru, chętnie zapraszamy do współpracy zaprzyjaźnione zespoły coverowe. Pod uwagę bierzemy również modyfikacje oryginalnej choreografii, by zatańczyć ją w mniej lub więcej osób. Wszystko zależy od naszej wizji na projekt.


Pięknie dziękuję za poświęcony czas i odpowiedzi na moje pytania!

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Trzymajcie się, M

sobota, 10 lutego 2024

Wanna vol. 8

 Hello!

Ostatni wpis z wannami w teledyskach pojawił się na blogu pod koniec sierpnia 2022 roku - 1,5 roku temu. To chyba dowód, że wanny odchodzą powoli do lamusa i nie pojawiają się w klipach tak często jak dawniej. Ale się pojawiają, a ja je wszystkie znajdę! Zapraszam na 8 (słownie: ósmy!) wpis o wannach w k-popowych teledyskach!

351. Podobno ludzie narzekają na mało seksownych konceptów w k-popie ostatnio - więc oto proszę: seksowna i  bardzo dramatyczna wanna!
YOUHA - Last Dance 

352. Klasyczna rozpacz pod wanną i tu już w pierwszym ujęciu teledysku!
LEO - Losing Game 

353. Czasami mi głupio, że moje opisy wanien nie są już tak zabawne i błyskotliwe, jak były na początku, ale ja jeszcze nie musiałam zniżać się do poziomu recyklingu konceptów z innych teledysków.
BLACKPINK - Shut Down

354. Nie mam pojęcia, co to za wannowy katafalk i chyba nie chcę wiedzieć.
JUN - LIMBO

355. Wanna imprezowa! Ale confetti w kieliszku do szampana to na pewno zagrożenie dla zdrowia i życia!
이수정(LEE SU JEONG) '달을 걸어서'

356. Cały ten klip ma jakiś dziwny łazienkowo-łaźniowy koncept i zupełnie nie rozumiem, co on ma wspólnego z samą piosenką (ale może ma coś wspólnego z nazwą zespołu?).
BEAUTY BOX - Boggle Boggle

357. Miyeon ma w klipie wannę z gatunku tych artystycznych i trochę mrocznych.
Miyeon - Drive

Blondynka w czarnej sukience siedząca w wannie

358. W tegorocznym klipie SISTAR19 wanny nie uświadczysz, ale w roku 2013 Hyolyn i Bora wiedziały, że nie ma teledysku bez smutków w wannie (oczywiście w białej koszuli, bo jak inaczej!).
SISTAR19 - GONE NOT AROUND ANY LONGER

359. Mark zna się na rzeczy i smutny wskoczył do wanny w całym garniturze!
Mark Tuan - far away

360. Xion wie, że najlepszym miejscem, aby zapomnieć (pamiętać?) jest podłoga w łazience pod piękną wykafelkowaną wanną. Dobrze, że ma sweter, ale w stopy to mu pewnie w takich okolicznościach pewnie zimno.
ONEUS - Same Scent

361. Niecodzienny przykład teledysku, w którym piosenkarka udowadnia, że potrafi się kąpać, a wanna nie jest tylko zupełnie przypadkowym rekwizytem. Ba, odpowiednio użyta może być niebezpieczna.
Lim Kim - Love game

362. Mój ulubiony typ teledysku z wanną - gdy wanna jest w miniaturce i nie muszę się zastanawiać i jej szukać. Zastanawiam się, czy są jakieś badania psychologiczne na temat tego, czemu ludzie najwyraźniej tak bardzo lubią testować, jak długo mogą nie oddychać pod wodą.
JungMan Woo - please don't awake me

363. Powiedziałabym, że świąteczny, firmowy klip jest ostatnim miejscem, w którym spodziewałabym się wykorzystania wanny - ale prawdziwym pytaniem pozostaje - dlaczego w tej łazience jest choinka i prezenty i kto w ogóle pomyślał, że to dobre miejsce na ustawienie tych rzeczy?
C9 - 메리 메리 크리스마스

364. Prawdopodobnie wyobrażam sobie za dużo, ale być może te plastikowe kulki w tym teledysku symbolizują bańki mydlane? Propsy za niemarnowanie wody! A z drugiej strony - plastik...
COCONA - Pick up the phone

365. Nieznany rodzaj horroru - piękna kobieta wynurzająca się z wanny!
Lee Jung Hyun - V

367. Początkowo wydaje się, że to zupełnie nieciekawa wanna będąca elementem wystroju wnętrza. A potem - że to przejście do magicznego świata wielkich kaczuszek kąpielowych!
NCT DREAM - Best Friend Ever


368. TRI.BE dostaje punkty za kreatywność, bo wanny wypełnionej kolorowym papierem toaletowym jeszcze nie widziałam, ale co ważniejsze - jakimś sposobem to brzmi gorzej niż wygląda w samym klipie, gdyż w nim działa!
TRI.BE - WE ARE YOUNG

369. Wanna może być lub może nie być znakomitym miejscem, aby ukryć się przed potencjalnym mordercą.
PURPLE KISS - Sweet Juice

370. Wydaje się, że w tym klipie jest przynajmniej czterech Jihoonów, z czego przynajmniej dwóch czuje bliski związek z wanną/wodą.
PARK JIHOON - Blank Effect

371. Wszystko jest ładnie i ślicznie, ale kto wymyślił, że zajmowanie się książką, w której środku są zasuszone kwiaty, w wannie to dobry pomysł?
NCT DOJAEJUNG - Perfume

372. Powrót wanny jako oazy smutku, ale czego innego można się spodziewać po piosence z takim tytułem?
SOYOU - Farewell Everyday

373. Nie mam pojęcia, co metalowe kolanka od zlewu czy innego odpływu mają wspólnego z tematyką teledysku i piosenki... chyba że... to narzędzie zbrodni.
BLOO - muse

374. Mrugnij i nie wyczaisz, gdzie jest wanna w tym klipie! Ale nie po to od lat ich szukam, aby nie wypatrzeć jej w lustrzanym odbiciu.
MIJOO - Movie Star

375. Ujęcie z Sullyoon w tym klipie dokładnie zero jakiegokolwiek sensu i wygląda, jakby urwało się z jakiegoś innego nagrania, ale nie narzekam.
NMIXX - Roller Coaster 

Dzieczyna siedząca w wannie patrząca prosto w kamerę

376. Jest w tym klipie kilka kreatywnych pomysłów, ale stara wanna wypełniona wypłowiałymi kwiatami zdecydowanie nie jest jednym z nich.
SECRET NUMBER - DOXA

377. Smutna wanna smutku i beznadziei. Smutek tak wielki, że aż się wylewa. Plusy - brak białej koszuli. Minusy - spodnie! Jak już w spodniach to i w koszuli.
안데니 _ 꿈이었으면

378. Dzieci z NewJeans wiedzą, do czego wanna powinna służyć!
NewJeans - Attention

379. Wanna na dachu, wypełniona żółtymi i niebieskimi kwiatami oraz kaczuszka!
DKB - I Need Love

380. Artyści YG mają specjalną relację z wannami, a dramatyczne wpadanie do niej - oczywiście w garniturze, choć bez marynarki - mają opanowane do perfekcji.
TREASURE - MOVE (T5)

381. Gdy w końcu coś, co może być wanną (przecież wanna to taki mały basen!) jest wypełnione plastikowymi kulkami - i ma to sens!
Kim Sung Kyu - Small Talk

382. Toksyczne odpady! Tyle mam do powiedzenia.
KARD - ICKY

383. A tutaj - zmęczona wanna! Chociaż sugerowałabym jednak przenieść się na łóżko, kanapę lub fotel z odpoczywaniem.
fromis_9 - Weather

384. U-KWON nie radzi sobie z rzeczywistością, a siedzenie zamyślonym w wannie to obrazuje.
U-KWON - Vuja De

385. Wcale się nie dziwię, że Yuri postanowiła prezentować buty w wannie, bo trzeba mieć szacunek dla swoich kostek.
JO YURI - TAXI

386. i 387. Smutek w wannie, ale smutek wyraźnie romantyczny, gdyż obok wanny są świeczki. A poza tym to trochę dziwne, bo dwie piosenki mają ten sam klip. Ale nikt nie zrozumie metod promowania zespołów Brave Entertaiment.
DKB - All Yours
DKB - Told You

388. Wanna - desperacja!
Golden Child - Feel Me

Chłopak w wannie woda w powietrzu

389. Kolejna wanna z gatunku mrugnij i przegapisz.
T-ARA - NUMBER NINE

390. Hwasa prawie jak Afrodyta z morza wyskakuje z wanny.
HWASA - I Love My Body

391. W wannie można chować się przed porywaczem albo trzymać porwaną osobę.
mimiirose - FLIRTING

392. Smutna wanna, ale jak z renesansowego obrazu.
HOODY - Again

393. Jak wspominałam, ludzka chęć do zanurzania się w wannach, powinna być zbadana naukowo.
dosii - my bad

394. Zazwyczaj mamy do czynienia z chairdrobe (krzesło-szafa), ale Teamin ma bathdrobe (wanna-szafa). Nie mylić z bathrobe (szlafrok)!
TAEMIN - Guilty

395. Nie ma pewności, czy to wanna jest za mała, czy piosenkarz za duży - ale jest pewne, że główka od prysznica może być równie dobrze telefonem, co mikrofonem.
Seon Han - Bingle Bangle Bangle Bingle

396. Eric Nam osiągnął wszystko, co można osiągnąć, robiąc teledysk, w którym jest wanna. To znaczy praktycznie cały teledysk to Eric w wannie. Jeśli macie obejrzeć jednej teledysk ze wszystkich, o których dziś wspominam, to MUSI być ten.
Eric Nam - I Wish I Wasn't Me


397. Kolejna wanna desperacja (i to bardzo bardzo), a na dodatek najwyraźniej powodująca znikanie ludzi.
WOODZ - AMNESIA

398. Nowa moda: bez skarpet, ale w rękawiczkach!
LUCY - Boogie Man

399. W sumie jak już bawić się ogniem to przynajmniej w pobliżu wody. Ale po co parasolka?
SF9 - BIBORA

400. Trochę upadły anioł, a trochę czarny łabędź.
Ryu Sujeong ft. XYLØ - Fallen Angel

 

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

LOVE, M

środa, 7 lutego 2024

Minirecenzje totalnie przypadkowych kosmetyków #3

 Hello!

Dziś post z gatunku nieczęstych gości na blogu, ale skoro te minirecenzje gromadzę, to wypadałoby od czasu do czasu je opublikować. Więc polecam i ostrzegam!

Hello! YOU, Rączki całuję, krem do rąk, Aloes i Drzewo Herbaciane 

Odkryłam go przypadkiem i dałam się skusić na hasło drzewo herbaciane i okazało się, że słusznie, bo to jeden z najlepszych kremów do rąk, jaki widziałam. Szybko się wchłania i od razu pomaga na suchość skóry.

Soraya, I LOVE SERUM, normalizujące serum, niacynamid 8%

Na początku lipca 2022 moja skóra postanowiła się zbuntować przeciwko nowemu kremowi z filtrem i wysypało mnie na twarzy jak nastolatkę. Potrzebowałam czegoś prostego i szybkiego, co pomoże mi zaradzić tej sytuacji i to serum znalazło się pod ręką. Od razu napiszę, że się sprawdziło, ale więcej raczej go nie kupię, bo a) w kartoniku, w którym było zmieściłyby się dwie buteleczki, b) jest brokatowe. Nie mam pojęcia, dlaczego ktoś pomyślał, że złoty brokat w serum to dobry pomysł, bo to raczej śmieszne. Przy czym nie zauważyłam, aby zostawał on na twarzy, natomiast na dłoniach - bardzo! Ale nie przenosił się na inne rzeczy. To serum ma też bardzo, bardzo wodnistą konsystencję. Więcej go nie kupię, bo jednak minusy przeważają nad plusami, ale jak pisałam - na mój nagły wysyp pomogło. 

OnlyBio szampon balansujący

Najgorszy szampon, jakiego używałam. Robił dokładnie odwrotnie, niż powinien działać. Gdybym miała go używać, musiałabym myć włosy codziennie! Jest okropny, gdy myłam głowę, miałam wrażenie, że powinnam to zrobić jeszcze trzy razy, bo nie była umyta. Ogólnie trzymajcie się od niego z daleka - z jego używania nie przyjdzie wam nic dobrego. 

Catrice, Szybkoschnący Top Coat 

Najlepszy zakup kosmetyczny roku, żałuję, że przez lata byłam pewna, że to top coaty to scam i wcale nie pomagają. Pomagają! To naprawdę magia, moje pomalowane paznokcie nigdy nie wyglądały lepiej. 

Tipsy. Czy też rebranding, który przeszły, czyli press-on nails

Nie potrafię żyć z długimi paznokciami (czyli dłuższymi niż opuszki palców), ale próbuję się nauczyć i pomyślałam, że naklejane paznokcie będą dobrym pomysłem. I mogą być pod warunkiem, że nie są to paznokcie z Sinsaya (co ja sobie myślałam, gdy je kupowałam???) - te się odklejają zanim jeszcze przyklei się wszystkie. Nieco lepsze były Essence, French Manicure Click & Go Nails, ale tylko nieco, wszystkie wytrzymały może 3 godziny, następnego dnia nie było po nich śladu. Postanowiłam się jednak nie poddawać i kupiłam w Rossmanie imPRESS - i te się trzymają fenomenalnie. Plus są wygodne i prawie nie czuć,  że ma się coś naklejone. Zobaczymy, ile dni wytrzymają (na razie mają za sobą 24 godziny), ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczona.  

BIO.TEEN kuracja punktowa AcneTherapy

Tak się kończy kupowanie niesprawdzonych rzeczy w przypływie potrzeby. Jednym z haseł, którym reklamuje się ta kuracja to "Łagodzi podrażnienia i miejscowe stany zapalne" - niestety nie. Niestety wzmaga podrażnienia i skóra robi się czerwona w miejscu zastosowania. Myślałam, że może ja mam na to jakąś złą reakcję, ale wypróbowałam na bracie - i było to samo. Nie polecam i trzymajcie się od tego z daleka. 

Garnier Vitamin C Super Serum

Nie! W Rossmanie była chyba akcja, że jak nie działa to zwrot pieniędzy i bardzo żałowałam, że kupiłam je w Hebe. NIC nie robi, nic. Nie kupujcie, szukajcie innego, tym bardziej, że jego cena jest dość kosmiczna, a można kupić podobny kosmetyk 10-20 złotych taniej.

FACEBOOM Superstar Krem nawilżająco-rozświetlający

To jest zaskoczenie. Po pierwsze krem jest nieco gęstszy, niż się spodziewałam. Po drugie nie bez przyczyny jest to krem na dzień i nazywa się rozświetlający. Bo to trochę złoty rozświetlacz w kremie. Mocno się zdziwiłam, gdy użyłam go wieczorem. Ogólnie jest bardzo przyjemny do używania. 

Bielenda, Make-up Academie, Cover++, kryjąco-korygujący fluid do cery naczynkowej

Nie mam cery typowo naczynkowej, ale mam skłonność do czerwienienia się (przy wysiłku fizycznym i tak dalej) i przeczytałam, że to dobry produkt. Dla mnie jest mocno średni. Ma dość kremową i gęstą formułę, ale rozprowadza się nieźle na skórze i w sumie nawet go nie czuć. Problemem jest to, że niesamowicie szybko się utlenia, do tego stopnia, że mam wrażenie, że robi to już w tubce. Przy pierwszym użyciu kolor na twarzy był dla mnie idealny, przy kolejnych to była loteria. Mógł albo pasować, albo być pomarańczowy, a z czasem był coraz bardziej i bardziej pomarańczowy. Problemem jest też to, że niesamowicie ściera się z twarzy przy nawet najmniejszym kontakcie z czymkolwiek. Zdecydowanie nie kupię go po raz kolejny.

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Trzymajcie się, M

sobota, 3 lutego 2024

Ogromna praca poukładana - Spin dyktatorzy

 Hello!

Nie ukrywam, że gdy zobaczyłam książkę ze słowem dyktatorzy w tytule od razu pomyślałam o tym, że może znajdę tam coś o Kim Dzong Unie i całej dynastii Kimów w Korei Północnej (czy raczej Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej). Tyle że dyktatura Kimów nie przeszła rewolucji i nie stała się dyktaturą spinu, którą tłumaczą autorzy książki Spin dyktatorzy. Nowe oblicze tyranii w XXI wieku.

Okładka książki Spin dyktatorzy na białym tle z granatowymi liniami układającymi się w coś przypominającego fale

Tytuł: Spin dyktatorzy. Nowe oblicze tyranii w XXI wieku
Autorzy: Sergei Guriev, Daniel Treisman
Tłumaczenie: Aleksandra Żak
Wydawnictwo: Szczeliny

Spin dyktatorzy to przeciekawa, bardzo pokładana książka i aż szkoda, że nie jest dłuższa. Autorzy udowadniają w niej swoją tezę, że dyktatury na świecie przeszły z dyktatur strachu (powiązanych często z widoczną i brutalną przemocą) w dyktatury spinu (powiązane bardziej z szeroko rozumianą i wykorzystywaną manipulacją). 

Narracyjnie książka jest bardzo poukładana, w pewnym sensie to bardziej tytuł popularnonaukowy niż reportaż - obaj autorzy to naukowcy. Rozdziały mają mniej więcej taką budowę: anegdota z historii, informacja, co będzie analizowane w danym rozdziale, przedstawienie kontekstu dyktatury strachu (czyli jak to wyglądało w dyktaturze strachu) i zestawienie tego z obserwacjami na temat tego, jak dany aspekt funkcjonowania dyktatury wygląda w dyktaturze spinu. Ostatni podrozdział w każdym rozdziale nosi tytuł "Sprawdzamy dowody" i autorzy przywołują, powołują się na liczby, statystyki, ankiety i mnóstwo innych rzeczy, aby porównać różne wskaźniki w odniesieniu do różnych typów dyktatur (a niekiedy także demokracji, dla pełniejszego obrazu i lepszego zrozumienia). Z ilości sprawdzonych danych oraz liczby przypisów w książce widać, jak wielką pracę badawczą wykonali autorzy za kulisami i robi to ogromne wrażenie, bo musiało to zająć mnóstwo czasu, a czasami przekłada się tylko na dwa akapity tekstu. I są to ważne akapity, potwierdzające, że dyktatur spinu na świecie jest wiele.

W zasadzie moimi jedynymi problemami z tą książką są dwie sprawy: 1. jest za krótka - i ma to dwa znaczenia: że chciałoby się poczytać zdecydowanie więcej (i to jest wielki plus) oraz - co jest większym problemem - jej długość, a raczej krótkość, może sprawiać wrażenie, że książka jest powierzchowna i prześlizguje się po temacie. Do tego dokłada się to, o czym wspominałam wcześniej - że to książka z wyraźną i nieukrywaną tezą, którą autorzy starannie udowodniają. I wrażenie (podkreślam wrażenie, bo widać, ile pracy badawczej i szukania przykładów jest włożone w każde zdanie Spin dyktatorów) powierzchowności się kumuluje.

I 2. coś złego zadziało się w korekcie. O ile nie widziałam wielkich błędów ortograficznych, tak jest w niej kilkanaście innych usterek: zła kolejność cudzysłowu i przypisu, cudzysłów, który nigdzie się nie zaczyna, podwójne spacje (!!!), dziwny sposób zapisywania liczb z przecinkami - który wygląda mniej więcej tak: 1 ,5 - to może być wina niefortunnego kroju pisma. 

W skrócie - bardzo polecam! Z zastrzeżeniem, że jeśli nie interesujecie się intensywnie sprawami międzynarodowymi i poukładane książki popularnonaukowe raczej nie są waszym typem literatury to możecie od Spin dyktatorów się odbić, bo to jedna z tych książek, które mają dość wysoki próg wejścia. Ale jeśli na przykład czytaliście Węgry na nowo z tego samego wydawnictwa, to powinniście dać radę. 

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Trzymajcie się, M

środa, 31 stycznia 2024

My Happy Marriage - anime i film

 Hello!

Stało się coś niespodziewanego! Obejrzałam anime - i to w pierwszym miesiącu roku, na dodatek niezmuszana przez nikogo, a jedynie zmotywowana pisaniem o Crunchyroll Anime Awards - a potem obejrzałam jeszcze film, który powstał na podstawie tego samego materiału źródłowego.


 My Happy Marriage - anime

Biorąc pod uwagę, tytuł tej dramy być może nie powinnam być zdziwiona, że kwestia dogadania się głównych bohaterów przebiega w zasadzie bezproblemowo i całe to zamieszanie z aranżowanym małżeństwem bardzo szybko przypada obojgu do gustu. Dość szybko jednak widać, że tam pod spodem ukryta jest jakaś intryga - i mamy tu do czynienia z magicznym światem, w którym istnieją rody z magicznymi mocami oraz ludzie bez nich. Miyo - czyli nasza główna bohaterka - jest źle traktowana przez swojego ojca (a jeszcze gorzej przez macochę i siostrę) właśnie z powodu nieprzejawiania żadnych znaków tego, że jakąś moc posiada. Gdyby w Kopciuszku nie było balu, a było aranżowane małżeństwo, to mielibyśmy mniej więcej My Happy Marriage (trochę hiperbolizuję!).

Miyo musi przejść pewną drogę - schematycznie można napisać od szarej myszki do arystokratki - a historia jej maki i dzieciństwa jest naprawę smutna. Jednak w każdym możliwym aspekcie to anime jest płaskie i powierzchowne - tak samo tkliwa historia życia Miyo, jak i nieprawdopodobnie szybko rodzące się uczucie pomiędzy głównymi bohaterami. Psychologicznej głębi nie dodaje naszej głównej bohaterce fakt, że ma jeden z najbardziej irytujących, słodziutkich i wysokich, głosów jakie słyszałam. Nie chciałabym obrażać aktorki głosowej, bo w zasadzie ten głos jest doskonale dobrany do postaci i najpewniej jest to tak specjalnie. Niemniej jednak - jest irytujące. Główna bohaterka sama w sobie też bywa irytująca, ale ze świecą szukać nieirytujących bohaterek anime...

Gdy anime w kolejnych odcinkach odrobinę bardziej odsłania swoją magiczną intrygę fakt, że główną ambicją naszej bohaterki jest "stanie się dobrą żoną dla przyszłego męża", robi się kuriozalny. Wolałabym, aby Miyo nie budowała swojej pewności siebie na koncepcie bycia żoną - nawet jeśli jej przyszły mąż z zaaranżowanej relacji okazał się idealnym dla niej partnerem. W My Happy Marriage bohaterka nie ma żadnego wyboru, ale wydaje się nieźle odnajdować w sytuacji, w której się znalazła. Chyba że akurat inni bohaterowie traktują ją jak przedmiot...

Wizualnie My Happy Marriage wygląda jak dużo, dużo, dużo tańsza wersja Violet Evergarden. I to szczególnie rzuciły mi się w oczy projekty męskich postaci. Poza tym niestety animacja jest dość średnia, mało płynna, niekiedy wręcz drewniana. Wizualnie całość jest bardzo przeciętna.  

Podsumowując, to nie jest za dobre anime, jego jedynym plusem jest projekt postaci głównego bohatera (gdyby młodego Victora z Yuri on Ice narysować w stylu Violet Evergarden, a potem zmniejszyć jakość) oraz kilka scen, gdy bohaterowie używają swoich nadprzyrodzonych mocy, bo te są zaskakująco zjawiskowe. Ogólnie nie miałabym nic przeciwko, gdyby powstało całe osobne anime skupiające się tylko i wyłącznie na eksplorowaniu świata przedstawionego, tych nadprzyrodzonych mocy i tego, jak oddziały walczą z makabreskami.

My Happy Marriage - film

Prawda jest jednak taka, że więcej dobrych rzeczy słyszałam o filmie niż o anime. Anime było chyba jednak pierwsze i chciałam zapoznać się z adaptacjami w odpowiedniej kolejności. 

Film od razu informuje nas o magicznych rodach i makabreskach i widać, że na ten aspekt fabuły położony zostanie dużo większy nacisk. Skrócenie pewnych wątków i podanie ich w bardziej skondensowanej formie też wychodzi tej fabule na dobre. W filmie jest także lepszy balans pomiędzy postaciami i lepiej zauważyć zmiany, które w nich zachodzą i emocje, które się pojawiają. I nie tylko pomiędzy bohaterami - sprawa z małżeństwem i specjalnymi mocami też ma odpowiednie proporcje. Przy czym sprawa uczuć głównych bohaterów jest wciąż podporządkowana dwóm rzeczom - faktowi, że poznali się z powodu aranżowanego małżeństwa oraz prędkości światła, z którą rodzą się między nimi uczucia. Ponadto to nieczęste, ale temu filmowi narracje z off-u naprawdę służą i pozwalają oszczędzić czas. Najogólniej rzecz ujmując - w wersji filmowej wiele elementów fabuły i charakterystyki bohaterów ma o wiele więcej sensu niż w anime i jest też wprost o wiele lepiej wyjaśnione. Film mniej skupia się na "byciu żoną", a nieco bardziej na ogólnej drodze Miyo - i liczę mu to za ogromy plus.

Jeśli miałybyście coś oglądać, to zdecydowanie polecam wybrać film. 

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Trzymajcie się, M

sobota, 27 stycznia 2024

Instagram 2023

Hello!

Ostrzegam, że dzisiejszy wpis to moja porcja narzekania na Instagram, którą od czasu do czasu muszę z siebie wyrzucić.

Wiedziałam, że moja - i nie tylko moja: czy ktoś widział na koniec roku u kogokolwiek best nine? bo ja nie - relacja z Instagramem w ostatnim czasie jest skomplikowana, a Instagram nie ułatwia i nie uprzyjemnia korzystania z platformy. Odkąd filtr zmienił się na "najpopularniejsze ostatnie posty", zamiast po prostu "ostatnie posty", nowe zdjęcia nie docierają do osób, które nie obserwują konta, a nawet do obserwujących docierają bardzo słabo. Od początku czerwca mam mniej niż połowę polubień z pierwszej połowy roku, a już od początku 2023 było słabo. Także to jest w sumie niby roczne best nine, ale tak naprawdę wybór miałam tylko z pięciu pierwszych miesięcy roku... Z rolkami nie jest lepiej, bo nawet gdy niby liczba odtworzeń jest duża, liczba polubień niekoniecznie. 

O narracjach - Columbine. Masakra w amerykańskim liceum 

Perspektywa Anglika nie jest interesująca - Japonia, Chiny i Korea. O ludziach skłóconych na śmierć i życie 

Nauka ważniejsza od emocji - Piorun kulisty 

Relacja/e - Almond  

Piękno - Pieśń o Achillesie

Wygląda na to, że o Ameryce nigdy nie udało mi się dłużej napisać ani na blogu, ani na Instagramie, ale książkę przeczytałam! Nie wiem, dlaczego żadna jej recenzja się nie pojawiła.


Forma uległa treści - Z miłości? To współczuję 

Dokąd zmierzamy - Podziemie pamięci 

Ogólnie - Spisek, czyli kto nam wszczepia czipy i inne popie*one teorie

Odnośniki do najważniejszych mediów społecznościowych są oczywiście poniżej - zawsze w stopce każdego wpisu. To moje narzekanie na Instagram ma też drugi powód - to znaczy moje drugie konto, które prowadzę w większych lub mniejszych porywach inspiracji, ale bardzo lubię. Tyle że to dwa miejsca, w których widać to ścinanie zasięgów.

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Trzymajcie się, M

środa, 24 stycznia 2024

Esencja k-dramy - My Demon

 Hello!

Nie jest niespodzianką, że bardzo lubię dramy z nadprzyrodzonymi elementami - czy będą to anioły, czy demony w zasadzie nie robi mi różnicy. Chociaż wydaje się, że tytułów z tymi drugimi jest nieco więcej. I My Demon - zgodnie z tytułem - także wpisuje się w tę kategorię. 

Do Do-hee to adoptowana córka właścicielki rozległej firmy - i sama jest osiągającą sukcesy CEO. Jej adopcyjna matka namawia ją na małżeństwo, ale Do-hee jest oziębła i nieprzyjazna. Dziwny zbieg okoliczności sprawia, że poznaje pewnego demona, a jeszcze dziwniejszy - że znajduje się w posiadaniu jego mocy. Ponadto tam gdzie są pieniądze i pokłócona rodzina, jest także wielka intryga, którą nasi bohaterowie będą musieli rozwiązać.

Dalej we wpisie trochę opisuję fabułę, ale nie powiedziałabym, że tę dramę można poważnie zaspoilerować, gdyż nie ma w niej nic, czego byśmy już gdzieś wcześniej nie widzieli. A nawet jeśli ma jakieś nieoczywiste rozwiązania, to pewnych rzeczy i tak można się domyślić. I zastrzegę tu od razu - nie zaliczam tego do minusów! Powiedziałabym wręcz, że to książkowo sprawnie zrealizowana k-drama, oparta na solidnych podstawach gatunku, który prezentuje.

Drama My Demon jest o wiele bardziej komediowa, niż się spodziewałam, że będzie. Czy jest zabawna to nieco inne pytanie, bo to może zależeć od waszego poczucia humoru, ale konstrukcyjnie wykorzystuje bardzo wiele różnych komediowych tropów. Prawie do granicy karykaturalności, ale jakoś udaje się jej nie przekraczać, choć jest blisko. Podobnie rzecz się ma zresztą z elementami typowymi dla romansu - tu także przeciągłe spojrzenia, łapanie w pasie i rumienienie się w CGI są na krawędzi przesady, ale jakimś sposobem to wszystko się spina, nie dając absurdalnego efektu. A przynajmniej nie nadmiernie. Głóźny zły w serii też ma swoje karykaturalne momenty, ale pasują do całości.

W My Demon nie ma niczego, czego byśmy już wcześniej nie widzieli w jakiejś dramie - są wszystkie tropy od prawa do lewa, wszystkie możliwe sztuczki i ujęcia, każdy typ bohatera drugoplanowego - zazdrosny, zdradzający, wspierający, w relacji nieprzyjacielsko-przyjacielskiej z elementami rywalizacji - ale jest to poprowadzone w (trzeba napisać zaskakujący jak na dramę) bardzo przemyślany sposób (choć niektóre wątki powinny być zdecydowanie dłuższe, aby przekazać więcej treści). Odcinki są dobrze zbudowane dramatycznie, nie dłużą się. Warto też zaznaczyć, że zarówno Do Do-hee, jak i nasz tytułowy demon mają wystarczająco dużo czasu na ekranie, aby zajmować się swoimi własnymi sprawami i nie wpływa to negatywnie na odbiór całości dramy. Ponadto My Demon znakomicie ogląda się po te dwa odcinki co tydzień - to idealne porcje fabularne.  

Tak jak pisałam - zasadniczo w tej dramie nie ma nic odkrywczego, nawet nasi bohaterowie znali się w przeszłości. (Kiedyś to lubiłam, potem miałam takiego rozwiązania dość, a nastepnie doszłam do wniosku, że trzeba przyjmować k-dramy jako gatunek z dobrodziejstwem inwentarza). Co jest dość ciekawe, to podejście do katolicyzmu, bo nasz główny demon identyfikuje się jako diabeł - a to nie jest oczywiste w koreańskich dramach. A jeszcze bardziej interesujące jest to, że My Demon wykorzystuje nauki kościoła o równości wszystkich ludzi, aby przezwyciężyć różnicę klas bohaterów z przeszłości. Niestety taka linia fabularna może pójść tylko w jedną stronę...

Dalej - My Demon przechodzi dość standardową drogę od bycia dramą komediową do bycia dramą tragiczną z pomieszaniem i poplątaniem. I to też można lubić lub nie - ale trudno My Demon zarzucić, że jest z grubsza źle poprowadzoną dramą. Może trochę w ostatnich odcinkach gubi głównego złego i rozwiązanie tej sprawy było nieco rozczarowujące, tym bardziej, że tyle ciekawych rzeczy mogło wyniknąć i można było pokazać w związku z żoną tegoż głównego złego - a to wszystko zostaje nieco zapomniane i niewykorzystane, bo fabuła skupia się na czymś innym. 

Podsumowując, My Demon to jedna z najbardziej k-dramowych k-dram, jakie widziałam.

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz moje Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

LOVE, M

sobota, 20 stycznia 2024

Crunchyroll Anime Awards 2024

 Hello!

Oto ten czas w roku, gdy przychodzi moment, aby skomentować nominacje do Crunchroll Anime Awards! Niestety ja wciąż oglądam niewiele anime i jakoś nie mogę znaleźć tytułów, które wciągnęłaby mnie z powrotem do świata animowanych seriali, ale od czego ma się młodszego brata - i to na nim spoczęła większość odpowiedzialności za ten post, moje komentarze są tylko dodatkiem. Nie przedłużając: 

Anime Awards 2024

 Anime of the Year

    BOCCHI THE ROCK!

    Chainsaw Man

    Demon Slayer: Kimetsu no Yaiba Swordsmith Village Arc

    JUJUTSU KAISEN Season 2

    OSHI NO KO

    VINLAND SAGA SEASON 2 

M2: Na początku zaznaczę, iż demon slayer był tak, delikatnie mówiąc, absolutnie okropny, że nie zasługuje na więcej niż to jedno zdanie mojego komentarza na cały wpis. Teraz można zacząć o aktualnie dobrych bajkach, kolejność rosnąca. Vinland saga, owszem, była dobra, ale zasadniczo w momencie, gdy się skończyła, to przestała mnie obchodzić. CSM ma ten problem, że pierwszy sezon to tylko build-up do reszty, więc na razie sam w sobie to tylko kolejny edgy shounen, jakich ostatnio sporo, na przykład JJK. Zresztą JJK to dokładnie ten sam przypadek - pierwszy sezon był średni i 90% czasu mnie nie obchodził, a drugi oglądałem, jak tylko wychodziło tłumaczenie, a potem nawet przeczytałem mangę. Oshi no ko... to trudny przypadek. Pierwszy odcinek to absolutne 10/10, a potem... wszystko dzieje się zbyt wolno, a to, co dostajesz, nie jest tym, czego oczekujesz... i całości dałem 7/10, zawyżone przez pierwszy odcinek. Jednak pojedynczych odcinków tu chyba nie rozpatrują, bo inaczej na pewno pojawiliby się Tytani. Zresztą i tak jestem przekonany, że to dziwne przesunięcie konkurujących sezonów z zima-jesień na jesień-lato zostało zorganizowane tylko po to, żeby Tytani mogli dostać kolejną nagrodę w konkursie popularności. Całe szczęście w głównej kategorii ich nie ma, za to jest absolutne arcydzieło japońskiej kinematografii, to jest Basia Skałka, znaczy Bocchi the rock, o której robiłem cały oddzielny wpis na tym blogu.
Podsumowując: Basia = Oshi odc 1 > JJK s2 > CSM = Vinland s2 > reszta Oshi
M: Bocchi the rock to akurat anime, które widziałam w całości, ale nie sądzę, aby zostało anime roku. Wydaje mi się, że konkurencja sprowadza się do pojedynku pomiędzy CSM a JJK i może Demon Slayer (choć rzeczywiście nie słyszało się o nim w tym roku tak wiele, jak gdy debiutował).


Best Continuing Series

    Attack on Titan (Attack on Titan Final Season THE FINAL CHAPTERS Special 1)

    Demon Slayer: Kimetsu no Yaiba (Demon Slayer: Kimetsu no Yaiba Swordsmith Village Arc)

    JUJUTSU KAISEN (JUJUTSU KAISEN Season 2)

    One Piece

    SPY x FAMILY (SPY x FAMILY Season 1 Cour 2)

    VINLAND SAGA (VINLAND SAGA SEASON 2) 

M2: "Obejrzyj tylko 600 odcinków i dalej będzie dobre!!1!" ~ każdy fan One Piece. SxF był spoko pierwszym courze, bo chociaż był ciekawy koncept, potem to zwykły nijaki komediowy slice of life. JJK i Vinland omówiłem wyżej. A Tytani to xD.
M: Nie wiem, czy w czasie, gdy te nagrody są przyznawane, była kategoria, w której Tytani zostali nominowali i nie dostali nagrody...

Best New Series

    BOCCHI THE ROCK!

    Chainsaw Man

    Heavenly Delusion

    Hell’s Paradise

    OSHI NO KO

    Zom 100: Bucket List of the Dead

M2: Zom 100 po genialnym pierwszym odcinku zmienia się w wielkie rozczarowanie którego nawet nie chciało mi się kończyć po - o ironio - przerwach w emisji. Hell's Paradise to po prostu edgy shounen. CSM i Oshi omówiłem. Heavenly - nie spodziewałem się, że dostanie jakąkolwiek nominację, a to druga zeszłoroczna seria, której dałem 10/10. Pierwszą jest Bocchi, i znowu to ona ma mój głos.
M: Myślę, że wygra Oshi no ko, a na drugim miejscu CSM.

Best Film


    Black Clover: Sword of the Wizard King

    BLUE GIANT

    Kaguya-sama: Love Is War -The First Kiss That Never Ends-

    PSYCHO-PASS: Providence

    Suzume

    THE FIRST SLAM DUNK

M2: Black Clover ma polski dubbing, więc wygrywa. Choć znaczący w mojej ocenie może być też fakt, że reszty po prostu nie oglądałem.
M: Wygrana Suzune wydaje się oczywista. Tak na dobrą sprawę, to jedyny film, który rzeczywiście pasuje do kategorii filmu, poza Blue Giant - z tym, że o istnieniu tego filmu dowiedziałam się z tej nominacji. A nawet jeśli nie oglądam anime, staram się być na bieżąco. 

Best Original Anime

    Akiba Maid War

    BIRDIE WING -Golf Girls' Story- Season2

    Buddy Daddies

    Do It Yourself!!

    Mobile Suit Gundam the Witch From Mercury

    THE MARGINAL SERVICE

M2: Nawet nie rozważałem obejrzenia któregokolwiek.
M: Pomijając Gundama, który jest marką samą w sobie, jedynym anime z tej kategorii, o którym w ogóle słyszałam i były to też raczej pozytywne opinie, jest Buddy Daddies.


Best Animation


    Attack on Titan Final Season THE FINAL CHAPTERS Special 1

    Chainsaw Man

    Demon Slayer: Kimetsu no Yaiba Swordsmith Village Arc

    JUJUTSU KAISEN Season 2

    Mob Psycho 100 III

    TRIGUN STAMPEDE

M2: Trigun w 3D, JJK w 2D. Oba bardzo dobre, ale przez tę różnicę trudno porównać, które lepsze. Ja głosuje na Triguna, bo jest mniej popularny.
M: Kibicuję Jujutsu.

Best Character Design

    Chainsaw Man

    Demon Slayer: Kimetsu no Yaiba Swordsmith Village Arc

    Hell's Paradise

    JUJUTSU KAISEN Season 2

    OSHI NO KO

    TRIGUN STAMPEDE

M2: Trigun zmiata konkurencję faktem, że gość nazywający się Millions Knives naprawdę dostał milion noży. Dalej kolejno Oshi > JJK > CSM >>> Hell
M: Postaci w Oshi no ko zrobiły na mnie wrażenie.

Best Director

    Yuichiro Hayashi – Attack on Titan Final Season THE FINAL CHAPTERS Special 1

    Keiichiro Saito – BOCCHI THE ROCK!

    Ryu Nakayama – Chainsaw Man

    Hirotaka Mori – Heavenly Delusion

    Shota Goshozono – JUJUTSU KAISEN Season 2

    Daisuke Hiramaki – OSHI NO KO

M2: Nie ma co powtarzać, mniej więcej tak jak wcześniej:
Basia > Heavenly = Oshi odc 1 > JJK > reszta
M: Obawiam się, że to ten przypadek, że skoro Tytani są nominowani, to Tytani dostaną nagrodę.

Best Cinematography

    Attack on Titan Final Season THE FINAL CHAPTERS Special 1

    Chainsaw Man

    Demon Slayer: Kimetsu no Yaiba Swordsmith Village Arc

    Heavenly Delusion

    JUJUTSU KAISEN Season 2

    VINLAND SAGA SEASON 2

M2: Ogólnie to głosowałbym na Triguna, ale go nie ma. Gdyby rozliczać pojedynczą scenę, która zrobiła na mnie największe wrażenie, to CSM za walkę z nietoperzem. Gdyby rozliczać całość, to JJK sumarycznie zrobiło dużo, dużo więcej (nawet biorąc pod uwagę, że miało dwa razy tyle odcinków). Vinland saga niby miała parę scen, ale meh. A Heavenly, jakbym tego nie lubił, nie pasuje mi tu.
M: Kibicuję JJK.


Best Art Direction

    Chainsaw Man

    Demon Slayer: Kimetsu no Yaiba Swordsmith Village Arc

    Hell's Paradise

    JUJUTSU KAISEN Season 2

    OSHI NO KO

    Zom 100: Bucket List of the Dead

M2: Nie ma Basi Skałki?? Swoją drogą w tym momencie mam wrażenie, że te kategorie zaczynają się powtarzać, żeby dać więcej nagród i spowodować mniej kontrowersji czy coś. Anyway, JJK lub Oshi.
M: Myślę, że Oshi.


Best Romance

    Horimiya: The Missing Pieces

    Insomniacs after school

    My Happy Marriage

    My Love Story with Yamada-kun at Lv999

    Skip and Loafer

    Tomo-chan Is a Girl!

M2: Żadnego nie oglądałem.
M: Słyszałam dobre rzeczy o My Happy Marriage, chociaż raczej o wersji filmowej niż anime. I nawet muszę napisać, że kilka razy zabierałam się za oglądanie, ale zawsze miałam coś ważniejszego do obejrzenia. Ale kto wie, kto wie, bo o tym pamiętam.

Best Comedy

    BOCCHI THE ROCK!

    Buddy Daddies

    MASHLE: MAGIC AND MUSCLES

    SPY x FAMILY Season 1 Cour 2

    Urusei Yatsura

    Zom 100: Bucket List of the Dead

M2: Basia. Honorable mention: Eminencja w cieniu. Nawet nominacji nie dostał, szkoda.
M: Jakaś nagroda należałaby się SxF i myślę, że to może być właśnie ta.

Best Action

    Attack on Titan Final Season THE FINAL CHAPTERS Special 1

    BLEACH: Thousand-Year Blood War – The Separation

    Chainsaw Man

    Demon Slayer: Kimetsu no Yaiba Swordsmith Village Arc

    JUJUTSU KAISEN Season 2

    One Piece

M2: Bleach to ten sam przypadek, co OP - żeby tutaj dotrzeć najpierw trzeba stracić czas na bardzo dużo niewartych tego odcinków. JJK > CSM > reszta.
M: Obiektywnie JJK lub CSM powinno wygrać, znając wyniki tych nagród z lat poprzednich - wygrają Tytani.

Best Fantasy

    Demon Slayer: Kimetsu no Yaiba Swordsmith Village Arc

    Hell's Paradise

    MASHLE: MAGIC AND MUSCLES

    Mushoku Tensei: Jobless Reincarnation Season 2

    Ranking of Kings: The Treasure Chest of Courage

    The Ancient Magus’ Bride SEASON 2

M2: Fajnie że Ranking tu jest ale to trochę naciągane, bo to tylko seria poboczna, która sama prawie nic nie wnosi. Magus Bride nie oglądałem, więc jak na moje to Mushoku nie ma tu konkurencji.
M: Widziałam pierwszy sezon The Ancient Magus’ Bride i niezbyt mi się podobał (z tego co pamiętam), a drugi wydaje mi się przeszedł bez echa. Resztę rzeczy nieszczególnie kojarzę.

Best Drama

    Attack on Titan Final Season THE FINAL CHAPTERS Special 1

    Heavenly Delusion

    My Happy Marriage

    OSHI NO KO

    To Your Eternity Season 2

    VINLAND SAGA SEASON 2

M2: Standardowo: Oshi > Heavenly > Vinland > reszta
M: Mam takie poczucie, że To Your Eternity powinno dostać tę nagrodę, ale szczerze wątpię, czy dostanie.

Best Slice of Life

    BOCCHI THE ROCK!

    Do It Yourself!!

    Horimiya: The Missing Pieces

    Insomniacs after school

    My Love Story with Yamada-kun at Lv999

    Skip and Loafer

M2: Basia, reszty nawet nie oglądałem.
M: Wygląda na to, że nie było w 2023 dobrych obyczajowych anime, skoro ta kategoria powtarza nominacje z romansu i dodaje Bocchi zamiast My Happy Marriage. Co tylko sugeruje, że miło by było, gdyby to anime zdobyło nagrodę jako romans. Chociaż wróć - jest tutaj jeszcze Do It Yourself, które z opisu wygląda na anime rzeczywiście pasujące do tej kategorii.

Best Main Character


    Bocchi (Hitori Gotoh) – BOCCHI THE ROCK!

    Denji – Chainsaw Man

    Eren Jaeger – Attack on Titan Final Season THE FINAL CHAPTERS Special 1

    Mob (Shigeo Kageyama) – Mob Psycho 100 III

    Monkey D. Luffy – One Piece

    Thorfinn – VINLAND SAGA SEASON 2

M2: Eren to nawet nie jestem pewien, czy cokolwiek konkretnego w tym specjalu zrobił. Zasadniczo to większość tych nominacji się cały czas powtarza, więc znowu Bocchi. A o Denjim i Thorfinnie można by dyskutować dłuuugooo, a mi się nie chce.
M: Bardzo się zdziwię, jeśli Eren nie wygra.


Best Supporting Character


    Arataka Reigen – Mob Psycho 100 III

    Hange Zoe – Attack on Titan Final Season THE FINAL CHAPTERS Special 1

    Kana Arima – OSHI NO KO

    Power – Chainsaw Man

    Satoru Gojo – JUJUTSU KAISEN Season 2

    Suguru Geto – JUJUTSU KAISEN Season 2

M2: Tak na dobrą sprawę, Gojo w pierwszym arcu był głównym bohaterem (pięć odcinków), a w drugim pojawił się w jakiś trzech odcinkach (z osiemnastu), więc można się kłócić, czy w ogóle powinien tu być. Power, Kana, Hange - meh. Gdyby to był pierwszy lub drugi sezon Moba to wybrałbym Reigena, ale sezon trzeci z jakiegoś powodu jest bardzo dziwny, więc głosuje na Geto, którego przypadek też jest trochę dziwny, ale jest ciekawą postacią.
M: Zastanawiam się, dlaczego akurat Hange została nominowana z całego grona postaci w Tytanach. Ale myślę, że Gojo wygra, bo wydaje się niezwykle popularny.


“Must Protect At All Costs” Character

    Anya Forger – SPY x FAMILY Season 1 Cour 2

    Hitori Gotoh (Bocchi) – BOCCHI THE ROCK!

    Bojji – Ranking of Kings: The Treasure Chest of Courage

    Miri Unasaka – Buddy Daddies

    Pochita - Chainsaw Man

    Suletta Mercury – Mobile Suit Gundam the Witch from Mercury

M2: Gdyby nie Basia, to po prostu bym tą pseudokategorię zbojkotował. Also, reminder, nie ma Best Fight i Best Villan.
M: Kategoria wszystkich uroczych bohaterów (bo nie ma też kategorii Best Girl i Best Boy) - myślę, że prawdziwa konkurencja będzie odbywać się pomiędzy Anyą, Bojjim i Pochitą.

Best Anime Song

    Idol – YOASOBI – OSHI NO KO

    KICK BACK – Kenshi Yonezu – Chainsaw Man

    Seisyun Complex – Kessoku Band – BOCCHI THE ROCK!

    Suzume – RADWIMPS feat. toaka – Suzume

    Where Our Blue Is –– Tatsuya Kitani – JUJUTSU KAISEN Season 2

    WORK – Ringo Sheena and millennium parade – Hell’s Paradise

M2: Wybacz Basiu, ale w tym jednym to Idol jest gwiazdą...
M: Myślę, że Suzume ma duże szanse, sądząc po tym, jak wypłynęło poza fanów anime, ale wśród fanów anime i nie tylko prawdziwym hypem cieszył się Idol.

Best Score

    Attack on Titan Final Season THE FINAL CHAPTERS Special 1

    BOCCHI THE ROCK!

    Chainsaw Man

    Demon Slayer: Kimetsu no Yaiba Swordsmith Village Arc

    OSHI NO KO

    Suzume

M2: ...tylko w tamtym jednym, w rozrachunku całej muzyki Basia wygrywa.
M: Nie rozumiem, dlaczego na tej liście nie było podanych kompozytorów, bo to bardzo ułatwiłoby zestawienie. Bocchi i Oshi są opartne na muzyce, ale Suzume także ma zapadający w pamięć soundrack.

Best Opening Sequence


    Idol – YOASOBI – OSHI NO KO

    innocent arrogance - BiSH – Heavenly Delusion

    KICK BACK – Kenshi Yonezu – Chainsaw Man

    Song of the Dead - KANA-BOON – Zom 100: Bucket List of the Dead

    Where Our Blue Is –– Tatsuya Kitani – JUJUTSU KAISEN Season 2

    WORK – Ringo Sheena and millennium parade – Hell's Paradise

M2: Jako cała sekwencja otwierająca to Kick Back wygrywa nawet z Idolem, po pierwsze dlatego, że animacja w tym pierwszym jest super, a po drugie dlatego, że animacja w tym drugim jest strasznie dziwna (w wersji z anime, a nie pełnym mv!)
M: Zdziwię się, jeśli to nie Idol wygra. Chociaż poodbał mi się opening z JJK.


Best Ending Sequence

    Akari - Soshi Sakiyama – JUJUTSU KAISEN Season 2

    Happiness of the Dead - Shiyui – Zom 100: Bucket List of the Dead

    HAWATARI NIOKU CENTI (2-hundred-million-centimeter-long blades) - MAXIMUM THE HORMONE – Chainsaw Man

    Koi Kogare - milet × MAN WITH A MISSION – Demon Slayer: Kimetsu no Yaiba Swordsmith Village Arc

    Mephisto – QUEEN BEE – OSHI NO KO

    color - yama – SPY x FAMILY Season 1 Cour 2

M2: Gdyby daliby któryś z endingów CSM, który jest aktualnie dobry, to możnaby się zastanawiać, ale tak to Mephisto nawet nie ma konkurencji.
M: Kibicuję Mephisto.


Best Voice Artist Performance - Japanese

    Atsumi Tanezaki (Anya Forger) – SPY x FAMILY Season 1 Cour 2

    Kikunosuke Toya (Denji) – Chainsaw Man

    Mayumi Tanaka (Monkey D. Luffy) – One Piece

    Yoshino Aoyama (Bocchi) – BOCCHI THE ROCK!

    Yuki Kaji (Eren Jaeger) – Attack on Titan Final Season THE FINAL CHAPTERS Special 1

    Yuuichi Nakamura (Satoru Gojo) – JUJUTSU KAISEN Season 2

M2: Basia.
M: Yuki Kaji cieszy się tak dużą ogólną sympatią, że naprawdę będę zaskoczona, jeśli miałaby się ona skończyć przy tej nagrodzie.

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz mojego Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Pozdrawiamy, M2 i M

środa, 17 stycznia 2024

Książki o Chinach 2023

Hello!

Oto zbiór książek o Chinach (lub jakoś związanych z Chinami), które albo po raz pierwszy zostały wydane w 2023 roku lud doczekały się w zeszłym roku wydań kolejnych! Starłam się szukać i zbierać jak najwięcej, ale jeśli jakieś brakuje na liście, to koniecznie dajcie mi znać!

A tu wpis z książkami z 2022!

Tytuł: Opadły kwiaty. Historia chińskiego rozwodu
Autor: Daxin Zhou
Tłumaczenie: Agata Chyla
Wydawnictwo: Dialog

Tytuł: Chiny
Autor: Rutherfurd Edward
Tłumaczenie: Aleksandra Wolnicka
Wydawnictwo: Czarna Owca

Tytuł: Świat dla Dociekliwych. Man zou. Chiny dla dociekliwych
Autorka: Izabella Kaluta
Wydawnictwo: Dwie siostry

Tytuł: Chiński obwarzanek. Od Tajwanu po Tybet, czyli jak Chiny tworzą imperium
Autor: Michał Lubina
Wydawnictwo: Szczeliny

Tytuł: Wielka wojna o chipy. Jak USA i Chiny walczą o technologiczną dominację nad światem
Autor: Chris Miller
Tłumaczenie: Aleksandra Samson-Banasik, Michał Głatki
Wydawnictwo: Prześwity

Tytuł: W ogniu wojen i rewolucji. Polacy w Chinach 1898–1949
Autor: Janusz Wróbel
Wydawnictwo: IPN

Tytuł: W cieniu niepewności. Siła militarna Chin w erze Xi Jinpinga
Autor: Rafał Kwieciński   
Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

Tytuł: Chińska sieć zła
Autor: Benedict Rogers
Wydawnictwo: Zona Zero

Tytuł: Chiny w Nowej Erze
Autor: Sylwestr Szafarz
Wydawnictwo: Kto jest Kim

Tytuł: Wielkie rozstanie. Rywalizacja Chin i Stanów Zjednoczonych Ameryki o dominację technologiczną
Autor: Nigel Inkster
Tłumaczenie: Agnieszka Rybacka, Jarosław Głodek
Wydawnictwo: Colorful Media

Tytuł: Geopolityka Nowego Jedwabnego Szlaku
Autor: Mikołaj Lisewski
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe Scholar 

Tytuł: Historia ryżu w Chinach
Autor: Zeng Xiongsheng
Wydawnictwo: Wydawnictwo Adam Marszałek

Tytuł: Współczesne wyobrażenia na temat cywilizacji i kultury w Chinach
Autor: Weigui Fang
Wydawnictwo: Wydawnictwo Adam Marszałek

Tytuł: Charakter Chin
Autorka: Yulie Lou
Wydawnictwo: Wydawnictwo Adam Marszałek

Zapraszam na blogaskowego Facebooka oraz mojego Instagramy (bookart_klaudia) oraz redaktorskie_drobnostki!

Pozdrawiam, M